sobota, 28 marca 2020

Z cyklu - Co się plecie w Internecie

Komentarze poniższe wyłuskałem z Internetu tendencyjnie i zestawiłem w sposób dowolny.
Nie wyrażają moich myśli i nie należy ich treści traktować bezkrytycznie. Przecież każdy (podobno) własny rozum ma?

Świat nie umie się przyznać sam przed sobą że nie wszystko potrafi kontrolować i wirus rozprzestrzeni się i tak. Jak nieodpowiedzialnym jest zatrzymać cała gospodarkę wyrzucić ludzi na bruk z pracy i postawić pod znakiem zapytania bezpieczeństwo państwowe i postawić na szali cały porządek geopolityczny .
Statystyki są ślepe w Polsce codziennie umiera ponad 400000 rocznie co daje dziennie ponad 1000 osób. Z powodów pandemii zmarło w Polsce dotychczas kilkanaście osób , nie relatywizując ofiar, można założyć że  przez kilka miesięcy umiera o 300 osób więcej, nie można narażać całego dorobku i bezpieczeństwa narodu i Państwa z powodu jakby to nie zabrzmiało grypy o 30% czy nawet 40% bardziej śmiercionośnej . Wiem to straszne rozważania i pewnie sam inaczej bym może mówił gdyby tragedia dosięgnęła mnie lub kogoś z mojej rodziny .
Jednak nie do zaakceptowania jest dyktat mediów ,presja kreacji medialnych i zależnych od niej polityków to wywróci dotychczasowy porządek świata. Na prawdę takie postępowanie może przynieść tylko jakieś większe nieszczęście.

Mnie sytuacja we Włoszech nie przekonuje. Populacja Włoch za rok 2020 wynosiła 60 461 827. Do tej pory zachorowały 74 000. Zmarły 7 503 osoby. Czyli zdrowych jest tam ok. 60 388 000 natomiast żywych 60 455 000 osób. Buona notte.

Są na tym świecie ludzie, którzy nie stracili jeszcze do końca rozumu. Przypomnę tylko, że na gruźlicę co roku umiera 1.5 miliona osób a rażonych piorunem jest 0,25 miliona z czego ok. 24 tysiące ponoszą w wyniku rażenia śmierć.

Podobno zmęczenie to objaw koronawirusa, więc powiem wam że ja koronawirusa mam od jakichś 15 lat, ciekawe ile osób w tym czasie zaraziłem i ile osób przeze mnie umarło?

Wprowadzanie paniki wsród ludzi i poczynania rzadu przynosza raczej wiecej strat niż pożytku.Bo jak nazwac zamknięcie całego szpitala i kilku set łóżek bo jeden pacjent chorował.Środkami ostrożności czy raczej braku logicznego myślenia.

Moim zdaniem problem z tym wirusem jest taki że osoby zarażone nie mogą się leczyć domowymi sposobami i leżą w szpitalu zajmując miejsce. Dla ciężko chorych potrzebny jest odpowiedni sprzęt i czas personelu. W momencie kiedy chorych jest za dużo nie sposób pomóc wszystkim i gwałtownie rośnie liczba pacjentów bez należytej opieki (respiratory itp). Konsekwencją jest gwałtowny wzrost umieralności co powoduje panikę, chaos i coraz większy strach a to przekłada się na gospodarkę. Dopóki śmiertelność jest na poziomie 2-3 % jest nadzieja ale jak wzrośnie do 10-15 % bedziemy w bardzo trudnej sytuacji.

Tak,dla umierającego to wielka ulga poznać prawdziwą diagnozę: umierasz z koronawirusem,ale nie przez niego!
Co za retoryka! Przypominam,że pacjent z zaawansowanym rakiem prostaty (którego już nie można operacyjnie usunąć) leczony jest tabletkami hormonalnymi i wtedy następuje wyhamowanie nowotworu. Niestety pacjent już do końca życia musi chodzić na badania kontrolne i pomimo najlepszej opieki po kilku latach umiera..... z rakiem,nie na raka!

Na razie mamy 1 kwarantannę, potem 2, potem 3, bo się okaże że chorych przybywa. Tylko co dalej? Rządy się wyżywią, ludzie zaczną kraść, strajki, samobójstwa, przemoc domowa, frustracje, firmy zamykać w setkach, itd, itd.
Potem się okaże, że panika i kwarantanny zabiły więcej osób niż wirus.
Chyba czas olać wirus i wracać do życia, póki jeszcze jest na to czas.
I tak wirus będzie obecny dziś, jutro, pojutrze, za rok.

W Polsce dane za 2018 rok:
Zakażenie AIDS – 1200 zachorowań – 200 zgonów
Liczba zakażeń na Świecie – 38 mln – zgonów – 770 tys

Grypa – ok 5.2 mln zachorowań – umieralność średnio ponad 100 / m-c
Rak: 133.000 przypadków – ok 10 tys zgonów + rak jelita grubego – 5,5 tys
Nadciśnienie tętnicze: dotknięta nim jest 30% populacji – 6 tys zgonów rocznie.
Cukrzyca: 5% populacji – 6 tys zgonów
Zapalenie płuc: 8,5 tys zgonów rocznie.

Państwowy Zakład Higieny przekazał, że w samym lutym w Polsce na grypę zachorowało blisko 800 tysięcy osób. W tym samym czasie zmarły 23 osoby.

Ta panika rozdmuchana do granic ludzkiego pojęcia, to społeczna patologia. Jak śnieżna kula – nabiera rozmachu dewastując Polskę do podstaw egzystencji. Kto pierwszy potem przyjdzie, pozamiata, poodkurza i założy sobie państwo.
1,4 % śmiertelność – tego nie powinno się nawet brać pod uwagę.
W Stanach – najgęściej chorują w okolicach New Jersey – zapada 1/1000 = 1 promil.
Cały ten świat decydencki nadaje się do psychiatry.
I jak się sprawdza, że „Reklama dźwignią handlu” – ktoś tu swoje wyłożył.

Statystyki policyjne: Przez ferie br. czyli od 10.01. – 23. 02. czyli przez 44 dni było 2899 wypadków drogowych – zginęło 291 ludzi. To daje ponad 10 % !
W tej niby epidemii, na ponad 1000 zachorowań nie żyje 14 ludzi, co daje niespełna 1,4 %.
O czym więc mówimy ? Po co i komu potrzebny jest ten cyrk ? Powinno się zaprzestać pisania o tej rozhulanej sztucznie pseudo-pandemii, bo to już dosłownie wstyd i dziecinada. Poszukajmy lepiej tego gadziego stada, któremu zależy na światowej ruinie, będącej pokłosiem rządowego terroru i zapaści gospodarczej. Może to oni wychlali ten brakujący spirytus i leja z Nas do rozpuku – przy okazji kradnąc co się da ?

Temat nie jest czarno-biały, tak jak to przedstawiają komentujący poniżej. Wirus owszem jest groźny, szczególnie dla osób będących w złym stanie zdrowotnym , bo jest dla ich organizmów nowy. Co nie zmienia faktu, że dla większości ludzi jest on mniej groźny niż zwykła grypa. Wielu specjalistów twierdzi, że jego rozprzestrzeniania i tak nie zahamujemy , możemy go tylko opóźnić. Dlatego moim zdaniem do tematu kwarantanny powinno się podejść w odwrotny sposób. Należałoby izolować za pomocą kwarantanny osoby zagrożone od pozostałych, a nie na odwrót. Osoby zagrożone i tak w większości przypadków nie pracują, mają świadczenia wynikające z wieku lub innych chorób i często mają i tak ograniczoną możliwość przemieszczania się. Zamykając w kwarantannie osoby niezagrożone - a jest ich większość - doprowadzimy do całkowitego paraliżu społeczeństw i do totalnego upadku gospodarczego, co może mieć tragiczny wpływ na nasze dalsze losy.
Co do statystyk. To owszem, statystyki zakłamują rzeczywistość. Znaczna część ofiar śmiertelnych de facto nie powinna być podciągana pod COVID-19. Te osoby zapewne i tak by umarły z powodu innych dużo cięższych chorób. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście część z nich - trudna do oszacowania - umiera tylko i wyłącznie z powodu powikłań od nowego wirusa. Nieadekwatna jest również statystyka dotycząca ilości osób chorych. Obejmuje ona również osoby zdrowe, u których stwierdzono wirusa, a to nie oznacza przecież od razu jak wiemy zachorowania. Z drugiej strony istnieje ogromna ilość ludzi, którzy wirusa mają, ale z powodu ograniczonych możliwości przeprowadzania testów, nikt nie jest ich w stanie zliczyć. Gdyby policzyć policzyć ilość osób, które faktycznie zmarły z powodu COVID-19, lub są chore z tego powodu i podzielić je przez rzeczywistą ilość osób, które wirusa miały lub mają, to wtedy statystyki wyglądałyby zupełnie inaczej.

Gdyby ludzie z Oxfordu mieli rację, to sytuacja w Wielkiej Brytanii byłaby blisko stanu stacjonarnego. To skąd TERAZ ten dynamiczny wzrost liczby przypadków? Owszem, teraz robią więcej testów, ALE...

Jeśliby wcześniej było zarażone 10% społeczeństwa i wcale (lub prawie) nie było poważnych przypadków (lekkie mogą umknąć uwadze), to jak teraz, po zarażeniu (jak twierdzą) 50% miało się ich pojawić kilkadziesiąt razy więcej? Kupy mi się to za bardzo nie trzyma. Podobnie to zgromadzenie ciężkich przypadków na północy Włoch. Gdyby zarażenia były takie powszechne, to owszem, przypadkowe zagęszczenia poważnych przypadków powinny występować, ale taki „ładny” rozdział geograficzny byłby bardzo mało prawdopodobny.

Niech pokażą statystyki liczby i przyczyny zgonów w analogicznych okresach ubiegłych lat. Może się okazać że przerzucają przyczyny na tego wirusa a spadła śmiertelność z tradycyjnych powodów.
Tak właśnie jest we Włoszech.
A u nas 0,14%. Litości. Wytresowane społeczeństwo łyka wszystko

Dodam jeszcze przyjętą w Polsce definicję infekcji koronawirusowej:

http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/inne/Def_COVID-19_05.03.2020.pdf

Proszę zwrócić uwagę, że testem diagnostycznym jest RT-PCR a potwierdzeniem - sekwencjonowanie. W takim razie opowieści, że brakuje testów diagnostycznych są zwykłym kłamstwem. RT-PCR obecnie jest powszechnie dostępną i całkiem niedrogą techniką. Podobnie sekwencjonowanie.

No chyba, że ktoś opatentował sekwencję genomu tego wirusa i trzyma na tym rękę...

No przeciez chodzi o to by zaszczepic ludzi na calym swiecie kartel farmaceutyczny zarobi fortune a "żonty" same poleca ich blagac o codowny lek. Jakos nie sadze ,że ten wirus narodzil sie sam.... raczej zostal celowo rozpuszczony zabija glownie obciązajacych system emerytow oraz chore jednostki jaki mundry ten wirusek jaki selektywny.
Juz dzis z kazdym zaloze sie o kazda kwote ze idioci w rzadach wprowadza OBOWIAZKOWE szczepienia niesprawdzona nie przetestowana szczepionka cholera wie co zaiwierajaca? A głupie ludziska przestraszone przez mendia jak te barany pojda i sie zaszczepia wszepiajac sobie trucizne z opuznionym zaplonem.

W Kazachstanie mężczyzna umarł z powodu koronawirusa. Przyszedł do domu w nieodpowiedniej masce i żona go zatłukła:

1 komentarz:

  1. Dzisiaj podano u nas ( w Nowym Jorku) dane z sondazu jak ludzle obawiaja sie wirusa. Ciekawe, ze ludzie o pogladach konserwatywnych tylko w 30 procentach obawiaja sie wirusa a preferuja otawrcie gospodarki. 60 procent liberalow dalej sie obawia i chca zamkniecia na dluzej. Pytanie dlaczego? Nie podano odpowiedzi, mysle jednak ze po pierwsze to wina tego czego sluchaja, czyli porpagandy socjalistycznej. Po drugie olbrzymia ich liczba jest przy pracach rzadowych lub bezrobociu i dalej maja placone jak na codzień czyli po co pracowac>

    OdpowiedzUsuń