poniedziałek, 31 grudnia 2007

Życzę Wam...

Wnet ósmy rok do dwóch tysięcy,
klepsydra nam dodawać zacznie,
i minie zachwyt nasz cielęcy,
gdy Stary Rok już chrapać zacznie.

Zaczniemy z prozą życia boje,
codzienną walkę o przetrwanie,
nim nas zaprosi na pokoje...
sukces, co czasem w gardle stanie!

Niech twórcze myśli nas unoszą,
nad oceanem czczej miernoty,
i prócz powagi, też zaproszą,
do tańca figle, żarty, psoty!

A póki co, się bawmy szczerze!
Co się rymuje do Sylwestra?
Wiemy to wszyscy na Joggerze,
szampański taniec! Gra orkiestra!

Życzę Wam w przyszłym roku zatem,
łatwego życia, z forsą w banku,
by się wieczornym dylematem,
nie stało, co zjem o poranku.

W lodówkach żarcia, alkoholi,
i towarzystwa do pościeli,
orgazmów, że aż głowa boli,
a smutki? Oby diabli wzięli!



Komentarze:

Przemek Piórkowski | 31 grudnia 2007,15:12:01

Najlepszego!

Mała uwaga - "łatwe życie" większości tego, co napisałeś, zawadza. ;)


piątek, 28 grudnia 2007

Mogło być ślicznie, było krytycznie.

Inna lubi "w ciemno", a Ona dopiero przy reflektorach, potrafi się zreflektować. Ot, życie!
Pozabierać babom lustra, tako rzecze Zaratustra.



Komentarze:

neniadt | 29 grudnia 2007,15:07:17

a czy pan kkk mnie pamięta?

neniadt | 29 grudnia 2007,15:07:57

niegdyś neniadt.jogger.pl, teraz brum-brum.blog.pl

kkk | 30 grudnia 2007,01:06:48

Odwieczny dylemat ludzkiego istnienia:
czy lepsza długa pamięć, czy mgliste wspomnienia?

neniadt | 30 grudnia 2007,22:32:10

i mgliste wspomnienia i najdłuższa pamięć
jednaką czasem w głowie wprowadzają zamieć


wtorek, 25 grudnia 2007

Święci na czas Świąt?

Opłatek, obłudne życzenia,
brzuchy opchane wieczerzą,
co roku nie wiele się zmienia,
w nieszczerym uśmiechu się szczerzą.

Ślinią się, jadło im kapie,
ścieka w rękawy, po brodzie,
ktoś śpiewa kolędy, ktoś sapie,
tak przetrwa tradycja w narodzie.

Zbyteczne prezenty rozdane,
przyjęte w udanym zachwycie,
och mordy, wy mordy zachlane,
tak Boga, tak Boga wielbicie?



Komentarze:

rp | 24 grudnia 2007,23:34:26

Prezentom ci nigdy dostatek,
a jadło też ci nie zbrzydnie,
symbolem jest jeno opłatek,
co wkrótce ze stołów zniknie.

I mądre głowy Kościoła,
wreszcie przestaną kadzić,
a nasza Polsza wnet zgoła,
w wolną się przeobrazi.

Wtedy znów chleba zabraknie,
aliści biedy nie będzie,
w metafizycznej skonasz matni,
pokory trochę, sąsiedzie.

kkk | 25 grudnia 2007,00:00:55

"Prezentów" Ci nigdy dostatek,
tak lepiej się czyta Twe słowa,
Oj, niezły jest z Ciebie gagatek
coś plączesz, czy słaba głowa?

Zdecyduj się Waść w swej ocenie ,
czy "Polsza", czy jednak "nasza",
Polska na świata arenie,
o wolność się nie uprasza!

Żyjemy w WOLNYM kraju,
ciut nieudolnie rządzonym,
daleko nam jeszcze do Raju,
lecz w Kraju NIE ZNIEWOLONYM!

Baw się, jedz, pij "sąsiedzie",
i nie myśl o przyszłej biedzie!
Chcesz uczyć pokory bliźniego?
Zacznij od siebie samego!

rp | 25 grudnia 2007,00:44:35

Jak u Zagłoby tęga,
rankiem zawsze promienna
ma głowa, mowa zbędna,
wigilia przecie bezalkoholowa.

By wytknąć drobiazgowość okazja niezgorsza
żonglowanie słowem -- sztuka pospolita
czy Polska powiesz czy Polsza
to Rzeczpospolita!

Kraj miernie rządzony,
w tym punkcie się zgodzę,
ale od kazań z ambony,
o wolność się rozchodzi.

Sąsiada naszego sąsiedzie,
czy w zbytku czy w głuchej biedzie,
zważ, że słowa srogie,
nie były przeznane Tobie.

kkk | 25 grudnia 2007,00:58:15

Zamilcz Waści, oszczędź wstydu,
złóż swą głowę na poduchy,
słowom Twym nim do Irydu,
bliżej do brzęczącej muchy.

rp | 25 grudnia 2007,01:19:28

Burczymucha...

kkk | 25 grudnia 2007,01:24:33

Aleś mnie teraz rozbawił.
Czyżbyś się wreszcie przedstawił?

rp | 25 grudnia 2007,01:37:37

Nic z tego, ja już wyznałem,
choć przypadkiem, że w Rasyji sie wychowałem.
A tutaj tylko szpieguję i pięknym słowem się popisuję.


czwartek, 20 grudnia 2007

nasza-klasa.pl czy jednak ciut nie "nasza"?

Konto założyłem u nich w grudniu rok temu.
Kilka dni temu napisałem do nich takie "cuś":

> Szanowni Państwo z Działu Obsługi Użytkownika!
>
> Założyłem konto u Was dla siebie i pomogłem założyć też konto bliskiej mi
> osobie.
>
> Moje konto to:
> xxxxxxxxxxx
> e-mail: xxxxxxx.xxxxxx@wp.pl
>
> Drugie konto to:
>
> login: xxxxxxxxx
> e-mail: xxxxxx.xxx@wp.pl
>
> Ponieważ coś zaczęło się u Was psuć, zarzucać dziwnymi komunikatami przy
> próbie logowania, oba konta usunąłem i próbowałem je zarejestrować powtórnie.
> Jak się później okazało, to te problemy z zalogowaniem są coraz większe.
> Pewnie z powodu zbytniej popularności?
>
> I teraz przechodzę do sedna problemu. Podobno obydwa konta są już USUNIĘTE!?
>
> Ale zdaje się, że jednak nie do końca!
>
> Reaktywacja konta kończy się komunikatem, że albo nick albo adres mejlowy jest
> już w użyciu!
>
> Skłonny jestem uwierzyć, że ktoś wykorzystał nick, ale moją pocztę też
>
> Wniosek? Że zostawiacie w swojej bazie dane nadal, mimo usunięcia konta!
> Blokujecie tym sposobem możliwość ponownego użycia np. konta mejlowego
> prawowitemu właścicielowi!
>
> Nie bierzecie też pod uwagę ewentualności, że poczta może być WSPÓLNA,
> RODZINNA!
> Nie widzę powodu aby z góry wykluczać taką ewentualność.
> Szkoły i klasy również mogą i bywają wspólne.
> Proponuję raczej nadawać użytkownikom unikalne numery identyfikujące ich.
>
> Proszę o przywrócenie obu kont. Myślę, że nie będzie z tym problemu?
>
> Zaraz po przywróceniu obu kont, usunę te, które byłem zmuszony założyć aby
> wejść do nasza-klasa.pl.
>
> Pozdrawiam Was serdecznie i życzę sukcesów w rozwoju naszej-klasy!
>
> ....> e-mail: xxxxxxxx.xxxxxx >


A o to odpowiedź:

Nasza Klasa
do mnie
pokaż szczegóły
13:04 (10 godzin temu)
Witam,

Dziękuję za zgłoszenie. Niestety nie mamy możliwości przywrócenia profili.
Dany adres e-mail jest przypisany do określonego konta i nawet po jego
usunięciu, nie ma możliwości powtórnego wykorzystania tego samego adresu
e-mail. Proponowałabym skorzystanie z alternatywnego adresu e-mail i ponowne
zarejestrowanie się na naszym portalu.

Dlaczego nie można założyć kont na jeden adres e-mail ? Portal przyjął takie
rozwiązanie, gdyż przykładowo w sytuacji gdy zapomni Pan hasła, taka
informacja (poufna) przyjdzie na adres e-mail (w tym wypadku wspólny). Czasemi
niestety, może to być nadużywane. Daltego przyjeliśmy takie rozwiązanie.


Pozdrawiam,


--
Joanna Bijak
Zespół nasza-klasa.pl
http://nasza-klasa.pl

Nasza Klasa Sp. z o.o., ul. Dembowskiego 57/5, 51-670 Wrocław
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział
Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego,
nr KRS:0000289629, NIP:8982122104, REGON:020586020
Kapitał zakładowy: 62500 PLN


Komentarze:

kef | 20 grudnia 2007,00:22:00

Wszystko zależy od definicji usunięcia konta. Jeśli gdzieś w regulaminie jest to ujęte jako wyczyszczenie informacji o użytkowniku to faktycznie tych danych nie powinno już być.

Nie kojarzę także portali w których można mieć jedno konto mailowe przypisane do kilku użytkowników.
Szczególnie w przypadku n-k, gdzie adres email jest jednocześnie loginem. Nie miałoby to sensu. Musisz jednak pamiętać, że login != identyfikator użytkownika. Na 100% każdemu przypisane jest liczbowe id.

Jak dla mnie nie ma tutaj nic dziwnego.

kkk | 20 grudnia 2007,00:24:20

A dla mnie jest! Likwidacja konta to LIKWIDACJA! Z jakiej racji nadal przechowywane są moje dane o kontach mejlowych?

kkk | 20 grudnia 2007,00:34:46

Odpisałem Im tak:

Nie przemawia do mnie Wasze tłumaczenie!
Likwidacja konta, to LIKWIDACJA KONTA!
I nie zgadzam się, aby dla Waszej domniemanej wygody, były nadal u Was
przetrzymywane dane o moich kontach mejlowych!

Proszę o reaktywowanie kont, o których wcześniej pisałem do Was, albo
o usuniecie z Waszej bazy danych wspomnianych kont mejlowych i tym
samym umożliwienie mi ponownej prawidłowej rejestracji!

Michał Górny | 20 grudnia 2007,06:27:27

Cyt. z pp: „Rozwiązanie umowy o świadczenie usług drogą elektroniczną skutkuje zablokowaniem Konta.”

x | 20 grudnia 2007,11:15:46

Zapytaj się ich czy potrzebna będzie interwencja GIODO czy nie :-)

Jony | 20 grudnia 2007,14:43:43

Dla mnie ogólnie konieczność posiadania adresu e-mail aby się gdziekolwiek zarejestrować to lekkie nieporozumienie. Ja rozumiem jeśli jest to opcja dodatkowa, rozszerzająca możliwości np. o słynne już przypomnienie hasła. A co do samej odpowiedzi admina: takie zachowanie jest lekko niepoważne: "Proponowałabym skorzystanie z alternatywnego adresu e-mail i ponowne
zarejestrowanie się na naszym portalu." Ja po takiej odpowiedzi bym w ogóle zrezygnował z odwiedzania tej strony. Kto mi zabroni użyć ponownie tego samego adresu, skoro poprzednie konto z nim zostało usunięte?

kkk | 20 grudnia 2007,14:51:15

Dzisiaj nasza-klasa zasypuje mnie komunikatami:
Wystąpił poważny błąd, przepraszamy (ID = xxxx)

Z wielką niecierpliwością czekam na komunikaty:

Wystąpił niepoważny błąd, nie przepraszamy (ID = xxxx)

Hoppke | 20 grudnia 2007,16:18:25

Nie rozumiem dlaczego trzymają adres mailowy. Tzn. mam jedno bardzo brzydkie przypuszczenie - tak to zaprojektowali. Mają jakiegoś babola w projekcie kodu/bazy danych, który uniemożliwia (lub bardzo utrudnia) wywalenie konta z systemu.

Nie wiem jakim cudem można do czegoś takiego doprowadzić (nic mi nie przychodzi do głowy), ale różnie to bywa.

O, jeden pomysł mi przychodzi do głowy - magazynują całą historię konta w jakimś celu.

Za to argument "jedno konto - jeden mail" rozumiem doskonale. Jeśli ktoś chce mieć konto "rodzinne", to niech poprosi providera poczty o aliasy. Ew. niech na naszej-klasie założy sobie pojedyncze, "rodzinne" konto.

Hoppke | 20 grudnia 2007,16:19:42

PS: czy przetrzymywanie danych nieaktywnego konta (tutaj: adres email, ale kto wie czy pozostałych danych też nie magazynują) wbrew prośbom użytkownika nie łamie przepisów dot. ochrony danych osobowych?

kkk | 20 grudnia 2007,16:38:55

Coś w tym pewnie jest! Znalazłem ciekawy artykuł o naszej-klasie:
http://naszaklas.gourl.org

kef | 20 grudnia 2007,16:41:29

Zostawianie danych konta w systemie to nie błąd. Tutaj chodzi o zależności między tabelami w bazie. Nikt przecież nie zastosuje kaskadowego usuwania, robiąc sobie dziury w danych tylko dlatego, że przestałeś korzystać z serwisu. Zawsze przecież może być potrzeba historia Twoich wypowiedzi lub innych akcji podjętych wśród społeczności.

Historię użytkowników się magazynuje i już. Tak jak mówiłem o wszystkim decyduje regulamin na który zgodziłeś się zakładając konto.

kkk | 20 grudnia 2007,16:53:12

Czym innym jest "zostawianie danych konta w systemie" a czym innym zamrożenie mojego prawowitego konta mejlowego!
Z jakiej racji mam przestać korzystać z konta pocztowego, którego używam od lat, i zakładać inne?
Czy to nie jest naruszenie moich dóbr osobistych? A jak się to ma do ochrony moich danych osobowych?
Nie ma problemu z przechowywaniem historii moich wypowiedzi na forach nasza-klasa, itp.
Tu nie widzę powodu do "czepiania się".
Widzę, że popularność naszej-klasy udowadnia też jej nie przygotowanie do sukcesu!
Próby logowania zakończone błędami, deprymują użytkownika. A może powinny żądać przy rejestracji numeru NIP lub skanu tęczówki?

Hoppke | 20 grudnia 2007,17:08:56

Jeśli ktoś zaprojektował bazę danych tak, że nie można usunąć z niej konta, to już naprawdę tylko jego wina. No ale to by się zgadzało, w końcu wydajność naszej-klasy jest tak słaba właśnie przez warstwę bazy danych. Bardzo możliwe, że osoba za to odpowiedzialna nie wiedziała wtedy, że bardzo daleko posunięta normalizacja nie zawsze jest cacy.

A co do przechowywania danych -- jeśli prawo nie wymaga od nich przechowywania tych danych, to na życzenie użytkownika muszą je usunąć (o ile da się to podciągnąć pod "dane osobowe" - a przypuszczam że tak, bo skoro nie mogą wywalić e-maila, to pewnie trzymają też pozostałe dane). Ich regulamin może zawierać dowolne zapisy, ale jeśli są sprzeczne z obecnym prawem to te zapisy są po prostu nieważne.

Poza tym, no nie bądźmy śmieszni. Łączą tabele po adresie mailowym? Na pewno nie, tak głupi nikt nie może być. Pewnie po prostu nie mogą wyczyścić pola w jakiejś tabeli. Mają jakiś znacznik który ustawiają przy wyłączeniu konta, ale nie uwzględniają go przy sprawdzaniu zajętych adresów e-mail. A nie uwzględniają, bo pewnie i tak nie mogą do tabeli władować dwóch identycznych adresów (np. 10 z nieaktywnych kont i 1 z aktywnego).

Ale to naprawdę nie jest ograniczenie techniczne, tylko kompetencyjne autorów serwisu. Przy robieniu serwisu dopiero się uczyli takich rzeczy.

A kaskadowe usuwanie? Żaden problem jeśli używasz jakiegoś ORM-a (ale oni pewnie mają to w gołym SQL-u zapisane, to by pasowało do tego PHP i MySQL-a). Dziury w fizycznej reprezentacji bazy? Z tym sobie chyba nawet mysql ładnie radzi.

Nie ma żadnych obiektywnych technicznych przeszkód. Jeśli nasza-klasa ma jakieś, to ma je na własne życzenie.

jrk | 20 grudnia 2007,23:48:51

W ich bazie nie koniecznie musi być adres e-mail – może być jego hash.

Hoppke | 20 grudnia 2007,23:54:55

Na stronie swojego profilu możesz zobaczyć ten adres. Nie sądzę by mieli oprócz tego jeszcze hasha.

Michał Górny | 21 grudnia 2007,09:01:35

Do czego zmierza ta dyskusja? Dla mnie akurat takie rozwiązanie większego problemu nie stanowi — dla każdego z głupich serwisów generuję sobie inny sufiks adresu; nawet jeśli jeden „zablokują”, to i ja mogę go zablokować (coby mi spamu nie słali), i wziąć nowy.

koval | 28 grudnia 2007,09:46:18

najbardziej mnie zastanowil i zainteeresowal "kapital zakladowy". za duzy nie jest

osiak | 05 lutego 2008,04:38:26

To dla tych "laureatów konkursów" i "mistrzów programowania" taki problem stanowi wstukanie do konsoli "DELETE FROM user WHERE email=`xxxxx@wp.pl'"???
To jakie oni do cholery konkursy wygrywali? Mistrzowstwa w bierkach elektrycznych pod wodą?

Kwpolska | 25 grudnia 2009,20:02:06

Poprosiłem i usunęli. Jeszcze nie testowałem.

Zergall | 28 grudnia 2009,20:45:23

To jakieś kpiny. Usuwasz konto, a oni przetrzymują dalej twoje dane. Ciekawe komu i za ile je sprzedają, skoro tak im potrzebne takie dodatkowe obciążenie bazy.


środa, 12 grudnia 2007

Hmm...

- Ach, jaki to cudowny człowiek!
- Tak?
- Tak. Cudowny, przez swoją cudaczność!



Komentarze:

Koval | 12 grudnia 2007,11:25:28

prawie jak oczywista oczywistość :D


niedziela, 2 grudnia 2007

Czasem i tuz powinien dać na luz

- Człowiek poważny nie jest pomysłowy. Człowiek pomysłowy nigdy nie jest poważny.
Paul Valéry

i tak dla uzupełnienia myśli:

- Kto żyje bez szaleństwa, nie jest takim mędrcem jak sądzi.
La Rochefoucauld


Komentarze:

Koval | 02 grudnia 2007,08:36:25
Einstein coś podobnego powiedział :)

piątek, 23 listopada 2007

Łeb zdecyduje, nim pomyśli głowa?

Kiedy dziewczę nader śliczne,
to choroby weneryczne
idą precz gdzieś, w zapomnienie,
liczy tylko się szalenie
przeżyć chwile te pamiętne,
aby dziewczę to namiętne,
seksu moc zaspokoiła
i nie straszna wówczas kiła,
za to, już po fakcie, potem,
choćbyś zdychać miał pod płotem,
będziesz to wspominał mile,
co zawdzięczasz owej kile.

czwartek, 22 listopada 2007

Jak to by było, gdyby pewnego ranka, po przebudzeniu, wydarzył się cud i Wasze życie stało by się dokładnie takim, jak w Waszych marzeniach?

Nie ma chyba nic gorszego, jak absolutne spełnienie marzeń!
Brr! Marzenia są w tym fajne, że się czeka na ich spełnienie!
Marzenia, które się już spełnią, zaczynają podlegać weryfikacji.
Okazuje się wówczas, że tu i tam jest rysa, skaza, niedoróbka itd.
Że mogło by być ciut inaczej...

Marzenia, prawdziwe marzenia, są zawsze o krok przed nami!
Jak w tej piosence z przed lat: "nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go".

Bo Nadzieja, to wspólna Matka CAŁEJ LUDZKOŚCI!


P.S.
Wpis dedykuję Wierzbie. Nie, nie tej płaczącej. Ale może i płaczącej?
Nad losem powierzonego pospólstwa?

Dedykuję fragment o króliczku szczególnie.
Tak mnie się coś ten króliczek bardziej z Wierzbą niż z bateriami Duracel kojarzy!
Czy to przez tę niezmordowaną energię?


Komentarze:

Przemek Piórkowski | 22 listopada 2007,00:57:39

> Nie ma chyba nic gorszego, jak absolutne spełnienie marzeń!

Nie inaczej. Podobnie szczęście - nie jest celem ale skutkiem ubocznym.

kkk | 22 listopada 2007,01:02:49

Rozwarstwiłeś pojęcie "szczęście" i "spełnienie marzeń", no, no!
Dla wielu, jest to tożsame pojęcie.

anonim | 22 listopada 2007,10:28:03

ale czy do końca masz rację? żeby tylko nie poprzestać na marzeniu. Tekst źródłowy:

"Nie gadaj tyle" by Łona
Mam marzenie i doskonale wiem co z nim robić,
systematycznie rzucam sobie kłody pod nogi.
i z rodością odwlekam realizacji termin,
w końcu o czym miałbym marzyć gdybym kiedyś je spełnił...
Jakby tego wszystkiego było mało,
ja
z tym marzeniem prowadze pewien dialog, baa
dyskusje całą nie rzadne pogaduszki drobne,
bo trzeba wiedzieć, że to bydle jest rozmowene.
Mówi: prosze ja ciebie, wyluzuj przedewszystkim zamiast próbować mnie tu urzeczywistnić.
Prosze ciebie, wiem co knujesz
doniesły mi ziomy chcesz mnie spełnic?
To fatalny prosze ciebie pomysł!
Powiadam: Ty, nie bądź takie mądre i jeśli umiesz,
podaj mi w sumie choć jeden argument.
Spróbuj przekonać mnie półki nie jestem pewien,
tylko skończ z tym pierdolonym "prosze ciebie" !
Słucham?
Tak ceniłem cię za zdorwy rozsądek kiedyś, a tu takie pomysły niemądre.
Żeby spełniać mnie gdy ja mam szanse na rozwój?
Pozwól, że to nazwe to jest najzwyklejszy rozbój!
Ja jestem jescze nazbyt mgliste,
więc zamiast spełniać mnie - naucz się cieszyć moim towarzystwem!
Prosze ciebie, po czym obrażone trzaska drzwiami odchodząc w nicość,
a ja zostaje sam i zasadniczo...

Coraz częsciej myśle popatrz,
biegniemy za szczęściem choć nie możemy go dopaść,
wciąz ucieka nam, bo nie znamy prawdy o nim,
pO cO ŁapaĆ KrÓliCzka, SkOro Tak pRzyJemNie SiĘ gO gOnI..

Widze
biegnący tłum mało tego samw nim biegne obraliśmy cel ale w gruncie rzeczy nie potrzebnie.
Wprawdzie biegniemy po szczęście,
lecz to mało ważny szczegół,
w społęczeństwie które szczęście znajduje w biegu.
Przeto, całe to
idiotyczne eldorado jest na tyle daleko,
że nim sprawi nam radość,
my jaramy się długo zanim osiągniemy ów cel,
przy okazji wydłurzając cała wędrók.
Mimo, że reprezentacja wpędza w rozpacz,
Naród marzy o zwycięstwie na mistrzostwach.
Więc miejmy wdzięczoność dla naszych piłkarzy,
zrobią wszystko byśmy jescze długo mogli marzyć.

Rzeczą dobrą jest umieć zwolnić,
Światopogląd - bez znaczenia wszyscy są zdolni,
by u szczytu będąc,
wrócić na sam dół,
choć dobry pan Bóg nie czytuje preambół.
Oto polski sposób jak oszukać ten świat,
osiągnąć szczęście w drodze do szczęścia
i
nikt za szczęściem nie będzie musiał biec za szybko,
mając już jedno szczęście, chodźby było szczęśćia
szczyptą.

Mamy marzenia zresztą każde z nich tętni,
lecz zamiast je spełniać uprawiamy z nimi pogawędki,
to nic, że ominiemy każdy w szczęściu azyl,
PRZYNAJMNIEJ WIEMY JAK PIĘKNIE JEST MARZYĆ...

Coraz częsciej myśle popatrz,
biegniemy za szczęściem choć nie możemy go dopaść,
wciąz ucieka nam, bo nie znamy prawdy o nim,
pO cO ŁapaĆ KrÓliCzka, SkOro Tak pRzyJemNie SiĘ gO gOnI..

anonim | 22 listopada 2007,10:32:10

tekst skopiowany z netu, więc jest tam sporo błędów ortograficznych niestety.

anonim | 22 listopada 2007,10:35:11

dodatek multimedialny : http://alien1908.wrzuta.pl/audio/faNOFw6BdI/lona-nie_gadaj_tyle

matekm | 22 listopada 2007,16:21:04

Podziwiam was:) Ja chciałbym dotrwać chwili, gdy moje wszystkie marzenia zostały spełnione;) Ja nie żyje po to by gonić w nieskończoność swoje marzenia tylko po to, żeby je realizować - KROPKA:)

kkk | 22 listopada 2007,20:31:24

@matekm, to po co żyć, jeżeli już nie było by marzeń? Nuuuuda!

lemiel | 22 listopada 2007,23:25:20

Właśnie, nudno by było...

Przemek Piórkowski | 23 listopada 2007,06:19:06

> Ja nie żyje po to by gonić w nieskończoność swoje marzenia tylko po to, żeby je realizować - KROPKA:)

My też. Wraz z realizowaniem kolejnych uczymy się i pojawiają się nowe.



wtorek, 20 listopada 2007

WEGETARIANIE SĄ ZDROWI, SZCZĘŚLIWI?

Wypisuje takie indywiduum po różnych forach:

"WEGETARIANIE SA ZDROWI SZCZĘŚLIWI NIE UCIEKAJĄ OD ŻYCIA BO DOBRO I ZŁO KTÓRE CZYNIMY POWRACA DO NAS SŁAWNI WEGETARIANIE:Pamela Anderson,Briggite Bardot, Kate Winslet, Tina Turner, Kim Basinger+ Dustin Hoffman, Bryan Adams, David Duchowny, Moby,Bono(U2),Leonard Cohen, Bob Dylan, John Cage, Johny Rotten, Beastie Boys, JaRule, KRS-One, RZA, Bruce Lee...Jezus, Platon,Sokrates, LeonardoDaVinci,Newton,Darwin, Einstein,Edison,Tesla,Kafka, Tołstoj,Wolter, Ghandi, Twain, Rifkin WEGETARIANIE SĄ SZCZĘŚLIWSI,ZDROWSI=MAJĄ SPOKOJNE SUMIENIE NIE CHORUJĄ=BEZ MIĘSA= BEZ WSZYSTKICH WEGETARIANIE NIE PIJĄ ALKOHOLU,NIE PALA,NIE NARKOTYZUJA SIĘ NAJLEPIEJ NIE CHOROWAĆ=JAK? WIECZNIE CHORZY POLACY:MIESO,MLEKO,WÓDKA,PAPIEROSY,KAWA=LEPIE J ZYĆ ZDROWO I NIE CHOROWAĆ,ZAPOBIEGAĆ NIŻ BEZSKUTECZNIE SIĘ LECZYĆ=CZY TO NIE ZNAK BY PRZESTAĆ JEŚĆ MIĘSO? WEGETARIANIZM BEZ MIĘSA I WSZYSTKICH CHORÓB: RAKA SERCA ŻOŁĄDKA MIAŻDZYC ZAWAŁU, WYLEWU CUKRZYCY 90% ZATRUĆ OTYŁOŚCI BSE (SZALONE KROWY) PTASIEJ GRYPY, SARS, PRYSZCZYCY (ŚWINIE) PASOŻYTÓW= o 99% MNIEJ CHORÓB SERCA, 95% mniej raka -dane z najszacowniejszego pisma medycznego "British Medical Journal" =wyniki z 13 lat badań stanu zdrowia 11 tys. osób- wegetarian. Badania nazwane "Studiami Oksfordzkimi", określiły pozytywne konsekwencje zdrowotne diety wegetariańskiej."

Twoje wpisy, robione na siłę, pod prawie każdym tematem, są dowodem, jak wegetarianizm OGŁUPIA! Zjadłbyś jajecznicę na boczku, zboczku a nie pierdoły wypisywał! Brak białka odzwierzęcego, powoduje chęć do grafomanii! Do szukania innych frajerów do męki żywieniowej! Wegetarianie z tęsknoty za kawałkiem mięcha, wykombinowali "steki wegetariańskie" z soi! Tak im tęskno do padliny? A żryj trawę, jak lubisz! I tak mleka nie dasz! Ale przestań ryczeć po Internecie, jak niedożywiona krowa!

Komentarze:

BeteNoire | 20 listopada 2007,02:18:13

Myślisz, że przeczyta Twoją reakcję na te jego durnoty? A poza tym sam też piszesz głupstwa. Zwierzę ubite w rzeźni to nie padlina. Jedzenie mleka i serów pisze się też pod wegetarianizm, więc... nie tylko "trawa". "Steki wegetariańskie" to ekwiwalent mający pomóc smakowo odzwyczaić się od mięsa, bo przyzwyczajenie do takiego pokarmu trudno jest zwalczyć. Mylisz się też co do przyczyn głupoty - ta jest wrodzona :]

kkk | 20 listopada 2007,02:31:44

Myślę, że przeczyta. @BeteNoire, "ta" głupota, może i jest wrodzona. Zgoda. Ale przebywając w określonym towarzystwie i będąc na okrągło indoktrynowanym, można się uwstecznić umysłowo. Wielu znanych mi osobiście "wegetarian", żre rozmaite namiastki mięsa. Przeważnie z soi. Od wielu lat Bacutil nie skupuje "przymusowo" padliny. I tu i tam wybuchają lokalne afery z "zagospodarowanym" mięsem zdechłych-padłych zwierząt, pięknie uwędzonym i sprzedawanym jako "Wędzonka z komina" czy inne wynalazki. Co do zwierząt "ubitych w rzeźni", to wiele tych zwierząt dojeżdża już w stanie, nie wymagającym "ubicia". Smutne to, ale tak jest.

AdamK | 20 listopada 2007,07:19:26

Nie dość że głupota, to jeszcze kłamstwo, bo. np Bruce Lee wegetarianem nigdy nie był.

wood | 20 listopada 2007,08:00:19

m.in. kotlety sojowe.. co do tego że wegetarianizm jest zdrowy.. - wszystko jest zdrowe ale z umiarem, pewna moja przyjaciółka, miała dość spore problemy przez Swój wegetarianizm, coś związanego z jelitami, co więcej podejrzenie o raka jelit, na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Zastanawia mnie czy Wegetarianin, wolałby wyrzucić na śmietnik kawałek mięsa - czy po przemyśleniu, że skoro dane zwierzę już umarło, to nie ma sensu tego marnować - tylko zjeść.. grzechem jest wyrzucenie jedzenia o ile sie nie mylę.. ??

Przemek Piórkowski | 20 listopada 2007,08:38:11

> Nie dość że głupota, to jeszcze kłamstwo, bo. np Bruce Lee wegetarianem nigdy nie był. Za to prowadził bardzo zdrowy tryb życia z dużą dawką ruchu i medytacji, co i ducha w dobrym stanie utrzymywało. I to jest recepta najlepsza - umiar. > co do tego że wegetarianizm jest zdrowy. Nie jest zdrowy. Człowiek potrzebuje do życia substancji, które występują wyłącznie w tkankach zwierzęcych. Dziś możemy je suplementować sztucznie, nie musimy jeść mięsa. Ale tu wychodzi bzdurność tego założenia - mięso jest be więc jemy warzywa + obowiązkowa dawka chemii w witaminowych preparatach. ;) Pomijam, że bezmięsną dietę jest arcytrudno skomponować, nie wystarczy wyjąć mięso i po sprawie.

legalnycyklista | 20 listopada 2007,08:42:05

@wood: Po pierwsze co do grzechu: grzechem jest to w religii katolickiej i pewnie jakiejś innej też, przypominam, że nasz kraj jest świecki. Dla wegetarianina grzechem wobec jego ideologii jest zjedzenie mięsa, kwestia priorytetów w swoich "występkach". Po drugie ja takowego kawałka mięsa bym nie zjadł, ponieważ nie myślę o tym jednym, konkretnym przypadku. Posłużę się przykładem z przeszłości, wycieczka szkolna - stołówka. Oczywiście pomimo tego, że wcześniej zgłosiłem fakt bezmięsności, na moim talerzu ląduje schabowy. I ja go nie zjadłem, bo gdybym go zjadł kucharka następnego dnia też zrobiłaby mi schabowego i też musiałbym go zjeść wg Twojej zasady. Niby mógłbym go zjeść i jej wytłumaczyć, że następny już nie przejdzie - ale podejrzewam, że wtedy zostałbym olany (kucharki stołówkowe to niezmienny beton (-: ). A tak lekko ją ochrzaniłem i następnego dnia zawitała u mnie standardowa podmiana mięsa w jednostce masowego żywienia - jajo sadzone.

legalnycyklista | 20 listopada 2007,08:43:53

@Przemek: Arcytrudno jest ją skomponować osobie mięsnej z powodu jej przyzwyczajeń, ja nie mam problemów z kompozycją swego pożywienia.

BeteNoire | 20 listopada 2007,08:49:41

"Nie jest zdrowy. Człowiek potrzebuje do życia substancji, które występują wyłącznie w tkankach zwierzęcych. Dziś możemy je suplementować sztucznie, nie musimy jeść mięsa." Jakoś tego nie widzę. Sałata i piguła? A nie lepiej sałata, ser i jaja? Największą hipokryzją niektórych zatwardziałych mięsożerców jest ich wstręt, gdy opowiedzieć im cykl, jaki przechodzi zwierzę od śmierci do ich talerza ;-)

opowiedzieć im cykl, jaki przechodzi zwierzę od śmierci do ich talerza ;-)

kkk | 20 listopada 2007,09:26:04

Są rozmaici wegetarianie. Znam i takich, co lodów nie zjedzą, ani jajek. Jajko to też mięso. a przynajmniej białko zwierzęce. Ryby to także mięsko! Zastanawia mnie argument, często przez wegetarian przytaczany, że nie jedzący mięsa żyją zdrowiej i dłużej. Tylko dlaczego wokół siebie spotykałem wiele sędziwych osób, i KAŻDA Z NICH(!) wcinała mięso i często piła wino i paliła? Pisząc "sędziwych", mam na myśli osoby grubo ponad 85-letnie, z czego kilka ponad 95 lat.

legalnycyklista | 20 listopada 2007,09:38:08

Odróżnianie ryb i mięsa również ma pochodzenie chrześcijańskie, jak się nad tym zastanowić na logikę - to między zjedzeniem ryby i kury nie ma specjalnej różnicy (pomijam smakowe). Osoba konsumująca ryby może się nazywać semiwegetarianinem, jakkolwiek wegetarianinem nie jest (niestety wielu semi tak się określa i przez to później ludzie nieobyci uznają ryby za danie wegetariańskie). @kkk: Ci, o których mówisz to weganie - to już wyższy level. Oni wcale nie twierdzą, że jajko to mięso, tylko po prostu nie jedzą produktów pochodzenia zwierzęcego (czyli poza mięsem jajek i mleka, ew. miodu). http://pl.wikipedia.org/wiki/Wegetarianizm - rozwieje wszelkie wątpliwości (-:

BeteNoire | 20 listopada 2007,09:38:48

"Jajko to też mięso." Padłem, wstałem, znowu padłem...

legalnycyklista | 20 listopada 2007,09:39:58

no właśnie też byłem bliski padnięcia, ale stwierdziłem, że wyjaśnię koledze (-:

BeteNoire | 20 listopada 2007,09:41:48

"Ryby to także mięsko!" To powiedz mi dlaczego nigdy nie miesza się ryb z kurzyną/cielęciną/wieprzowiną? Nawet sklepy i stoiska są do tego oddzielne. Ryba to ryba (ma co prawda mięśnie...) a mięso to mięso.


Clou | 20 listopada 2007,11:46:18

te nazwiska mnie powaliły :D o ile w wegetarianizm Basinger czy Hoffmana mogę uwierzyć, to co na tej liście robi Jezus? (jak się hoduje owce, to nie dla sportu, tylko na wełne i mięcho) :D Człowiek jest wszystkożerny i w sumie może nie jeść mięsa, ale nie każdemu to wyjdzie na dobre. Są osoby które nie tolerują takiej diety. Półżartem mówiąc - nie po to mi natura dała kły, żebym teraz sałatę pożerał :P

kkk | 20 listopada 2007,11:59:31

Kto nie wierzy, że jajko to też mięsko? Wystarczy zaczekać, a będzie dowód w postaci kurczaka, he, he!

BeteNoire | 20 listopada 2007,13:48:26

@Clou, są małpy, które swoimi kłami mogłbyby rozszarpać Ci gardło, a żywią się jedynie owocami.


@Clou, są małpy, które swoimi kłami mogłbyby rozszarpać Ci gardło, a żywią się jedynie owocami.

legalnycyklista | 20 listopada 2007,18:28:51

@BetaNoire: Jest mięso rybie i mięso zwierzęce. Różnią się bardziej, niż wieprzowina i kura z powodów mam nadzieję oczywistych, ale nadal jedno i drugie to mięso. Twój podział na "ryby" i "mięso" to podział tradycyjny, związany właśnie z tradycjami chrześcijańskimi, natomiast ja podchodzę do tego biologicznie. A podział w sklepach bierze się z różnych sposobów traktowania obu produktów (wieprzki >0°C , rybki poniżej 5°C)


BeteNoire | 20 listopada 2007,20:12:33

Nie przekręcaj mojego nicka.

legalnycyklista | 20 listopada 2007,20:13:24

"sora", ciągle mi tą β zawracają w głowie na uczelni i mnie zmyliła (-:

Przemek Piórkowski | 21 listopada 2007,04:31:04

> Arcytrudno jest ją skomponować osobie mięsnej z powodu jej przyzwyczajeń, ja nie mam problemów z kompozycją swego pożywienia. Może. A może po prostu nie wiesz, że regularnie czegoś sobie nie dostarczasz. :) Tak czy siak męzczyznom łatwiej, najtrudniej kobietom w wieku dorastania, prawie niemożliwe takim wysiłkiem okupione. > Jakoś tego nie widzę. Sałata i piguła? A nie lepiej sałata, ser i jaja? Lepiej. Ale nadal nie widzę żelaza hemowego... :>

thot22003 | 21 listopada 2007,11:27:52

mieso zwierzece jest tak samo potrzebne organizmowi czlowieka jak zielenina, owoce czy warzywa. z moich znajomych czy rodziny, ci, ktorzy sa wegetarianami, jakos czesciej maja problemy zdrowotne czy niedobor jakichs witamin niz ci, ktorzy jedza "wszystko" ;) dziwne... ostatnio lekarz powiedzial kolezance, ze jak chce urodzic zdrowe dziecko to powinna jesc takze jakies mieso. ;)

BeteNoire | 21 listopada 2007,12:18:22

"jakos czesciej maja problemy zdrowotne czy niedobor jakichs witamin niz ci, ktorzy jedza "wszystko"" I pewnie brak jedzenia mięsa jest przyczyną tych problemów? A nie przypadkiem nieumiejętność i niemożność skomponowania sobie w tym kraju zdrowej diety bezmięsnej?

thot22003 | 21 listopada 2007,12:20:43

jesli masz czas i checi mozesz sie udac do dietetyka, byc pod stala kontrola lekarza. ale na dluzsza mete to staje sie niewygodne. po co komplikowac sobie zycie.

BeteNoire | 21 listopada 2007,12:21:27

A po co wierzyć w wartości chrześcijańskie? One też komplikują życie. I trzeba być pod stałą kontrolą księdza...

thot22003 | 21 listopada 2007,12:22:43

zalezy komu.

BeteNoire | 21 listopada 2007,12:23:42

"ale na dluzsza mete to staje sie niewygodne." Zależy dla kogo.

thot22003 | 21 listopada 2007,12:25:42

trzeba byc wytrwalym. a niestety, nie kazdy jest.

BeteNoire | 21 listopada 2007,13:39:31

A co to ma do rzeczy? Nie żyjemy w epoce "neandertalu", umiemy efektywnie uprawiać ziemię, syntetyzować potrzebne elementy pokarmowe, a nawet klonować... Jeśli łatwość poderżnięcia gardła świni ma być argumentem za tym, żeby jeść mięso to ja już podziękuję za dalszą dysputę na ten temat... Poza tym wróć do tego chrześcijaństwa: jeśli łatwość zabijania, jaką osiągnęła dziś ludzkość miałaby być argumentem za tym, by to robić... to ta cywilizacja dawno by sama się wygubiła.

thot22003 | 21 listopada 2007,13:45:20

w ktorym momencie chrzescijanstwo zezwala za zabijanie? wg mnie wlasnie to jest jeden z elementow, ktory sprawia, ze jeszcze cywilizacja jest. nie wolno meczyc zwierzat, ale hodowla wybranych gatunkow, ktorych jest niewielki procent, dostarcza czlowiekowi potrzebych skladnikow odzywczych i sily do tego by przezyc.

Zal | 21 listopada 2007,14:28:15

@kkk: ze spamem trzeba walczyć - popieram. Co do wegetarianizmu - nie mam nic przeciwko byciu wegetarianinem, jak również nie mam nic przeciwko jedzeniu steków. Każdy sam wie na co ma ochotę. Tylko w jakim celu podczepiać do tego ideologię? Najwyraźniej niektórzy tak już muszą.

BeteNoire | 21 listopada 2007,14:33:04

@Zal, w takim celu, że człowiek od paru tysięcy lat próbuje układać sobie życie wg pewnych wartości, które - dla pewnej spójności wewnętrznej i zewnętrznej - powinny przenikać całe to życie.

Przemek Piórkowski | 21 listopada 2007,17:08:16

> A nie przypadkiem nieumiejętność i niemożność skomponowania sobie w tym kraju zdrowej diety bezmięsnej? > Jeśli łatwość poderżnięcia gardła świni ma być argumentem za tym, żeby jeść mięso to ja już podziękuję za dalszą dysputę na ten temat... Z czego nie wynika, że musimy żreć syntetyki, prawda? Jedzenie produkowane współcześnie jest bardzo drogie i bardzo złej jakości, bo zatraciliśmy umiar. Wolimy finansować garstkę francuskich farmerów niż jeść kilkukrotnie tańsze i zdrowsze produkty z południowej części globu. > człowiek od paru tysięcy lat próbuje układać sobie życie wg pewnych wartości, które - dla pewnej spójności wewnętrznej i zewnętrznej - powinny przenikać całe to życie. I przenikają. Świadomie wierzącym chrześcijanom, przynajmniej. Oni wiedzą, że w nadmiarze wszystko szkodzi (7 grzechów). Problem w tym, że większość wierzących jest nimi tylko z nazwy, ale to niczego nie zmienia. Chrześcijaństwo ułatwia życie, bo zwiększa prawdopodobieństwo niepopełniania tych samych błędów. Ale jeżeli czujesz się kontrolowany to cóż, każdy ma prawo bać się czego tylko chce. Czy jest to uzasadnione - to inna sprawa. Zresztą - doskonale widać co się dzieje z Europą wraz z odchodzeniem od chrześcijaństwa, dotyka to nawet sfery żarcia, o ironio, hehe.

kkk | 21 listopada 2007,23:45:42

No, dobrze. Tak zacząłem się zastanawiać nad tym wszystkim. Są rośliny, co wcinają mięso. Są rośliny, które wydzielają zapach zepsutego mięsa. Są zwierzęta nie jedzące mięsa. Ale na przykład goryle i inne małpy, jednak mięso sporadycznie jedzą. Widziałem kiedyś taki film i okazuje się, że tylko roślinożerność to przesada. Tak sobie myślę, że ten wegetarianizm czy weganizm poddany próbie przymusowości sytuacji, poszedł by w odstawkę! W sytuacji, gdy głód doprowadza do obłędu, człowiek zeżre nie tylko drugiego człowieka ale i własną nogę. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś hołdujący zasadzie nie zabijania i nie konsumowania zwierząt, siądzie, skuli się i powoli będzie zdychał z głodu! Myślę raczej, że pierwotny instynkt przetrwania obudzi w nim żądzę zatopienia zębów w czyjejś szyi i poczucia smaku ciepłej krwi!

Sysa | 29 listopada 2007,19:07:31

Witajcie. Jestem wegetarianką i pragnę Was poinformować, że ten rzekomy wegetarianin to marketingowiec z zakładów mięsnych. Pod niektórymi jego wypowiedziami mozna znaleźć tę informację przekazywaną przez jakąś dziewczynę. Wegetarianizm nie ogłupia, a ten mężczyzna nie ma nic wspólnego z wegetariańskimi poglądami. Jemy "kotlety sojowe" i "steki sojowe", aby: 1. nie wymyslać nowych wymyślnych nazw 2. aby potencjalny ciekawy mięsożerca wiedział czego się spodziewać. Za mięsem raczej nie tęsknimy. Człowiek jako zwierzę wszystkożerne ma wybór. A jednak jego anatomia pozwala mu żyć bez mięsa. Bo jednak człowiekowi do lwa daleko. Pozdrawiam. I proszę, nie oceniajcie wegetarian po wypowiedziach kogos takiego. Ja tam nie mam zadnych problemów z mysleniem, tak jak nie miał ich Leonardo da Vinci czy Albert Einstein (wegetarianie).

ToSin | 17 maja 2008,13:33:42

Większość naukowych autorytetów w sprawach żywieniowych (m.in. American Dietic Associaton, Physicians Committee for Responsible Medicine, National Health Service") zgodnie twierdzi, że przemyślana i dobrze zrównoważona dieta wegetariańska jest jedną z najzdrowszych diet stosowanych przez ludzi. Potwierdzają to liczne statystyki i badania epidemiologiczne prowadzone na dużą skalę w USA i w Wielkiej Brytanii. Moje argumenty przeciwko maltretowaniu i zadawaniu cierpienia istotą odmiennym od nas: - mają serce, mają oczy, mają mózg tak samo jak my posiadają i wątrobę, więc w czym różnica? - zwierzęta odczuwają ból, cierpienie fizyczne jak i psychiczne tak samo jak my ludzie - zwierzęta posiadają takie same potrzeby jak i my: Potrzeby fizjologiczne, Potrzeby bezpieczeństwa, Potrzeba przynależności do grupy, Potrzeby uznania. 4 z 5 podstawowych potrzeb człowieka według Maslowa - jako gatunek silniejszy ewolucyjnie człowiek jest odpowiedzialny za los słabszych, powinniśmy się nimi opiekować, a nie wykorzystywać, dla własnych przyjemności - jeżeli człowiek jest tak jak mówicie lepszy to dlaczego przytaczacie argumenty, że takie jest prawo natury, prawo silniejszego, takimi samymi prawami kierują się zwierzęta. Ponoć jesteśmy lepsi, więc czy nie powinniśmy kierować się lepszym prawem, bardziej moralnym. - patrząc z szerszego zakresu na problem, gdzie leży różnica między istnieniem, czym istnienie człowieka przysłuży się światu bardziej niż istnienie myszy? - w filmie zostały przedstawione rzekomo sytuacje, które nie są wyjątkami, co do tego można mieć różne zdanie, lecz na ludzki rozum przyjmując, czy w dużych zakładach rzeźniczych będą się przejmowali cierpieniem zwierząt. NIE, traktowane są one tam przedmiotowo, a zarządzenia o humanitarnym uboju naginane do potrzeb wygody. - Zdecydowana większość religii wypowiada się na temat zabijania zwierząt, a niektóre wręcz zakazują tego, ponieważ zwierzęta mają takie same prawa jak ludzie. Jest to m.in. buddyzm, hinduizm, taoizm, dżinizm i według niektórych chrześcijaństwo. (wikipedia) - Zostało stwierdzone statystycznie, że produkcja mięsa zużywa duże zasoby pokarmów roślinnych, co uniemożliwia bogatszym państwom dostarczanie żywności biedniejszym regionom, np.: Afryce - odnosząc się do nazistów itp. mogę powiedzieć tylko tyle, że pogardzam nimi za to jak nadużywali własnej siły w stosunku do słabszych, tak jak my ludzie nadużywamy jej w stosunku do zwierząt znacznie częściej niż sami do siebie Parę cytatów dla potwierdzenia tego, iż nie tylko ja jestem fanatykiem (dzołk): - Żaden związek chemiczny nie działa na człowieka tak silnie rakotwórczo jak białko zwierzęce. (Collin Campbell) - Anatomia porównawcza dowodzi, że człowiek jest z natury istotą owocożerną. (Sylwester Graham) - Człowiek może zdrowo żyć nie zabijając zwierząt dla pożywienia. Dlatego też, jeżeli zjada mięso, uczestniczy w odbieraniu zwierzętom życia tylko po to, aby zaspokoić swój apetyt. Działanie takie jest więc niemoralne. (Lew Tołstoj) - Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem. (Paul McCartney) - Jedynym sposobem by żyć, jest pozwolić żyć. (Mahatma Gandhi) - Możemy człowieka ocenić po tym jak traktuje zwierzęta. (Immanuel Kant) - Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury. (Albert Einstein) - Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa. Przyjdzie czas, gdy ludzie tacy jak ja będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo jak teraz patrzą na mordercę ludzi. (Leonardo da Vinci) - Ponieważ współczucie w stosunku do zwierząt jest tak nierozerwalnie związane z dobrocią charakteru, można zaufać poglądowi, że jeśli ktoś jest okrutny wobec zwierząt, to nie może to być dobry człowiek. (Arthur Schopenhauer) - Zwierzęta są moimi przyjaciółmi... a ja nie jadam swoich przyjaciół. (George Bernard Shaw) - Zwierzęta tego świata istnieją dla nich samych. Nie zostały stworzone dla człowieka, podobnie jak czarni ludzie nie zostali stworzeni dla białych, a kobiety dla mężczyzn. (Alice Walker)


Polka pojechała do Szwajcarii, by tam umrzeć.

Szwajcaria, zezwala na tzw. samobójstwo na życzenie.

Organizacja Dignitas, na której czele stoi Ludwig Minelli, pomaga w samobójstwie również zdrowym. W najbliższym czasie planuje rozszerzyć swoją działalność na Polskę.

Oglądaj teraz na TVN o 23.20.



P.S.
Oto i cały ten TVN!

Wiedzieli, że to nie Polka (to Niemka, chora na postępujący zanik mięśni), przed audycją, ale mącą, jak to jest w ich stylu.


Komentarze:

Ojciec karmiący. | 19 listopada 2007,23:46:35

a może... to jest wyjście. Pełnoletność+powiedzmy 50.000 złotych. Brak zobowiązań finansowych (kredytów, alimentów, długów). Jak kogos stać na to, żeby się nie wieszać z rozpaczy, niech umrze jak człowiek...skoro tego chce. Ostatecznie to hitlerowcy nie rozstrzeliwali nieudanych samobójców. Bo ich życie jest gorsze od śmierci...

kkk | 19 listopada 2007,23:54:30

Jak to jest "umrzeć jak człowiek"?

Ojciec karmiący. | 19 listopada 2007,23:56:28

inaczej niż zaszczute zwierze?

kkk | 19 listopada 2007,23:59:27

Jak świat światem, jest odwiecznym dylematem, co znaczy "żyć jak człowiek", a tu jeszcze dochodzi nowy kłopot, jak "umrzeć jak człowiek".


niedziela, 18 listopada 2007

Turystyka erotyczna?

Dziewczynom, Świat się piękny może wydać czasem,
ale najmilsze chwile, mają pod ... kutasem!
Bo te wszelkie wędrówki, piękne krajobrazy,
niczym są , gdy je facet przeleci z dwa razy!



Komentarze:

BeteNoire | 18 listopada 2007,03:53:15

Nie zgadzam się. Są kobiety na tyle zimne, że takie podwójne przelecenie nie znaczy dla nich NIC. Mają inne wartości. Hołdują jakimśtam przyjaźniom czy też nawet przygodnym spotkaniom na szlaku... Sam znałem parę takich. Przykra sprawa, ale cóż... ;-)

oleś | 18 listopada 2007,08:28:46

:D

wood | 18 listopada 2007,09:24:11

3:58 czyzby kotras wlasnie tego doswiadczyla :P

wood | 18 listopada 2007,09:24:32

sorry 3:35

Koval | 18 listopada 2007,12:31:14

haha sex turyzm... skąd ja to znam

kkk | 18 listopada 2007,14:11:20

Nie! Zimnych kobiet nie ma! I szkoda dysputy!
Trzeba tylko poszukać odpowiedniej nuty!
Musnąć, szepnąć przelotnie jakieś miłe słowa,
nastrój taki wywołać, aby białogłowa,
rozluźniona rozkosznie, bezpieczna na tyle,
mogła poczuć jak w brzuszku trzepoczą motyle.

D4rky | 18 listopada 2007,17:50:52

jak to trzepocza, jakie motyle
czyzbys zapomnial, ze w te piekne chwile
jedyne, co pluskac tam moze kobiecie
to meskie nasienie i z plemnikow przecier?
czyzbys zapomnial, ze z twego penisa
wcale robakiem nic tam nie tryska
by mogly sie potem robaczki te zgubne
zamienic w motyle, mordercze, choc cudne?

Kasia Rogowska | 18 listopada 2007,18:44:43

LOL
Więcej wierszy, panowie!

kkk | 18 listopada 2007,18:46:09

A czy wiesz miły @D4ky, że "poezja" taka,
u czytelniczek może mieć Cię za prostaka?

oleś | 18 listopada 2007,19:45:22

ha, dobre sobie, kkk poucza,
a kutasami tu wyżej rzucał!

BeteNoire | 18 listopada 2007,20:02:24

Mickiewicz pisał o kutasach,
I dzisiaj to żadna obraza.
Wszak kutas to... ozdoba,
a seks to natura,
Jedno i drugie
posiada byle burak :P

kkk | 18 listopada 2007,20:57:45

Wiersz kulawo złożony, ten obraz rozpaczy,
jest jak słowne straszydło, oburzy, zniesmaczy,
w złym kontekście użyte, dysharmonią skrzeczy,
warto mówiąc do ludzi, rozmawiać do rzeczy!

BeteNoire | 18 listopada 2007,22:30:57

Czy wiersz prosty czy krzywy, panowie i panie
Ja tu widzę jedno - głupią grafomanię :P

kkk | 18 listopada 2007,22:43:19

A miało być tak pięknie, góry, łąki, rzeczki,
o miłości na łonie... przyrody, strofeczki.
A tu włazi mi w słowa, z drugim jeden taki,
że kobiety są zimne, plemniki, robaki...
Sprowadzili na ziemię, na błotnistą glebę,
bo w uproszczeniu pojęć widzeli potrzebę?


środa, 14 listopada 2007

Trzynastego we wtorek czy w piątek?

Dzisiaj jest 13-ty ale wtorek.
Wracałem sobie spacerkiem z pracy i natknąłem się na dawnego pracownika firmy, obecnie emeryta.
To się nazywa mieć pecha!
Ponad pół godziny opowiadał mi z wielką radością (że znalazł słuchacza?) o swoich problemach z odpływem w dwóch umywalkach.
Dwóch umywalkach! Burżuj jeden!
Pokazywał dwa różne środki na ten jego problem, które zakupił w Realu.
Kupił dwa, pewnie dlatego, że to są dwie różne umywalki?
Z tej frustracji, poszedłem także do wspomnianego Reala i zakupiłem 1 (SŁOWNIE JEDEN) środek do przeczyszczania, udrożniania i odstresowania.
Za to w ilości 4 egzemplarzy.
Pomogłem tym pewnemu Browarowi w interesie.
I sobie również pomogłem.
Czy poprawiłem sobie drożność? Nerek tak!

czwartek, 1 listopada 2007

Dzisiaj większość pojedzie na cmentarze na groby bliskich?

Dzisiaj w i ę k s z o ś ć wróci z cmentarzy cała i ż y w a.


Komentarze:

Mars | 01 listopada 2007,00:43:49

ładnie sie twoje teskty śpiewa

mmm | 01 listopada 2007,15:38:25

I większość blogerów zdąży dopisać swoje wpisy. ;]

Koval | 04 listopada 2007,18:37:29

cała i pijana jak na prawdziwych cyganów przystało


Prosto z mostu, ale w przenośni.

Czasem Ona mówi "weź mnie" a On... nie śmie!
A drugi wierszem Jej duszy nie łechce,
zatańczy, pocałuje i... zrobi co zechce!


Komentarze:

Amused Monkey | 05 listopada 2007,20:24:18

Oj, jakie prawdziwe :) Dziękuję.



środa, 31 października 2007

Tolerancja?

Tolerancja to TYMCZASOWE STANOWISKO przed objęciem WŁADZY ABSOLUTNEJ!


Komentarze:

Przemek Piórkowski | 31 października 2007,12:12:01

http://www.wolnosc.dla.tiszerta.com/foto.php?id=28&szer=574&wys=492


piątek, 26 października 2007

Rozmowa dwóch "dziadków".

- Wiesz? Ja z wiekiem czuję coraz większą przestrzeń.
-Rozumiem Ciebie, musisz coraz dłużej iść by dojść do celu?

Komentarze:

Alex | 26 października 2007,00:47:58
Średnie...
kkk | 26 października 2007,00:52:55
Może i "średnie", ale Panie @Alex, to jest z życia wzięte. I wspomnisz te słowa, pod warunkiem, że dziadzio "z Wermachtu", niejaki Alzheimer Tobie nie zamiesza w główce.
ola | 26 października 2007,06:28:39
dobre:D
Przemek Piórkowski | 30 października 2007,04:28:05
> Średnie...

Ale dodał trzy kropki, czyli albo nie zrozumiał albo nie jest pewny tego, co napisał.

A rozmowa świetna! :)


czwartek, 25 października 2007

Platforma telewizji cyfrowej "n" ma już 204 tysiące abonentów.

Jak podaje ONET, do końca roku zamierza jednak zwiększyć tę liczbę do 300 tysięcy, w czym ma jej pomóc nowa oferta programowa.

Wygląda na to, że Cyfrowy Polsat i Cyfra+ mają rywala?

A teraz zadam pytanie:

Na której platformie są najlepsze dobranocki?

...na Obywatelskiej?



Komentarze:

Koval | 25 października 2007,15:34:43

oto w tym wszystkim chodzi by jak najwięcej odebrać konkurencji. myślałem ze więcej osób ich kupiło


Mój wnusio lubi bajki.

Bajki z Donaldem, wprost uwielbia!
Dawno już docenia jego fantazję.

Jest tylko jeden kłopot, dzieciak ma dopiero 5 lat i za tymi nowymi, ostatnio namiętnie przez Donalda opowiadanymi, zupełnie nie nadąża.

Muszę i ja przyznać, że doceniam zmyślność tego jegomościa ale żeby aż tak Go ponosiło?

Mógłby chociaż odrobinę realizmu wpleść w te swoje bajdurzenie!

Rozumiem, że bardzo mu zależy na załapaniu jak największej połaci sukna, tylko czy tak przystoi?

Wolę już takich, co nie usiłują z Polski na siłę robić Japonii, Irlandii, a przede wszystkim... balona z wyborców.

Oprócz chęci, chciejstwa, czy jak by tego nie zwał, są jeszcze rozsądne kalkulacje w rodzaju CZY TAK SIĘ OBECNIE DA ZROBIĆ?

W przysłowiu piekło jest wybrukowane właśnie takimi dobrymi chęciami.

Pomijam fakt, mojej niewiary w tak zwane dobre chęci zezowatego bajkopisarza, ale jeżeli On wierzy w to co baja, to nadchodzą złe czasy dla rozumu!

Czasem zastanawiam się, czy gorzej jest dla narodu gdy demokracja cierpi, czy jak rozum śpi?



Komentarze:

Przemek Piórkowski | 25 października 2007,03:16:43

Ano, Kaczyński (przypadkiem) wsadził Tusku na minę, moim zdaniem. Tusk nie ma szans zrealizować tego, co zapowiedział bo kosztowałoby go to utratę partii. Lud nienawidzi reformatorów. ;)


czwartek, 18 października 2007

Kto smaruje...

Dzisiaj się odwróciła od Donalda karta?
POsłance smarowali, Platforma zatarta?
Kapią łzy krokodyle, andronami wali,
oszołomiona faktem, że babę złapali.

Ładny agent z gotówką jak widać wystarczy,
by babę bez morale móc wynieść na tarczy.
To zezowate szczęście, dla wyborów tło,
koniec bajkopisarza? Naprawdę już PO?



P.S.
Widziałem dzisiaj olbrzymią tablicę PO:

"Polska zasługuje na cud"

Czy cudem będzie, jeżeli PO przestanie liczyć na siły nadprzyrodzone?



sobota, 13 października 2007

Płyta główna mojego komputera powoli zamiera

Ponieważ już od około miesiąca płyta główna mojego komputera powoli zamiera, zacząłem się przymierzać do operacji na narządach wewnętrznych.

Co by nie ładować zbyt wiele kasy w coś co i tak się szybko moralnie i fizycznie zestarzeje, zrobiłem sobie listę podstawowych organów:

Sklep Agito:

1. Procesor Intel Core 2 Duo E6750 2.66 GHz BOX 610.00 PLN
2. Płyta główna Gigabyte GA-P35C-DS3R 412.00 PLN
3. Pamięć Geil DDR2 PC6400 2x1024MB ULTRA 800MHz CL4 270.00 PLN
4. Karta grafiki Gigabyte GeForce 7600 GS 512MB DDR2 PCI-E BOX 296.00 PLN

Wartość produktów: 1,588.00 PLN

Dysk Segate 320GB Sata kupiłem na miejscu. Czy może ma ktoś jakieś uwagi co do tego zestawu?
Chętnie posłucham.
Chodzi mi zwłaszcza o uwagi pod kątem używania pod Linuksem.
Z góry dziękuję za uwagę.

P.S.
Przy okazji poszukiwań sprzętu, trafiłem na zabawną reklamę:

"Masz zbyt szybki sprzęt? Nie nadążasz za nim?
Denerwuje cię bezproblemowa praca?

Kup Windows Vista!"


Komentarze:

Koval | 12 października 2007,22:39:15

płyty asusa polecam nieprzerwanie

kkk | 12 października 2007,22:43:18

Czy Gigabyte to zły producent?
Pierwszym pomysłem była płyta Asus P5K-377.00 PLN

Pustelnik | 12 października 2007,22:52:42

Powalają mnie koszty procesora i płyty. Zamierzasz prowadzić skomplikowane obliczenia fizyczne czy chwalić się wynikami w 3DMarkach? :)

kkk | 12 października 2007,22:59:39

Czy aż tak wielkie są te koszty? To grubo poniżej średniej oferowanych "zestawów". A nie są to żadne rewelacyjne komponenty. Chętnie posłucham raczej o czekających mnie (a może nie?) problemach ze sterownikami lub obsługą tego zestawu pod Linuksem. I ewentualnie namówienie mnie na rewizję wyboru.

dely | 12 października 2007,23:03:45

Płyta - dobry wybór, aczkolwiek możesz zaoszczędzić wybierając wersję bez slotów na DDR3 - zanim ich ceny spadną do akceptowalnego poziomu Intel zmieni 3x podstawkę ;)

Procesor - weź E2160 i zakręć na 3GHz - otrzymasz tą samą wydajność za 3x niższą cenę.

A po trzecie - nie wiem za bardzo po co Ci do Linuksa taki procesor i taka karta graficzna, no chyba, że masz jakieś przecieki o kilkudziesięciu nowych shooterów 3D pod Linuksa :)

Pustelnik | 12 października 2007,23:09:42

@kkk
Ja po prostu mam inne podejście do zestawów za <3000>

kkk | 12 października 2007,23:13:20

@Pustelnik, źle mnie zrozumiałeś. Mam zamiar wyremontować komuter. Dlatego nawet mi nie wspominaj o AMD. K O M P U T E R !
Chcę mieć normalnie, w miarę szybko działający sprzęt a nie podróbę, he, he!

Pustelnik | 12 października 2007,23:16:04

O, to ja się już nie udzielam, bo to może się skończyć tylko FlameCraftem
Fanboyu. ;P

sh | 12 października 2007,23:27:22

grafike wymienilbym na GALAXY 7600GS - wydajniejsza a pewnie w tej samej cenie/tansza :)

co do procesora to nie sluchaj w ogole c2d innych niz E6XXX, juz E4XXX maja obciete cache L2 do 2MB i szyne do 800Mhz. O E2XXX nawet nie slyszalem ale jak znam zycie cache obcieli do 1MB bo po szynie juz pojechac nie mogli. Ja mam E6320 (4mb, 1066Mhz) i jest super bo na standardowym napieciu i boxowym wentylu kreci sie do 2.5Ghz (z 1.83), natomiast jest dosyc drogi - E6320 jest na komputroniku 50zl droszy od E6550, w tym wypadku warto kupic po prostu ten z drugi i "lekko" podkrecic. Wbrew pozorom szyna 1333Mhz to chwyt marketingowy, wydajnosci prawie nie daje :)

AMD to wiadomo, w tyle jest nieziemsko pod kazdym wzgledem, nawet te phenomy nie maja wspolnej L2 a jedynie imitacje w postaci L3, ze niby cos przyspieszy, ale jak bedzie kazdy wie. Podstawki podstawkami, amd moze i sie trzyma AM+ ale ciagle siedzi na technologii 65nm podczas gdy intel juz bawi sie w 32nm (ciekawostka - zatrzymaja sie przy 22nm, najdzie czas na nanorurki czy jakos tak:-)

podstawka intela jest tak samo przyszlosciowa jak amd, intel zmieni na koniec 2008 na nowa z pelnym supportem dla zintegrowanego kontrolera ddr3 a amd w koncu sie przesiadzie na podstawki LGA.

w kazdym razie, zgodze sie ze nie warto inwestowac w plyte z ddr3 teraz, pamieci sa drogie a support szczatkowy. Intel przechodzi na rzecz kontrolerow zintegrowanych a amd jeszcze o tym nie slyszal do konca. :-) Kup stare dobre P965p (np. P965-DS3P gigabyta, rev3.3, bardzo dobra plytka pod c2d, sporo egzemplarzy ciagnie szyne prawie 500Mhz a to swiadczy o jakosci wykonania:-))

kkk | 12 października 2007,23:32:04

@sh, dzięki za cenne uwagi. Jest nad czym pomyśleć. Zaraz popatrzę na to co proponujesz.

@dely, Linux+KDE to wygoda, pod warunkiem, że sprzęt jest w miarę dobrze wyposażony.

Jak sobie porezygnuję z wielu dogodności, to na gorszym sprzęcie też podziałam.

A jak tak nie chcę. Zrobiłem się wygodny i niecierpliwy jak mi się coś wlecze jak żółw.
Teraz mam Celerona 2,8 GHz, 512MB Ram.
Żeby mi płyta nie zdychała, to bym jeszcze nic nie zmieniał. Ale padło w niej Sata i jeden kanał IDE. Uwaliło mi przy okazji dysk 80GB.
Pora więc na remont.

sh | 12 października 2007,23:38:12

to i nie tak zle. ja ostatnio wymienilem caly komputer po piorunie :> i zrozumialem ze wszystkie te listwy, ultra-drogie zasilacze z filtrami przeciwprzepieciowymi, przeciwprzetezeniowymi i innymi to jeden wielki pic na wode.

aczkolwiek caly czas podtrzymuje ze dobry zasilacz to podstawa dobrego komputera - stabilnosc + drobne skoki napiecia/pradu poprawia zawsze.

kkk | 12 października 2007,23:40:30

@sh, karta odpada. Jak ja nie cierpię szumiących wentylatorów. Wolę kartę z pasywnym chłodzeniem.

No, mój znajomu w wolno stojącym domku stracił cały sprzęt. Sateltę, telewizor, 2 kompy. Jeden błysk i ...

kkk | 13 października 2007,00:01:28

@sh, obejrzałem proponowaną przez Ciebie płytę. Ma super pochlebne opinie.

Gigabyte GA-965P-DS3P Intel P965 ATX,
Socket T (LGA775),
chipset Intel P965 + ICH8,
FSB 1066/800/533 MHz,
1x PCI Express x16,
3x PCI + 3x PCI Express x2,
4x DDR2 (533-800 MHz, tryb dual channel, do 8GB), 6x Serial ATA II z Raid + 1x ATA/100 ,
10x USB 2.0,
k. dźwiękowa 8-kanałowa ALC883,
k. sieciowa z magistralą PCI Express Gigabit LAN, Virtual Dual Bios2

Jest tylko maleńkie "ale":

460,- Towar wycofany ze sprzedaży - wyczerpane ostatnie zapasy magazynowe.

Czyli, płyta już nie pierwszej młodości. Ale fakt, że bardzo dobra.

sh | 13 października 2007,00:12:55

Szok, z kilku powodów, po pierwsze dalem za nia 400zl przed wakacjami a teraz kosztuje 460+ o ile jest dostepna;-)

Po drugie straszna rozbierznosc w opisach, obsluguje XFire/SLI (az sprawdzilem na pudelku:D) wiec ma dwa gniazda x16 (no, teoretycznie jedna moze byc x4 ale zawsze.)

Kurde, myslalem ze starsze modele po prostu stanieja gdy wyszly te nowe chipsety, ale widac je po prostu wycofali. W kazdym razie jedyne co Ci zostaje to troche portali poswieconych sprzetowi - benchmark.pl, pclab.pl i ogolnie google.pl - "model +(test|recencja|review)" i szukaj takich ktore maja przystepna cene i dobrze sie podkrecaja... wiem ze niby sie wyklucza ale zawsze znajdzie sie jakis jeden model, a jak dobrze sie kreci tzn. ze dobrze wykonana, szczegolnie przy platformie intela gdzie podkrecanie polega na podnoszeniu szyny :)

sh | 13 października 2007,00:17:14

swoja droga, skad masz tak tanio ten sprzet?:-)

kkk | 13 października 2007,00:19:06

www.agito.pl nie ma taniej, juz szukam od kilku dni.

kkk | 13 października 2007,00:21:24

Wspomniana przez Ciebie płyta jest wprawdzie w agito za 431.00 zł, ale jak doczytałem, ze już jest wycofana, to odpuszczam sobie.

sh | 13 października 2007,00:26:04

w sumie poza procesorami ceny raczej standardowe. ale c2d maja nawet o 100pln taniej niz komputronik :)

spoko, ja plytke mam i jestem zadowolony, ale moze faktycznie dinozaur juz troche :D biorac pod uwage ze kompa kupowalem z dnia na dzien i czasu na myslenie i szukanie mialem malo, do tego bylem ograniczony dostepnoscia, to jestem bardzo zadowolony ;-) Jeszcze przypadkiem trafilem na rev 3.3 i zobaczylem ze obsluguje 1333Mhz to juz w ogole bylem ucieszony, hehe

uciekam spac, powodzenia w wyszukiwaniu plytki i dobranoc:)

kkk | 13 października 2007,00:27:49

Ale kondensatory ma lepsze niż standardowe, ta Twoja płyta.
Dzięki za rady. Dobranoc.

Koval | 14 października 2007,07:53:58

@kkk sory że teraz dopiero. Mam asusy od początków zabawy komputerowej i nie było ani jednego problemu, dlatego używam tego co sprawdzone, a że jakieś są lepsze konfiguracje i tańsze czasami bo asus nie należy do tanich to inna sprawa. lubie (jak każdy chyba) jak coś działa niezawodnie

Przemek Piórkowski | 14 października 2007,16:17:03

> ja ostatnio wymienilem caly komputer po piorunie :> i zrozumialem ze wszystkie te listwy, ultra-drogie zasilacze z filtrami przeciwprzepieciowymi, przeciwprzetezeniowymi i innymi to jeden wielki pic na wode.

Nieprawda. Po prostu piorun to nie to, od czego te filtry chronią, tu jedynie UPS mógłby zagwarantować 100% pewności. Co do listwy - większość listew to po prostu ściema.

sh | 14 października 2007,17:30:39

Skoro przepiecie to skok napiecia w sieci, wewnetrzny badz zewnetrzny, to przed czym chroni filtr przeciwprzepieciowy?:>


niedziela, 7 października 2007

W PIS-du z PO!

Nie przepadam za PIS, ale zagłosuję na nich. Nie dam im okazji do tłumaczenia się, że nie dano im dokończyć i spełnić obietnic.
W czasie rejsu nie wyrzuca się kapitana za burtę. Niech dotrwają do końca i pokażą swoje umiejętności w rządzeniu.
Polska jest wytrzymałym krajem. Przeżyła wiele. I jedno doświadczenie więcej niczego nie zepsuje. A jest szansa, że uda się zmienić nasze narodowe mentalności, nasze zakłamanie, na bardziej rozsądne.
Może zaczniemy się interesować tymi, co na naszych oczach ograbiają, rozrabiają bezkarnie, bo zakodowane mamy, że donos obywatelski to "kapowanie"? Warto POprzeć PIS! Lekarstwo gorzkie ale... leczy.


Komentarze:

Przemek Piórkowski | 14 października 2007,00:06:21

> Nie dam im okazji do tłumaczenia się, że nie dano im dokończyć i spełnić obietnic.

I to jest wystarczający powód dla przeciwników PiS by na nich głosować. Właśnie dlatego PO czy inny LiD ściemniają, że chcą odsunąć ich od władzy. Gdyby chcieli - dali by im szansę pogrążyć się na amen. Chcą podtrzymać status quo, za to PiS chciałby wykosić przeciwników na amen, stąd ta histeria. Nie pasują do schematu. ;)


sobota, 8 września 2007

Kto?

Kiedy P.I.S. zaliczy zwis,
się niepokój pewien czuje,
KTO to wszystko zresetuje?

Podejrzliwość i niesnaski,
te kundlizmu złe odruchy,
i te w oczach wściekłe blaski?

Tę zaciętość godną karła,
i obłudę, i zajadłość,
co rozsądek precz wyparła?

To nie Unia, nie Europa,
lecz MY! W spół obywatele!
damy naszym wrogom KOPA!

Kiedy wreszcie ustalimy,
kto przyjaciel, a kto zbrodzień,
przyjdzie czas by odpowiedzieć:

KTO JEST POLSKĄ RZĄDZIĆ GODZIEN?

Z cyklu "Znalezione w sieci".

Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż, ale miała już trzech mężów...
- No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego, sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu...
- Ależ, proszę księdza - kobieta na to - mimo to cały czas jestem... hm... niewinna.
- Jak to?
- To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż... No cóż, wyszłam za niego na prośbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrym i poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata, już nie był w stanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia...
- Hm, tak, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie...
- Drugi mąż z kolei był młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji. Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie się zapowiadał, awans miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał od kolegów motor. Chciał się przejechać. Mokre liście na drodze, drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur, przynajmniej nie cierpiał.
- Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż? Jak długo trwało pożycie?
- Och, dziesięć lat.
- Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...?
- Ani razu. Wie ksiądz, on był z SLD. Co wtorek wieczorem przychodził do mego łózka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy...


Komentarze:

JOUKI | 08 września 2007,00:24:20

Buahaha! Dobre.

Przemek Piórkowski | 08 września 2007,00:46:03

Słyszałem w wersji PiS, nie SLD. Też pasuje. ;)

kkk | 08 września 2007,00:47:41

Panie @Przemek...., P.I.S nie rządził 10 lat i pewnie nie porządzi.

pixelx.jogger.pl | 16 września 2007,08:42:42

rotfl, dobre :)

Wolnyodopiumdlaludu | 11 grudnia 2007,17:38:04

Znam lepszą wersję tego vica:
U św. Piotra bram melduje się 82 letnia dziewica, czym zdumiała nawet Jego...
Pyta więc o szczegóły.
A bo to św. Pietrze pierwszy mój mąż to był Francuz...wieczorkiem zawsze polizał, polizał - i szedł spać. Jak mu się zmarło, wzięłam se drugiego - kuśnierzem był...Pogłaskał zawsze futerko, pogłaskał, i szedł spać..., a pewnego ranka się nie obudził, chudziaczek, więc wyszłam za mąż trzeci raz.
Trzeci mąż był sekretarzem PZPR - obiecał, obiecał, obiecał... I tak w stanie czystym dotrwałam aż do śmierci...

kkk | 11 grudnia 2007,17:47:04

Co za pycha, "Znam lepszą wersję...".
Nie lepszą, a inną!


piątek, 31 sierpnia 2007

Jutro, 31-go sierpnia będzie Dzień Bloga!

Jak podaje Wikipedia:
"Zgodnie z inicjatywą zaczerpniętą na blogday.org, Dzień Bloga przypada na 31 sierpnia. Tego dnia każdy blogger ma za zadanie napisać wpis a w nim opisać 5 jego zdaniem najciekawszych blogów, które czytuje. Jednak niewielu polskich bloggerów zna i praktykuje ten zwyczaj."



Komentarze:

Livio | 30 sierpnia 2007,18:20:59

Joggerzy, łączmy się ;) .

_kUtek_ | 30 sierpnia 2007,19:38:44

i dobrze, że niewielu zna i praktykuje.
Wyobrazasz sobi np.: jutro stronę główną joggera, jeżeli każdy będzie to praktykował?

BARDZO nie lubie takich naciąganych świąt, chociaż - jak twierdzą - każda okazja dobra do picia. ;]

ola | 30 sierpnia 2007,20:20:49

niedowidzę, przeczytałam Dzień Boga:D


czwartek, 23 sierpnia 2007

Przed chwilą.

Fragment dialogu z jakiegoś filmu:

-Ja siądę za kierownicą!
-?
- Prowadzisz jak ślepiec laskę!
...zaciągnie Cię taki do łóżka i myśli, że może rządzić!


Komentarze:

Przemek | 25 sierpnia 2007,22:51:10

http://www.imdb.com/title/tt0104804/

:)


niedziela, 12 sierpnia 2007

Te maniery.

Francuz w szykownej restauracji, zwraca się z kurtuazją do towarzyszącej mu damy:
- Muszę Panią opuścić na chwilę, aby spotkać się na osobności z moim najbliższym przyjacielem. Mam nadzieję, że dzisiejszej nocy będę Was mógł z sobą zapoznać.



Komentarze:

Przemek | 23 sierpnia 2007,08:43:04

;)


sobota, 11 sierpnia 2007

Żywią i bronią?

Robotnicy, ta "sól ziemi" przydają się do wyważania bram "Bastylii".
Co jest, jak już kurz ruchawek uliczno-politycznych opadnie?
Sami widzicie.
Powtarzam się, ale za pewnym supermarketem na wielkim ogłoszeniu, ktoś wypisał farbą:

UMIERAM ZA POLSKĘ, SZKODA, ŻE Z GŁODU!

Tak, wiem, że to można uznać za prowokację, ale ilu jest wśród ludzi składających się na naszą Ojczyznę, biednych i niezaradnych, którzy przymierają głodem i umierają?

A to, z braku zaradności, a to z braku funduszy na leczenie, a to dlatego, że są niewygodnym i nie potrzebnym balastem dla władzy?

Władza, która obecnie reprezentuje naszą Ojczyznę, gardzi "robolami" i "wykształciuchami". I się z tą pogardą nie kryje!

Nie musi. Czy zmęczony i zapracowany człowiek, może być groźny?

Może, ale trzeba takich zmęczonych, zapracowanych i pogrążonych w beznadziei ludzi zebrać, zrobić z nich groźny tłum.

Podpuścić, aby poszli znowu dla kogoś cwanego wyważać drzwi jakiejś "Bastylii".

Czy akurat teraz komukolwiek na tym zależy?

piątek, 10 sierpnia 2007

Przeczytane na Onecie:

Tak. wiem, że to stare i wiem też, za co Kain zabił Abla, jednak mnie to śmieszy ilekroć na ten dowcip trafiam. Jest taki... życiowy.


Pracownik Zakładu Pogrzebowego, jak zobaczył ogromne "przyrodzenie" jednego ze zmarłych, postanowił je ciachnąć, zawinął w gazetę i zabrał w teczce do domu.

Od progu już woła:

-kochanie, zobacz jakiego potwora miał zmarły, którego jutro mamy chować!

Żona spojrzała, pobladła i z ledwością wykrztusiła:

-O Boże! Rysiu nie żyje?

~kolega_Rysia, 27.07.2007 18:54



Komentarze:

Koval | 10 sierpnia 2007,11:11:11
a ja tego nie znałem... :)
radmen | 10 sierpnia 2007,12:13:55
ja też nie ;-)
kkk | 10 sierpnia 2007,15:03:42
A Rysia? Też nie?

Przesadzam?

Czy to jest irracjonalne wrażenie, czy nie, tego nie umiem zdefiniować.
Od jakiegoś czasu chrabąszcz i proboszcz kojarzą mi się wzajemnie.
Czy to przez tę ich ociężałość?


Komentarze:

ÆrionÆteb | 10 sierpnia 2007,16:33:37

Przesadzasz. Chrabąszcz całkiem zwinnie fruwa, proboszcz pełza :P


Co to ja chciałem....

Sztuka zapominania, jest istotniejsza od sztuki zapamiętywania, a na pewno od sztuki ROZPAMIĘTYWANIA!

piątek, 3 sierpnia 2007

Żyć aż do późnej starości?

To bardzo nuuuudna forma samobójstwa!


Komentarze:

ein | 03 sierpnia 2007,00:06:17

Dlaczego nudna?

kkk | 03 sierpnia 2007,00:12:59

Się pytasz? Efekt końcowy poprzedza długa walka o przetrwanie. Opóźnienie agonii o kilkadziesiąt lat? W imię czego? Odpowiednio zmurszały ze starości dziadyga, nawet nie jest w stanie pojąć, że oto nadszedł kres Jego żywota. Umiera opętany sklerozą i otepięniem z durnym uśmieszkiem błogostanu na pomarszczonej twarzy. Tyle lat wojował z życiem i innymi przedstawicielami własnej rasy. A jak przyszła ostatnia chwila, to nawet nie jest w stanie tego zauważyć.

mwi | 03 sierpnia 2007,03:00:12

Jak nie widzi śmierci, to przynajmniej jeden problem z głowy. :p

ola | 03 sierpnia 2007,07:18:01

gorzej jak ktoś pół życia czeka na śmierć:)

Koval | 04 sierpnia 2007,12:48:37

no jak eutanazji nie ma no to juz trudno, a niektorzy krwi sie boja

Hannibal | 05 sierpnia 2007,08:14:09

Oto ciekawsze formy: http://7dni.wordpress.com/2007/07/23/zbiorowe-samobojstwo-w-japonii-epidemia/ (bez krwi i z dodatkową atrakcją - można poznać nowych ludzi)


sobota, 28 lipca 2007

Bohater, czy ryzykant?

Wczoraj media zachłystywały się informacją, że jakiś lekarz oddał PÓŁ LITRA KRWI i... zaraz po tym fakcie przystąpił osobiście do operacji pacjenta(~tki).

Ja to bym takiego nie odpowiedzialnego lekarza z pracy pognał na cztery wiatry!

A jak by zasłabł i ciachnął nie to co należy?

To nie czas wojny i nie pora na takie widowiskowe (bohaterskie?) posunięcia!

A dlaczego media nie informują ile krwi kończy w śmietnikach?

Refunduje się dopiero od pewnej ilości krwi użytej do transfuzji, więc wynaleziono "domowe sposoby" na zwrot kosztów.

Dlaczego większość lekarzy i personelu obawia się prywatyzacji?

Oczywiście poza tymi, którzy sami już to uczynili?

Bo to wymusiło by zwiększenie RZETELNOŚCI USŁUG MEDYCZNYCH!

Zmuszało by nieuków i buców do nieustannego samokształcenia.

A pacjenci mogli by stosować środki prawne w szerszym niż teraz zakresie, wobec pseudo lekarzy!

Zacofanie medyczne, brak wiedzy na temat współczesnej medycyny, to temat tabu.
Lekarz przepisujący "sok z czerwonych buraków i kąpiele w ziołach", pacjentowi od trzech lat uskarżającemu się na coraz wieksze osłabienie, temperatury ponad 41°C i coraz niższe ciśnienie, ma się dobrze.

A pacjent?

Pacjent w ostatniej chwili, na swoje szczęście, ląduje na stole operacyjnym.

Po zastąpieniu zastawki aortalnej, zastawką mechaniczną ("blaszaną"), pacjent żyje. Ale, co to za życie?

Czuje się tak, jak by budzik połknął. Bo ta zastawka cyka-tyka, że zasnąć trudno!

Lekarz, (ten od buraczków) ma się doskonale. Żadnych wyrzutów sumienia.

Przy okazji, okazało się, że oryginalną zastawkę zżarła bakteria "przyszpitalna".
Jest kilka możliwości drogi wprowadzenia tej bakterii do organizmu.
Rutynowe badania okresowe, gdzie Pani w białym fartuchu, bez rękawic ochronnych, przenosiła słoiczki i buteleczki z kałem, moczem, plwociną itp., a za chwilę pobierała krew od pacjenta, z lubością poklepując brudnym paluchem miejsce upatrzone do wkłucia, mimo, że już je zdezynfekowała i macać nie powinna.

Mogło to zdarzyć się również u Pani "stomatolog" podczas usuwania kamienia nazębnego.
Napisałem "stomatolog", bo to była Pani podnajęta do pracy zamiast właścicielki gabinetu.
Była pediatrą, ale wolała pracować jako stomatolog.
I miała zwyczaj nie wystawiania rachunków, czyli robiła swoją szefową w....
Nie zmieniała rurki do odsysania plwociny, po zmianie pacjenta, co było obrzydliwe.
Dopiero na wyraźne i zdecydowane żądanie, zakładała inną końcówkę, ale i tak z śladami zębów poprzednich nieszczęśników.

W Przychodni Rodzinnej, DWIE(!) Panie "od pobierania krwi itp." nie potrafiły wspólnie poradzić sobie z użyciem zestawu do stwierdzenia obecności Helicobacter Pylori.

Zdewastowały zestaw, opaprały się krwią pacjenta, i nawet nie poczuły się do zwrotu kosztu około 30zł, za zestaw zakupiony przed chwilą w aptece.

Na zapytanie, -a jak bym miał AIDS?

Jedna z Pań, z nadzieją w głosie powiedziała,- pan przecież nie ma?

Środowisko lekarskie zyskało by na opinii, gdyby tak zajadle nie broniło miernot, durni i degeneratów!

Ale mam marzenia, pewnie jestem chory!



Komentarze:

Koval | 27 lipca 2007,17:52:48

tez sie zastanawialem czy to mozliwe ze operowal po tym, mozliwe ze zle powiedzieli, oddal po operacji.

a co do reszty dlatego boje sie lekarzy, ide w ostatecznosci. chyba najwiekszym i najlepszym lekarzem jest moj umysl...

D4rky | 27 lipca 2007,18:40:57

a potem protestuja,z e dostaja za malo kasy. pieprzone darmozjady, dopisalbym do tej listy jeszcze conajmniej kilka przypadkow

mirek314 | 29 lipca 2007,18:11:15

Mam wrażenie kris, że opisujesz swoje doświadczenia. A, jak znam Ciebie, to chyba prawda. Gdybyśmy wiedzieli co nam się należy gdziekolwiek i kiedykolwiek to może sami wymusilibyśmy na pożal się Boże "specjalistach" właściwe nas traktowanie.
Prawa pacjenta wiszą w każdym szpitalu. Może należałoby wreszcie je wymuszać? Ale kto z pacjentów to czyta? No właśnie.

kkk | 29 lipca 2007,18:43:03

Prawa pacjenta wiszą, ale i lekarzom też te prawa "wiszą". Próby korzystania z praw przez pacjenta, kończą się przeważnie wrogim traktowaniem przez "biały personel".
Jedyne, co w tych wiszących prawach pacjentów jest traktowane bez osobistej urazy, to prawo wyboru kapłana i pochówku. Zabawne, ale to akurat jest również w prawach pacjenta ujęte.
Za to, próby informowania się o celowości przeprowadzanych zabiegów są zbywane byle czym. I traktowane jako arogancja.

mirek314 | 29 lipca 2007,18:58:41

A może należałoby to właśnie wymusić. Może wreszcie nie byłoby, że - jak to kiedyś powiedział mi pewien chirurg - w pewnym szpitalu - pacjent przychodzi do mnie, a nie do szpitala. Dla mnie to dziwoląg. Pacjent przychodzi przede wszystkim do szpitala, który ma jakąś renomę, a nie do jakiegoś chirurga, który w tym szpitalu, może przez przypadek akurat tam pracuje - i przez to ma o sobie za wysokie mniemanie.

kkk | 29 lipca 2007,19:25:34

Mamy widocznie odmienne zdanie na temat leczenia.
Wolał bym zaufać konkretnym, znanym z imienia, nazwiska i umiejętności lekarzom, a nie tylko pośrednikowi jakim jest szpital.
Lekarz w prywatnej klinice mający wyrobioną renomę, będzie odpowiednio droższy a ten mniej uznany tańszy. I tak być powinno.
Pacjent powinien odpowiednio do swoich możliwości finansowych, mieć możliwość wyboru fachowca, znającego się na wykonywanej profesji. Fachowca, o którym można się dowiedzieć. Dowiedzieć, czy jest profesjonalny, czy potrafi dobrze wykonywać swoją pracę. No, i czy mnie na Niego stać.
Powinienem mieć zaplecze prawne, w razie podejrzenia o zwyczajną nieudolność i tandetę w realizacji przebiegu leczenia.
Pacjent powinien przede wszystkim przychodzić do fachowca a nie do pośrednika, który beznamiętnie odda los Jego zdrowia w łapy kogoś anonimowego i przypadkowego!

D4rky | 29 lipca 2007,19:26:55

kkk - moim zdaniem powinen byc taki serwis jak ten co uczniowie dla nauczycieli stworzyli, tyle ze profesjonalny, utrzymywany panstwowo i wiarygodny. Bylaby tam baza lekarzy-specjalistow w danych dziedzinach, razem z numerami telefonow i opiniami ludzi, na temat danego lekarza.

mirek314 | 29 lipca 2007,21:31:04

Był już ktoś taki, który mówił "I had a dream" już go nie ma. W Polsce przetłumaczono: "miałem sen", a w Polsce snów się nie urzeczywistnia. Przynajmniej do tej pory.

D4rky | 29 lipca 2007,21:36:20

mirek314 - w jednym odcinku tego serialu, gdzie odkopuja zbrodnie sprzed lat byla mocna scena, gdy wieszali jednego czarnego za to ze byl czarny, a w radiu lecialo wlasnie to pamietne przemowienie, i bylo je slychac gdy zakladali mu sznur na szyje

raven | 01 sierpnia 2007,06:26:10

A co idzie za tym ciekawym traktowaniem przez "biały personel"? Sami napędzają klientów tzw "znachorom" a w tym temacie to można dopiero kombinować. Bioenergoterapeuci bez papierów...cała gama tych oszustów. Nie przeczę, że w ogóle istnieją...ale ciężko trafić na "prawdziwego" co ukazały różne programy i śledztwa.