Zbytni rygor w domu? Przy pierwszej okazji jest seks po kryjomu.
W mojej okolicy była jedna taka. Poszła wynieść śmieci i koło trzepaka niechcący się schyliła... wkrótce w ciąży była.
A ojciec się chwalił:
- Trzymam dyscyplinę i na krótkiej smyczy prowadzę dziewczynę!
Kto już wiedział, pomyślał:
- Chwalisz się baranie, a córka niedługo mamusią zostanie.
I zdziwił się dureń, że córeczka w ciąży. Kto jest pod rygorem, do wolności dąży. Gdzie brak zaufania, zwyczajnej rozmowy, tam łatwo o wybryk i kłopot gotowy. Warto więc wyjaśniać, tłumaczyć, co trzeba, a do spraw przyziemnych nie wplątywać "Nieba".
Diatryba to przemówienie, kazanie lub wykład o odcieniu moralizatorskim, nieraz towarzyszy jej teatralność i przesadny patos. Może oznaczać również pamflet, ostrą krytykę, zwłaszcza polityczną. Wywodzi się od greckiego terminu diatribē. Nad sensem zdań wciąż głowi się, i czółko marszcząc, myśli, gdyba... co autor chciał? Dlaczego tak? Już wiem! To przecież jest diatryba! Kto definicję słowa zna, nie zdziwi go dosadność żadna, bo myśl ma mieć głęboki sens, a niekoniecznie ma być ładna!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 maja 2026
Rygor
czwartek, 8 czerwca 2017
Rozmowa
- Nie chcesz trafić do nieba?
- Bóg jest tak pełen miłości...
- Dziękuję, ale nie trzeba.
- Zresztą, mam lęk wysokości!
- Bóg jest tak pełen miłości...
- Dziękuję, ale nie trzeba.
- Zresztą, mam lęk wysokości!
piątek, 11 stycznia 2013
Ten świat nie zaginie!
Czekałem bez efektu, trójki wciąż nie było. Nagle, jakiś samochód, drzwi, ktoś pyta miło:
- Pan czeka? Podwieziemy.
W środku młoda para. Chcą pomóc. Sen to jakiś, lub omamów mara? Nie! Para narzeczonych przejeżdżając tędy, przystanęła na widok wędrowca przybłędy. Pan młody (już niebawem?) oraz narzeczona zapraszają, podwiozą. Cud? Niech się dokona! Wsiadłem, miła rozmowa od razu się toczy, po drodze narzeczoną odwiózł pan uroczy, a mnie podwiózł następnie aż pod blokowisko. Tramwaje nie jeździły, na chodniku ślisko. Sympatyczne osoby mieszkają w Szczecinie, uczynne, kulturalne. Ten świat nie zaginie!
- Pan czeka? Podwieziemy.
W środku młoda para. Chcą pomóc. Sen to jakiś, lub omamów mara? Nie! Para narzeczonych przejeżdżając tędy, przystanęła na widok wędrowca przybłędy. Pan młody (już niebawem?) oraz narzeczona zapraszają, podwiozą. Cud? Niech się dokona! Wsiadłem, miła rozmowa od razu się toczy, po drodze narzeczoną odwiózł pan uroczy, a mnie podwiózł następnie aż pod blokowisko. Tramwaje nie jeździły, na chodniku ślisko. Sympatyczne osoby mieszkają w Szczecinie, uczynne, kulturalne. Ten świat nie zaginie!
piątek, 26 października 2007
Rozmowa dwóch "dziadków".
- Wiesz? Ja z wiekiem czuję coraz większą przestrzeń.
-Rozumiem Ciebie, musisz coraz dłużej iść by dojść do celu?
-Rozumiem Ciebie, musisz coraz dłużej iść by dojść do celu?
Komentarze:
Alex | 26 października 2007,00:47:58
Średnie...
kkk | 26 października 2007,00:52:55
Może i "średnie", ale Panie @Alex, to jest z życia wzięte. I wspomnisz te słowa, pod warunkiem, że dziadzio "z Wermachtu", niejaki Alzheimer Tobie nie zamiesza w główce.
ola | 26 października 2007,06:28:39
dobre:D
Przemek Piórkowski | 30 października 2007,04:28:05
> Średnie...
Ale dodał trzy kropki, czyli albo nie zrozumiał albo nie jest pewny tego, co napisał.
A rozmowa świetna! :)
Ale dodał trzy kropki, czyli albo nie zrozumiał albo nie jest pewny tego, co napisał.
A rozmowa świetna! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)