Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Nienacki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Nienacki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 maja 2014

Znienacka bzdury w promocji?

Treść tego "artykułu" to "specjalna szkoła"?
Skąd się ten "autor" wyrwał? Z promocji mat*ła?
Skleca bzdury, osądza, o bigamii plecie...
Bredni, takim podobnych, mnóstwo w Internecie!


Dopisek:
Dodałem link do wierszy Mariana Hemara, nie dotarł, moderator za bardzo się stara?

Dopisek drugi:
Po namyśle postanowiłem zachować ten internetowy komentarz spod "artykułu":
~Tomasz : Przeczytałem tekst o Nienackim w linku, który podał Mirek, i odnoszę wrażenie, że autor (artykułu) na siłę szuka taniej sensacji, niczym pismaki z dawnego szmatławca „Skandale”. Od razu pragnę wyjaśnić, że nie jestem adwokatem Nienackiego, nigdy nie byłem komunistą, lewicowcem (chociaż to akurat nie grzech), ani nikt z mojej rodziny (ojciec, dziadek). Po prostu wnerwia mnie takie „wywlekanie” na siłę szczegółów z prywatnego życia, które mają zdyskredytować pisarza, no bo chyba o to autorowi chodziło. Analizując fakty: dowiadujemy się, że Nienacki zwalczał AK, szczególnie, że w 1945 roku, kiedy rzeczywiście komuniści przejmowali władzę w kraju, miał wówczas 16 lat, jako nastolatek miał pewnie bardzo duży wpływ na zwalczanie AK- owców.:) Również na wstępie dowiadujemy się, że pisarz pod koniec życia z powodu nałogów był „dręczony niemocą twórczą”. Ostatnią niedokończoną powieścią Nienackiego był „Pan Samochodzik i testament rycerza Jędrzeja”, którą to powieść dokończył Jerzy Ignaciuk, a której Nienacki zdążył napisać przed samą śmiercią ok. 100- 110 stron rękopisu… rzeczywiście niemoc twórcza.

Co do nałogów, to Nienacki palił i to palił bardzo dużo, baaaa… Jego bohater, Pan Tomasz też był w szponach tegoż nałogu, a i zdarzało mu się sięgnąć po coś mocniejszego. Kufel lub dwa piwa (Wyspa Złoczyńców), butelka starego wina ze znajomymi (Niesamowity Dwór), czy lampka koniaku dla rozgrzewki (Księga Strachów). Któż z nas nie ma takich n a ł o g ó w, a jednak o nas nie piszą… Następnie dowiadujemy się kolejnej sensacji, ze pisarz był członkiem ORMO i z ochotą wlepiał mandaty kierowcom w Łodzi, a później „turystom”, w Jerzwałdzie. Celowo piszę słowo „turystom” w cudzysłowie, gdyż ktoś kto zaśmieca przyrodę nie zasługuje na inne miano. Czyż to jest powód do wstydu???, podobnie jak wlepianie mandatów za nieprzestrzeganie przepisów???. Dlaczego więc nie piszemy tego samego o Straży Miejskiej…

No i wreszcie sensacja absolutna, czytamy, że „nasz pisarz dewiant” rzucił rodzinę dla związku z nieletnią, czyżby autor artykułu znał tak dokładnie okoliczności rozstania się z żoną? Czy pisarz był prekursorem takich rozstań? Związku małżeńskiego z Alicją nie zawarł, więc nie można posądzić go o bigamię. Ponadto sama pani Alicja ani jej rodzice też nie zgłaszali na Milicji w związku z ich znajomością naruszenia prawa. Tak więc znamy ciekawsze obyczajowe sensacje. Osobiście znam co najmniej tuzin większych skandali obyczajowych ze świata polityki, show biznesu itp. Co do sensacji z licealistkami to nie byłem świadkiem tych „wydarzeń”, podobnie jak i na pewno autor artykułu, za to nigdzie w źródłach nie znalazłem jakiejkolwiek informacji, aby pisarz oskarżany był o molestowanie nieletnich i w związku z powyższym miał jakiekolwiek problemy z prawem związane z tym podobnymi sytuacjami.

Podsumowując przedstawione przejaskrawione wątki z życia pisarza, jedynie z ostatnim zdaniem tegoż artykułu w pełni obiektywnie mogę się zgodzić, cyt. „Mimo licznych życiowych potknięć autora, jego największe dzieła żyją. I mają się całkiem dobrze”.
Czemu w związku z powyższym mają służyć takie tanie sensacje??? Szczególnie, że główny zainteresowany nie może się już bronić, zdementować ich, ani potwierdzić…