Poucza innych. Straszy, grozi i tumani. Milczy o tym, co czynią koledzy kapłani. Tego brudu nie zmyje modlitwa i mydło. Ludziom ich zakłamanie jeszcze nie obrzydło?
Pijaństwo, wyuzdane orgie, błazenada. Ale innych poucza, co komu wypada?
Diatryba to przemówienie, kazanie lub wykład o odcieniu moralizatorskim, nieraz towarzyszy jej teatralność i przesadny patos. Może oznaczać również pamflet, ostrą krytykę, zwłaszcza polityczną. Wywodzi się od greckiego terminu diatribē. Nad sensem zdań wciąż głowi się, i czółko marszcząc, myśli, gdyba... co autor chciał? Dlaczego tak? Już wiem! To przecież jest diatryba! Kto definicję słowa zna, nie zdziwi go dosadność żadna, bo myśl ma mieć głęboki sens, a niekoniecznie ma być ładna!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pijaństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pijaństwo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 maja 2026
Drogowskazy bez skazy?
niedziela, 19 lutego 2017
wtorek, 15 stycznia 2008
Pełen godności i hardy, poza zasięgiem pogardy? Czy małostkowy i mściwy, jak handlarz z bazaru prawdziwy?
Idzie chłop smutny i przystaje czasem,
w ziemi ślad robi zwieszonym kutasem,
i tylko sterczy mu włos nastroszony,
a czemu smutny? Bo wraca do żony!
Ten kutas-pompon źródło jego męki,
zwisa mu z czapki, z opuszczonej ręki!
Czym zawiniona jego dola taka?
Wielki czy mały? Biedne pół bliźniaka.
I tak go gryzie myśl okrutna owa,
chód w człap się zmienia, ciąży senna głowa,
do dom daleko, słabnie z lekka ciało,
a w flaszce prawie już nic nie zostało!
Nie smuć się, jesteś wszak nam wszystkim drogi,
i jak już trafisz w swej sypialni progi,
wyśpij się setnie, jutro czeka praca!
A z rana walnij setuchnę na kaca!
Niech nad pijaństwem Twym nikt nie rozpacza,
tu żyć jest ciężko bez "rozweselacza"!
Pij, nie pij, lecz dbaj, by w tym kraju ślicznym,
nikt, nigdy nie był więźniem politycznym!
P.S.
Dedykuję to pewnemu znajomemu. wszelkie podobieństwa, są zupełnie nie zamierzone i przypadkowe.
w ziemi ślad robi zwieszonym kutasem,
i tylko sterczy mu włos nastroszony,
a czemu smutny? Bo wraca do żony!
Ten kutas-pompon źródło jego męki,
zwisa mu z czapki, z opuszczonej ręki!
Czym zawiniona jego dola taka?
Wielki czy mały? Biedne pół bliźniaka.
I tak go gryzie myśl okrutna owa,
chód w człap się zmienia, ciąży senna głowa,
do dom daleko, słabnie z lekka ciało,
a w flaszce prawie już nic nie zostało!
Nie smuć się, jesteś wszak nam wszystkim drogi,
i jak już trafisz w swej sypialni progi,
wyśpij się setnie, jutro czeka praca!
A z rana walnij setuchnę na kaca!
Niech nad pijaństwem Twym nikt nie rozpacza,
tu żyć jest ciężko bez "rozweselacza"!
Pij, nie pij, lecz dbaj, by w tym kraju ślicznym,
nikt, nigdy nie był więźniem politycznym!
P.S.
Dedykuję to pewnemu znajomemu. wszelkie podobieństwa, są zupełnie nie zamierzone i przypadkowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)