Niech zdziwienia w was nie budzi
temat jak świat stary.
Zbój ze zbójem się dogada.
A cierpią ofiary!
Dla naiwnych są traktaty,
współczucia przebłyski.
Niech ofiara liczy straty!
Zbóje liczą zyski.
Bratnia pomoc?
Komuś znowu śnią się ideały?
Zyski z wojny się oblicza!
No, i minerały!
Ziemia zryta pociskami,
i krwią użyźniana.
Zbóje dzielą się zyskami,
Dla nich to wygrana.
Niczym dla nich sterty trupów,
kaleki i chorzy.
Cieszą się na zyski z łupów!
Majątek się mnoży!
Zbój potrafi pokierować
tak przebiegiem wojny,
że nieważne, kto ją wygra,
o zysk jest spokojny!
Diatryba to przemówienie, kazanie lub wykład o odcieniu moralizatorskim, nieraz towarzyszy jej teatralność i przesadny patos. Może oznaczać również pamflet, ostrą krytykę, zwłaszcza polityczną. Wywodzi się od greckiego terminu diatribē. Nad sensem zdań wciąż głowi się, i czółko marszcząc, myśli, gdyba... co autor chciał? Dlaczego tak? Już wiem! To przecież jest diatryba! Kto definicję słowa zna, nie zdziwi go dosadność żadna, bo myśl ma mieć głęboki sens, a niekoniecznie ma być ładna!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zyski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zyski. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 maja 2026
Zbóje i wojny
wtorek, 14 sierpnia 2012
Zaufanie
Pociechą dla tatusia niech ta myśl się stanie:
- Syn premiera w układach wzbudzał... zaufanie!
Spółce Marcina Plichty (28 l.) ludzie powierzali swoje zaoszczędzone pieniądze w nadziei na zyski. Jednak teraz nie mogą doczekać się nawet części wpłaconych środków. A kłopotami klientów spółki w ogóle nie przejmuje się były minister finansów prof. Leszek Balcerowicz. Z pozycji zimnego kapitalisty w lekceważący sposób wypowiedział się o osobach, które zawierzyły spółce Plichty.
- To jest taka dominująca tonacja, że trzeba tych ludzi bronić, że oni są skrzywdzeni. ( ) Być może pewne organy nie dopełniły swoich obowiązków, ale wydaje mi się, że była powszechna informacja o skali ryzyka, jaką się podejmuje, przekazując swoje pieniądze do tego typu organizacji - ogłosił Balcerowicz.
- Syn premiera w układach wzbudzał... zaufanie!
Spółce Marcina Plichty (28 l.) ludzie powierzali swoje zaoszczędzone pieniądze w nadziei na zyski. Jednak teraz nie mogą doczekać się nawet części wpłaconych środków. A kłopotami klientów spółki w ogóle nie przejmuje się były minister finansów prof. Leszek Balcerowicz. Z pozycji zimnego kapitalisty w lekceważący sposób wypowiedział się o osobach, które zawierzyły spółce Plichty.
- To jest taka dominująca tonacja, że trzeba tych ludzi bronić, że oni są skrzywdzeni. ( ) Być może pewne organy nie dopełniły swoich obowiązków, ale wydaje mi się, że była powszechna informacja o skali ryzyka, jaką się podejmuje, przekazując swoje pieniądze do tego typu organizacji - ogłosił Balcerowicz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
