Diatryba to przemówienie, kazanie lub wykład o odcieniu moralizatorskim, nieraz towarzyszy jej teatralność i przesadny patos. Może oznaczać również pamflet, ostrą krytykę, zwłaszcza polityczną. Wywodzi się od greckiego terminu diatribē. Nad sensem zdań wciąż głowi się, i czółko marszcząc, myśli, gdyba... co autor chciał? Dlaczego tak? Już wiem! To przecież jest diatryba! Kto definicję słowa zna, nie zdziwi go dosadność żadna, bo myśl ma mieć głęboki sens, a niekoniecznie ma być ładna!
piątek, 4 października 2013
Ptaszkiem uleci
Na Sądzie Ostatecznym tak się może zdarzyć, że słowa twe policzą i będą je ważyć. Wspomnisz wtedy z rozpaczą, lub ze satysfakcją, z jaką one spotkały się wówczas reakcją. Czy komuś dopomogły, gdy w chwili rozterki, szukając rozwiązania, te twoje literki czytając, czuł pociechę, co ulecza duszę? A może wpadł depresję, bo jak diabeł kuszę, opowiadając brednie bez żadnej wartości, zasłaniając się: - przecież to wszystko z miłości? Słowo, dopóki w myśli cuglach zniewolone, nie krzywdzi innych, ale uwolnione, wyrwane, by ulecieć pochopnymi słowy, jest jak pocisk, co ranić jest innych gotowy. Jeden ma kamizelkę, co przed słowem chroni, inny zaś pada ranion ostrzem słownej broni. Warto o tym pamiętać! Ważyć swoje słowa! Bo szala twych uczynków ugiąć się gotowa!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz