wtorek, 15 listopada 2005

Szału można dostać!

Szału można dostać!
SVCHOST.EXE zajmuje mi 98% zasobów procesora!
Celeron 2,8GHz a chodzi jak PCXT 4,7MHz!


Komentarze:

15 listopada 2005
 00:24:06
patryk_mirek(na)żaba.wroc.pl
ty wogole wiesz jak chodzi taki antyk?
widze ze tez zaczynales zabawe na 4mhz cpu i 4mb ramu
+20mb dysk ach wspomnienia
-jak bym do tego wrocil to bym sie chyba pocial -taka predkosc
btw to ze svchost zajmuje tyle zasobow to jest szkodliwe
mozliwe ze twoja winda zlapala jakas popularna ostatnio
ptasia grype albo innego wirusa -polecane działanie?
znajdz windowsXP instal cd(z napisanym niedbale cdkeyem):)
odpal totalcmd usun katalog windows(klikajac ciagle na
pomin-albopozostaw jakies ciezkie narzedzie na klawiaturze)
i zainstaluj ponownie...
15 listopada 2005
 00:33:52
KKK
Dzięki za dobre rady, wirusa nie ma. Ten typ tak ma niestety. Nie ja jeden narzekam na to. Na listach dyskusyjnych to stały temat. Windows to dziwny system. Ta sama wersja inaczej się instaluje i inaczej działa na różnych komputerach. Zaczynałem od PCAT286 16MHz z 5MB RAM, HDD 40MB. Jechałem po niego ze Szczecina do Warszawy na Grochowską do f-my ATM. Na miejscu takich wtedy nie było w sprzedaży! To były piękne czasy.
15 listopada 2005
 11:25:45
Ktos
Wirus, jestem prawie pewien. Sasser. Popularne z rok temu to było, ale nadal się po sieci pałęta, jak i Blaster.

Aktualizacje systemu są potrzebne ;)
15 listopada 2005
 11:39:43
patryk_mirek(na)żaba.wroc.pl
i czlowiek nie narzekal ze zamalo mocy obliczeniowej....
w tamtych czasach sie nauczylem pisac'programy'w plikach.bat

to nie jest blaster-z tego co pamietam to blaster resetowal
komputer a saser załadowywał całe łącze
(moze ten nasz prezydent ma jakies plusy-jakby go namowic
zeby wprowadzil za pisanie wirusow i spamowanie kare-np
obcinanie rąk)

Ja osobiście niemam prawie zadnych problemow z windowsem od czasu kiedy zmienilem IE na Firefox'a i nauczylem sie
wylaczac zbedne uslugi w windowsie (QOS,wszystko co związane
jest z pulpitem zdalnym,netbiosem, połączeniami do mojego
komputera oraz posłaniec(najbardziej wkurzające jest to że
przez niego rozsyłane są reklamy)-ogolnie jak windows bez
czegoś może chodzic poprawnie to mozna to wylaczyć:)

pozatym rezygnacja z sp2 i pozostanie przy winXP+sp1 -z sp2
chodzil paskudnie i oraz z gg-pelnego dziur i reklam na
korzyść tlena bo tlen jest poprostu lepszy
15 listopada 2005
 11:44:34
Ktos
Tja, Sasser.

Swoją drogą ja używam WinXP SP2 i bardzo dobrze jest, innym znajomym też zresztą. Żadnych problemów. Zarówno przy świeżych systemach, jak i przy przechodzonych (jak wyżej podpisanego).

Problemów z Windows nie mam od czasu używania XP, stosowania firewalla i instalowania poprawek ;)
18 listopada 2005
 00:15:23
przemek
To nie musi być sasser, ten proces atakowany był przez całe mrowie rozmaitego gówna. Podobnie jak explorer.exe itp.
18 listopada 2005
 12:19:52
patryk_mirek(na)żaba.wroc.pl
ale i tak na wiekszosc z tego calego syfu jest
bardzo skuteczny sposob-wylaczyc zbedne uslugi systemowe
takie jak netbios,pomoc tcp/ip, posłaniec,rejestr zdalny
(ewentualnie też QOS),usuń messengera(do tego jest specjalny plik ze skryptem bo M$ zadbal o to zebys nie usunal i korzystal z niego),czesto wirusy uzywaja programow takich jak ftp.exe, telnet.exe itp po zmianie nazwy np na ftp2.exe
telnet2.exe-wirus glupieje i zaprzestaje swojej dzialalnosci
pozatym jak znajdziesz plik z wirusem/trojanem/adware
to po uruchomieniu windowsa w 'trybie awarii'otwierasz ten plik w notatniku, czyscisz caly,zapisujesz i dajesz read
only(jak usuniiesz plik to wirus stworzy nowy)
pozatym -tak jak mowilem im mniej narzedzi microsoftu tym
lepiej-od czasu kiedy uzywam firefoxa(+antywirus z
firewallem) to o jakies 80% zmalała liczba wirusów ktore
lapie

piątek, 4 listopada 2005

Wybrano osła na posła.

Wybrali osła na posła
Osioł się bardzo ucieszył,
Pożegnał żonę i dzieci
I do stolicy pośpieszył.
Tam w gronie podobnych osłów,
Których wybrano na posłów,
Zasiada w sejmowych lawach
By dla nas stanowić prawa.

Poci się biedne oślisko
Bo chciałby pojąc to wszystko,
Ale rozumu nie staje
Więc tylko pracę udaje.
W komisjach też uczestniczy
Chociaż się nie zna na niczym.
Z trybuny wygłasza mowy
Choć trudno mu z pustej głowy.

Czas się o morał pokusić,
Bo morał bajka mieć musi
NIE JEST TO WINĄ OSŁA,
ŻE GO WYBRANO NA POSŁA.


/ autor nieznany, nie udało się ustalić autora /

Dopisane 10 lutego 2013 roku, po komentarzu anonima:

Jak widzimy, straszenia zwyczaj nie zanika, anonim mi pogroził, że kabaret "Klika", pomoże mi, bym biedy mógł sobie napytać. Mam się bać? Czy przepraszać? Może kodeks czytać? Gdy w dwa tysiące piątym ten wiersz przepisałem, poszukałem pobieżnie (autorów nie znałem), i wpisałem uczciwie, że autor nieznany, a dzisiaj ktoś tu pyszczy mocno zagniewany, i warcząc, nie pomyśli, że jak tak mnie straszy, to mu się słoma kruszy z tych jego kamaszy.

czwartek, 3 listopada 2005

Dać dziecku imię Andrzej

Dać dziecku imię Andrzej, okrutna to psota,
może z Niego wyrosnąć Lepper lub Gołota!


Komentarze:

02 listopada 2005
 19:30:59
sznik
Albo gorzej - sznik! ;)
02 listopada 2005
 19:36:02
AaaA
gorzej być nie może

wtorek, 1 listopada 2005

Rozsiadły się kaczęta nad Ojczyzny żłobem.

Rozsiadły się kaczęta nad Ojczyzny żłobem,
chciały trochę pogadać, stukają więc dziobem.
Osioł by im dorównać, i doczekać puenty,
siana nie żre, a tylko ryczy jak najęty.
Gwarzą zatem i osioł i kaczki okrutnie,
kto ich nie zna, pomyśli, że idzie o kłótnie.
I tu jest wyjaśnienie, rzecz Wam pewnie znana,
to nie kłótnia, to kaczki robią z nas barana!
Czasem ktoś się dołączy, i wtrąci trzy słowa,
i tak toczy się długa o niczym rozmowa.
I każdy może pieprzyć tu co chce nim zaśnie,
bo po to demokrację stworzył człowiek właśnie
by wszelcy pijaczkowie, złodziej kraść wciąż skory,
mogli sobie zaistnieć idąc na wybory!
Hajda motłoch do żłobu! Może i Wam skapnie!
A jak komu z wysiłku spuchnie coś i napnie,
Śmiało ulżyjcie sobie, że aż buchnie para,
lejcie prosto a celnie w środek PISuara.
Kiedyś pewien poeta twórczą weną tchnięty,
napisał wiersz o kaczce, lecz to były smęty.
Tamtej Kaczki-Dziwaczki widać mało było,
i aż w dwa nam kaczory latoś obrodziło.
Nie straszna ptasia grypa, ani nawet stonka,
na to znajdzie się jakiś oprysk lub szczepionka,
ale na tę zarazę co nasz Kraj dopadła,
nie pomoże lek żaden, nawet z psiego sadła.
Wieś ma dziś taką władzę, że aż wprost nie wierzę,
kaczki będą hodować w samym Belwederze!


Aby urok odczynić od ptasiej zarazy,
przeczytaj to spokojnie co najmniej dwa razy,
pomyśl nad losem Polski, gdy Ci on "nie zwisa",
zastanów się jak wpuścić na Belweder Lisa.
Znana jest stara prawda dzisiaj oczywista,
gdy dwóch się kłóci, trzeci tym łatwiej skorzysta.

niedziela, 4 września 2005

Testy?

Jak Władze zachowują się w pierwszych dniach klęski żywiołowej Nowym Orleanie?
Testują przy okazji przyrodniczej katastrofy, jak ludnośc cywilna potrafi SAMA BEZ POMOCY Z ZEWNĄTRZ poradzić sobie z klęską zbliżoną objawami do obrazu po wojnie atomowej.

To opuszczenie na tyle dni własnej ludności, nie udzielanie pomocy i bierne przygladanie się co będzie się działo, to zbrodnia!

Uważam, że to opóźnienie pomocy było spowodowane badaniem wojskowych jak sobie poradzi ludność cywilna w sytuacji podobnej jak po działaniach wojennych.
Niczym innym tego sobie nie umiem wyjaśnić.

czwartek, 1 września 2005

Do czego może się przydać głowa?

Obserwuję niektórych polityków, i przypuszczam, że głowa nie jest im potrzebna nawet po to aby ich bolała.

Mają doskonałe samopoczucie, żadnego poczucia wstydu, pamięć doskonałą, to znaczy krótkotrwałą.

W poprzednich przedwyborczych mamieniach tłumu, śpiewali rzewne przyśpiewki, teraz jest moda
na podlizywanie się tym, co jak w dawnej piosence:
"rodacy, coście tacy smutni? przecież jedziecie do pracy!", jadą do tej pracy, (jak mają oną!) i cieszą się, niby jak ci ojcowie tych idiotów i cwaniaczków, co to teraz opowiadają młodzieży, (starych na te bajdy nie nabiorą!) jak tato wstawali o piątej rano i...

Obrzydliwych mamy tych pretendentów do stołka, żadnych wiążących deklaracji ze strony tych pazerniaków. Każdy z nich "jest za...", "a nawet przeciw".
Ich świętoszkowate pełne zdziwienia "oburzenie", że ktoś tam za dużo zarabia, jest tak samo tandetne, jak kwakanie chorej kaczki chętnej przywrócić karę śmierci teraz gdy UNIA wlazła nam w prawie każdy zakątek i "nic o nas bez Niej".

piątek, 26 sierpnia 2005

Polak to brzmi dumnie?

Bismarck powiedział kiedyś, że "Polacy to naród dzieci, i należy ich ubezwłasnowolnić".
Nie potrafimy docenić wolności, ani jej używać w dobrym celu.
Krzywdzimy sami swoich współplemieńców.
Jesteśmy w środku Europy,spychani przez innych i tylko Bałtyk zatrzymał to spychanie nas przez współsąsiadów.
Wszędzie szukamy przyczyny naszej biedy, braku możliwości rozwoju, rozmachu.
Mamy mnóstwo wytłumaczeń na powód tego naszego nędznego życia.
Ale nie umiemy znaleźć przyczyny tego stanu w naszej gnuśności, lenistwie, nieuctwie, niepunktualności, braku odpowiedzialności, niesłowności w dotrzymywaniu podjętych zobowiązań.

Częściej liczymy na cud niż na własne przemyślane i efektywne poczynania.
Cudem staje się Polak nie liczący na to, że stanie się cud.
Polak, który nie narzeka, nie szuka wymówki, tylko sam zmienia swoją rzeczywistość, myśli długofalowo, pracuje rzetelnie, dokształca się zawodowo, nie krzywdzi i nie wyzyskuje ponad miarę innych.

Z cyklu "Znalezione w sieci"

Horda bawołów posuwa się tak szybko, jak najwolniejszy ze stada, zaś w przypadku polowania na stado to właśnie najwolniejsi i najsłabsi zostają wybici najszybciej.

Ta naturalna selekcja jest w gruncie rzeczy pozytywna dla stada, bo pozwala na polepszenie zdrowia i szybkości ogółu poprzez regularną eliminację najsłabszych członków.

Mniej więcej w taki sam sposób, mózg ludzki jest tak szybki, jak najwolniejsza jego komórka.


Nadmierne spożycie alkoholu - jak wszyscy wiedzą - niszczy neurony, ale w pierwszym rzędzie te najsłabsze i najwolniejsze.

Tak więc regularne spożycie piwa pozwala, poprzez eliminacje szarych komórek, na uczynienie z mózgu szybciej i sprawniej dzialającego narzędzia.
Rezultaty tego bardzo poważnego studium epistemologicznego potwierdzają zwiazek pomiędzy weekendowym popijaniem i wydajnością w pracy.
Tłumaczy to jednocześnie dlaczego, kilka lat po studiach i po założeniu rodziny, większość inżynierów nie może konkurować z świeżo dyplomowanymi kolegami, jeśli chodzi o osiągnięcia w pracy.

Jedynie ci, którzy kategorycznie zmuszają się do spożywania alkoholu w nieprzyzwoitych ilościach, mogą utrzymać poziom intelektualny ze swoich studenckich czasów.

wtorek, 23 sierpnia 2005

Operacja plastyczna?

Zmarszczki na mózgu ujmy nie przynoszą,
ci, co plastycznych operacji proszą,
i chcą wygładzić skóry swej profile,
niechaj zrozumieć chcą chociażby tyle:
Niechaj Ci zmarszczek bruzda nie doskwiera,
czyż lepsza gładkość mózgowia Leppera?
Kiedy przed laty wysypał na tory
zboże, to usiadł i poczuł się chory.
Tak się zamyślił w pszenicy i życie,
o losie swoim, Polski dobrobycie,
że się odważył i znowu w tym roku,
łza zakręciła się w Andrzejka oku
i rozkleiwszy się samotnie, w skryciu,
wziął i ZAMYŚLIŁ się drugi raz w życiu!

poniedziałek, 22 sierpnia 2005

Do uzależnionych od komputerów

VICTORIA , czy też zwykła WIKTA
Dobry alkohol, albo "dykta"
Szampan z kawiorem, lub kaszana,
Śpisz do dziesiątej - wstajesz z rana,
Żenisz się z pięknym ideałem,
Lub życie tracisz z grubym "wałem",
Masz konto w zagranicznym banku,
Lub zbierasz puszki o poranku,
Jesteś "kimś", każdy Cię szanuje,
Lub "nikim", każdy w pysk Ci pluje,
Ciągle w swym życiu masz wybory:
- Piękne, wspaniałe, lub ... potwory!
Sam musisz na to zapracować,
Nie da się głowy w piasek schować!
Miast stukać tylko w klawiaturę,
Powinneś zmienić swa naturę!
Wyrąbać w gąszczu Twego życia,
Swą własną ścieżkę!
Wyjść z ukrycia!
Zacisnąć zęby, wziąc się w kupę!
Inaczej, życie da Ci w dupę! 



Komentarze:


22 sierpnia 2005
 00:46:24
riddle
Poczułem się urażony :P

sobota, 20 sierpnia 2005

Czymże jest to nasze życie?

Czymże jest to nasze życie?
Praca, sen, jedzenie, picie,
Obcieranie dzieciom dupy,
Oszczędzanie i zakupy,
Pranie, sranie, i rzyganie,
Wieczne się przekomarzanie,
Te romanse gdzieś po boku,
I toasty w Nowym Roku,
Durne święta i obrzędy
To słuchanie jakiejś mendy,
Wieczne sny o dobrobycie,
Oto całe nasze życie!

sobota, 7 sierpnia 2004

Inni mówili, że się nie da, a Wałęsa o tym nie wiedział, i zmienił historię

Takim ludziom, jak Wałęsa, winni jesteśmy szacunek.
I nawet, jeżeli nie był Pan Wałęsa do końca czysty i uczciwy,
to i tak uważam Go, za człowieka WIELKIEGO FORMATU.
Ci, którzy tak usilnie próbują dyskredytować Wałęsę,
niech sobie pójdą do lustra, i naplują celnie we własną facjatę.
Trzeba było samemu być tą właściwą osobą, na właściwym miejscu.
Historię tworzymy wszyscy.
Tyle, że niektórzy ze swoich osiągnięć w ciągu całego życia,
mogą co najwyżej usypać kopiec g....

Refleksja chwilowo trzeźwego alkoholika

jestem kamieniem, co rodzinie ciąży,
alkohol każdą kroplą mózg mój drąży,
przeżera rozum i trzewia wypala,
gdy nie wypiję myśleć nie pozwala,
a gdy wypiję myśli moje plącze,
niemoc zupełna obrasta jak pnącze,
wolę hamuje, rozsądek zabija,
i tak w niesmaku życie moje mija,
jestem kamieniem, co ciąży rodzinie,
chyba mi przyjdzie zawisnąć na linie,
bo balansuję na niej już za wiele,
odetchną żona,dzieci, przyjaciele!

Wpis do bloga, "Żona mnie opierniczyła"

Obserwuję, czytuję, i "zapytowuję", czy komercjalizm,
potrafi zgnoić nawet "pamiętnik" ?
Coraz rzadziej, coraz cieniej, ale i tak tu wracam....
Znam te spostrzeżenia, rozumiem, i też się śmieję.
Powinien być taki klub - "Bracia żonaci - uśmiech Was wzbogaci!".
No, bo jak się nie śmiać? Mamy to co chcieliśmy, naonczas.
A, że korekta nastąpiła i w wadze nadobnej połowicy,
i w Jej wymaganiach względem bieżących zapotrzebowań,
to i nasze myśli są zupełnie oddalone od ówczesnych oczekiwań,
to już inna bajka.
Pisz, jeżeli nie z potrzeby ducha, to chociaż ku uciesze gawiedzi.

Pozdrawiam. KKK

wtorek, 3 sierpnia 2004

I BÓG POWIEDZIAŁ NIE

PROSIŁEM BOGA BY ODEBRAŁ MI MOJA PYCHĘ,
A BÓG POWIEDZIAŁ NIE.
POWIEDZIAŁ MI, ŻE TO NIE ON MA MI JĄ ZABRAĆ,
ALE JA MAM JĄ ODRZUCIĆ.

PROSIŁEM BOGA BY UZDROWIŁ
MOJE NIEPEŁNOSPRAWNE DZIECKO,
A BÓG POWIEDZIAŁ NIE.
ODPOWIEDZIAŁ, ŻE DUSZA DZIECKA JEST ZDROWA,
A JEGO CIAŁO TYMCZASOWE.

PROSIŁEM BOGA BY OBDARZYŁ MNIE CIERPLIWOŚCIĄ,
A BÓG POWIEDZIAŁ NIE.
POWIEDZIAŁ, ŻE CIERPLIWOŚĆ JEST UBOCZNYM REZULTATEM
WIELKICH TRUDNOŚCI I NIE MOŻNA JEJ OTRZYMAĆ,
ALE MOŻNA NA NIĄ ZASŁUŻYĆ.

PROSIŁEM BOGA BY DAŁ MI SZCZĘŚCIE.
A BÓG POWIEDZIAŁ NIE.
POWIEDZIAŁ, ŻE ON DAJE BŁOGOSŁAWIEŃSTWA,
A SZCZĘŚCIE JEST W MOICH RĘKACH.

PROSIŁEM BOGA BY OSZCZĘDZIŁ MI CIERPIENIA,
A BÓG POWIEDZIAŁ NIE.
POWIEDZIAŁ, ŻE:
,,CIERPIENIE ODRYWA CIĘ OD ŚWIATOWYCH TROSK
I PRZYBLIŻA DO MNIE.''

PROSIŁEM BOGA BY SRAWIŁ, ŻEBY MÓJ DUCH WZRASTAŁ,
A BÓG POWIEDZIAŁ NIE.
POWIEDZIAŁ, ŻE SAM MUSZĘ WZRASTAĆ,
A ON BĘDZIE MNIE KORYGOWAŁ.

PROSIŁEM BOGA BY POMÓGŁ MI KOCHAĆ INNYCH TAK,
JAK ON KOCHA MNIE.
I BÓG POWIEDZIAŁ:
,,ACH NARESZCIE ZACZYNASZ ROZUMIEĆ!''

PROSIŁEM O SIŁĘ
I BÓG DAŁ MI TRUDNOŚCI, BY UCZYNIĆ MNIE SILNYM.

PROSIŁEM O MĄDROŚĆ
I BÓG DAŁ MI PROBLEMY DO ROZWIĄZANIA.

PROSIŁEM O ODWAGĘ
I BÓG DAŁ MI NIEBEZPIECZEŃSTWA DO POKONANIA.

PROSIŁEM O MIŁOŚĆ
I BÓG DAŁ MI NIESZCZĘŚLIWYCH LUDZI BYM IM POMAGAŁ.

PROSIŁEM O PRZYSŁUGĘ
A ON DAŁ MI SPOSOBNOŚĆ.

NIE OTRZYMAŁEM NIC, CZEGO PRAGNĄŁEM.

DOSTAŁEM WSZYSTKO, CZEGO POTRZEBOWAŁEM.

MOJA MODLITWA ZOSTAŁA WYSŁUCHANA.

//AUTOR NIEZNANY//

poniedziałek, 2 sierpnia 2004

Nigdy nie można być zbyt pewnym siebie!

Raj

Rzekł Adam: 
- Ewo kochanie,
mam takie głupie pytanie,
czy kochasz mnie, jak ja ciebie?
A Ewa zarżała jak źrebię:
-Jasne! Masz przypływ humoru?
Kocham, wszak nie mam wyboru!
Adam uspokojony,
mówi do Ewy, swej żony:
-Jest nas tu tylko dwoje,
więc zdrady się nie boję.
- I tu się mylisz kochany,
są węże, i są banany!

niedziela, 1 sierpnia 2004

Ludziom w głowach się przewraca! Zdecydujcie się...

Z jednej strony parady miłości, "pielgrzymki", marsze gejów,
agencje towarzyskie i masażu tajskiego i takie tam inne uciechy,
a jak ktoś konkretny z imienia i nazwiska przyzna się (albo i nie)
do jakichś szczególnych upodobań, szum się robi na cały kraj!
W starożytnej Grecji, w Rzymie, na dworach i w zapadłych wioskach,
ludzie od wieków "kombinowali" ze zwierzętami, z dziećmi,
i z sobą tylko też.
Robią to nagminnie pawiany, psy no i ludzie. Widać zbyt wiele mamy wspólnych genów, he he!.
Nie znaczy, że popieram takie figle, ale skąd to powszechne zdziwienie?
Kraje od wieków zmilitaryzowane, jak Niemcy, obrodziły w homoseksualistów.
Żadna tajemnica, że i zakony też są skupiskami zamkniętymi, gdzie dzieją
się rzeczy "dziwne". Jest na ten temat mnóstwo literatury, wystarczy poszukać.
Żałosne jest w tym to, że robi się z tego sensację ponad miarę.
Karać należałoby opiekunów nieletnich, za ich słabą spostrzegawczość i brak opieki.
Byle "Manga" ma w sobie przemoc, seks i popiera pedofilię, starczy jej
się dobrze przyjrzeć.
Jeżeli wierzyć statystykom, kilka procent z tych oburzonych stanowi
zagrozenie dla dzieci, w myśl przysłowia "Drogowskaz innym drogę pokazuje,
ale sam nią nie idzie".

Świat to zdecydowanie wersja DEMO!

Cytat z Wirtualnej Polski:

"10 tys. dolarów nagrody może otrzymać osoba, która przekaże informacje na temat autorów zamachu na polski patrol w okolicy irackiej miejscowości Madlul, na północny wschód od Hilli."

Co można sądzić o wojsku, które tu na miejscu, w kraju, do pilnowania składów amunicji i magazynów zatrudnia cywilnych ochroniarzy?
Może tak od razu, załadować cysterny wody święconej i Głódzia, i dać sobie spokój z konwencjonalnymi metodami walki?
Konwencjonalne metody! Czyli, rzeź cywilów, niszczenie ich budynków, mienia, infrastruktury!

A tak, bylibyśmy nowatorscy w świecie! Tylko mam silne podejrzenie, że na wyznawców islamu, nasza rodzima woda święcona nie wywarłaby zupełnie żadnego wrażenia! Bo nie wywiera nawet na katolikach!

Ciekawe czy przymusowe skrapianie polityków, posłów, radnych i mafii pruszkowskiej dałoby jakieś pozytywne rezultaty?
Mussoliniemu ówczesny papież poświęcił jednostki wojskowe, ale wynik i tak był niezadowalający.

Jak łatwo skreślić wieki całe tradycji walki tylko o NIEPODLEGŁOŚĆ!

Mam wrażenie, ze nagroda należy się amerykanom, bo to zdaje się ONI są autorami tego całego zamieszania!

sobota, 31 lipca 2004

Oj, te media!

Znaleziono głowice, wojskowi podali...
W jednej była musztarda, do drugiej nasrali.
I zaraz media zgodnie kładły nam do głowy,
Że to jednak był sarin i gaz musztardowy.
Wszak znana to metoda każdej jednej armii,
Że się durnych cywilów propagandą karmi.
I tylko nazewnictwo zmienia propaganda,
Cywile - partyzanci, lub też groźna banda.
Decydenci za biurkiem dzielą sobie łupy,
Gdy w tym czasie żołnierze nadstawiają dupy!
I jednako im groźny jest snajper zza płota,
Jak i własnych dowódców bezdenna głupota!

środa, 31 grudnia 2003

To lista życzeń na nowy rok

To lista życzeń na nowy rok:
by każdy wypić mógł jak smok,
forsa niech tylko nas się trzyma,
sąsiada raczej się nie ima!
jesienią, zimą, wiosną, w lecie,
niech wam się spełnia, co zechcecie!
A wszystkim niechaj szczęście sprzyja,
żeby w uśmiechu szczerzył "ryja",
by Windows było za darmochę,
lub niech Bill spuści z ceny trochę,
niech komp się nigdy nie zawiesi,
żeby nas polubili Czesi,
oby słoneczko wciąż świeciło,
na dyskach, żeby miejsce było,
wciąż za złotówkę Neostrada,
a Lepper niech już bzdur nie gada,
żeby nie pękał łeb od kaca,
i dla każdego była praca,
żebyśmy wszyscy się kochali,
i ci, co blisko, i z oddali,
niech oplatają nas jak pnącza,
wspaniałe Internetu łącza,
niech żyje wspólna i światowa
cyfrowych bitów piękna mowa!
niech nas jednoczy pomruk dysków,
wśród klawiatury ledów błysków,
niechaj myśl wspólna nam powstanie:
Jesteśmy RAZEM! My! Ziemianie!
i niechaj dwa tysiące czwarty,
rozda nam wszystkim dobre karty!