niedziela, 18 listopada 2007

Turystyka erotyczna?

Dziewczynom, Świat się piękny może wydać czasem,
ale najmilsze chwile, mają pod ... kutasem!
Bo te wszelkie wędrówki, piękne krajobrazy,
niczym są , gdy je facet przeleci z dwa razy!



Komentarze:

BeteNoire | 18 listopada 2007,03:53:15

Nie zgadzam się. Są kobiety na tyle zimne, że takie podwójne przelecenie nie znaczy dla nich NIC. Mają inne wartości. Hołdują jakimśtam przyjaźniom czy też nawet przygodnym spotkaniom na szlaku... Sam znałem parę takich. Przykra sprawa, ale cóż... ;-)

oleś | 18 listopada 2007,08:28:46

:D

wood | 18 listopada 2007,09:24:11

3:58 czyzby kotras wlasnie tego doswiadczyla :P

wood | 18 listopada 2007,09:24:32

sorry 3:35

Koval | 18 listopada 2007,12:31:14

haha sex turyzm... skąd ja to znam

kkk | 18 listopada 2007,14:11:20

Nie! Zimnych kobiet nie ma! I szkoda dysputy!
Trzeba tylko poszukać odpowiedniej nuty!
Musnąć, szepnąć przelotnie jakieś miłe słowa,
nastrój taki wywołać, aby białogłowa,
rozluźniona rozkosznie, bezpieczna na tyle,
mogła poczuć jak w brzuszku trzepoczą motyle.

D4rky | 18 listopada 2007,17:50:52

jak to trzepocza, jakie motyle
czyzbys zapomnial, ze w te piekne chwile
jedyne, co pluskac tam moze kobiecie
to meskie nasienie i z plemnikow przecier?
czyzbys zapomnial, ze z twego penisa
wcale robakiem nic tam nie tryska
by mogly sie potem robaczki te zgubne
zamienic w motyle, mordercze, choc cudne?

Kasia Rogowska | 18 listopada 2007,18:44:43

LOL
Więcej wierszy, panowie!

kkk | 18 listopada 2007,18:46:09

A czy wiesz miły @D4ky, że "poezja" taka,
u czytelniczek może mieć Cię za prostaka?

oleś | 18 listopada 2007,19:45:22

ha, dobre sobie, kkk poucza,
a kutasami tu wyżej rzucał!

BeteNoire | 18 listopada 2007,20:02:24

Mickiewicz pisał o kutasach,
I dzisiaj to żadna obraza.
Wszak kutas to... ozdoba,
a seks to natura,
Jedno i drugie
posiada byle burak :P

kkk | 18 listopada 2007,20:57:45

Wiersz kulawo złożony, ten obraz rozpaczy,
jest jak słowne straszydło, oburzy, zniesmaczy,
w złym kontekście użyte, dysharmonią skrzeczy,
warto mówiąc do ludzi, rozmawiać do rzeczy!

BeteNoire | 18 listopada 2007,22:30:57

Czy wiersz prosty czy krzywy, panowie i panie
Ja tu widzę jedno - głupią grafomanię :P

kkk | 18 listopada 2007,22:43:19

A miało być tak pięknie, góry, łąki, rzeczki,
o miłości na łonie... przyrody, strofeczki.
A tu włazi mi w słowa, z drugim jeden taki,
że kobiety są zimne, plemniki, robaki...
Sprowadzili na ziemię, na błotnistą glebę,
bo w uproszczeniu pojęć widzeli potrzebę?


środa, 14 listopada 2007

Trzynastego we wtorek czy w piątek?

Dzisiaj jest 13-ty ale wtorek.
Wracałem sobie spacerkiem z pracy i natknąłem się na dawnego pracownika firmy, obecnie emeryta.
To się nazywa mieć pecha!
Ponad pół godziny opowiadał mi z wielką radością (że znalazł słuchacza?) o swoich problemach z odpływem w dwóch umywalkach.
Dwóch umywalkach! Burżuj jeden!
Pokazywał dwa różne środki na ten jego problem, które zakupił w Realu.
Kupił dwa, pewnie dlatego, że to są dwie różne umywalki?
Z tej frustracji, poszedłem także do wspomnianego Reala i zakupiłem 1 (SŁOWNIE JEDEN) środek do przeczyszczania, udrożniania i odstresowania.
Za to w ilości 4 egzemplarzy.
Pomogłem tym pewnemu Browarowi w interesie.
I sobie również pomogłem.
Czy poprawiłem sobie drożność? Nerek tak!

czwartek, 1 listopada 2007

Dzisiaj większość pojedzie na cmentarze na groby bliskich?

Dzisiaj w i ę k s z o ś ć wróci z cmentarzy cała i ż y w a.


Komentarze:

Mars | 01 listopada 2007,00:43:49

ładnie sie twoje teskty śpiewa

mmm | 01 listopada 2007,15:38:25

I większość blogerów zdąży dopisać swoje wpisy. ;]

Koval | 04 listopada 2007,18:37:29

cała i pijana jak na prawdziwych cyganów przystało


Prosto z mostu, ale w przenośni.

Czasem Ona mówi "weź mnie" a On... nie śmie!
A drugi wierszem Jej duszy nie łechce,
zatańczy, pocałuje i... zrobi co zechce!


Komentarze:

Amused Monkey | 05 listopada 2007,20:24:18

Oj, jakie prawdziwe :) Dziękuję.



środa, 31 października 2007

Tolerancja?

Tolerancja to TYMCZASOWE STANOWISKO przed objęciem WŁADZY ABSOLUTNEJ!


Komentarze:

Przemek Piórkowski | 31 października 2007,12:12:01

http://www.wolnosc.dla.tiszerta.com/foto.php?id=28&szer=574&wys=492


piątek, 26 października 2007

Rozmowa dwóch "dziadków".

- Wiesz? Ja z wiekiem czuję coraz większą przestrzeń.
-Rozumiem Ciebie, musisz coraz dłużej iść by dojść do celu?

Komentarze:

Alex | 26 października 2007,00:47:58
Średnie...
kkk | 26 października 2007,00:52:55
Może i "średnie", ale Panie @Alex, to jest z życia wzięte. I wspomnisz te słowa, pod warunkiem, że dziadzio "z Wermachtu", niejaki Alzheimer Tobie nie zamiesza w główce.
ola | 26 października 2007,06:28:39
dobre:D
Przemek Piórkowski | 30 października 2007,04:28:05
> Średnie...

Ale dodał trzy kropki, czyli albo nie zrozumiał albo nie jest pewny tego, co napisał.

A rozmowa świetna! :)


czwartek, 25 października 2007

Platforma telewizji cyfrowej "n" ma już 204 tysiące abonentów.

Jak podaje ONET, do końca roku zamierza jednak zwiększyć tę liczbę do 300 tysięcy, w czym ma jej pomóc nowa oferta programowa.

Wygląda na to, że Cyfrowy Polsat i Cyfra+ mają rywala?

A teraz zadam pytanie:

Na której platformie są najlepsze dobranocki?

...na Obywatelskiej?



Komentarze:

Koval | 25 października 2007,15:34:43

oto w tym wszystkim chodzi by jak najwięcej odebrać konkurencji. myślałem ze więcej osób ich kupiło


Mój wnusio lubi bajki.

Bajki z Donaldem, wprost uwielbia!
Dawno już docenia jego fantazję.

Jest tylko jeden kłopot, dzieciak ma dopiero 5 lat i za tymi nowymi, ostatnio namiętnie przez Donalda opowiadanymi, zupełnie nie nadąża.

Muszę i ja przyznać, że doceniam zmyślność tego jegomościa ale żeby aż tak Go ponosiło?

Mógłby chociaż odrobinę realizmu wpleść w te swoje bajdurzenie!

Rozumiem, że bardzo mu zależy na załapaniu jak największej połaci sukna, tylko czy tak przystoi?

Wolę już takich, co nie usiłują z Polski na siłę robić Japonii, Irlandii, a przede wszystkim... balona z wyborców.

Oprócz chęci, chciejstwa, czy jak by tego nie zwał, są jeszcze rozsądne kalkulacje w rodzaju CZY TAK SIĘ OBECNIE DA ZROBIĆ?

W przysłowiu piekło jest wybrukowane właśnie takimi dobrymi chęciami.

Pomijam fakt, mojej niewiary w tak zwane dobre chęci zezowatego bajkopisarza, ale jeżeli On wierzy w to co baja, to nadchodzą złe czasy dla rozumu!

Czasem zastanawiam się, czy gorzej jest dla narodu gdy demokracja cierpi, czy jak rozum śpi?



Komentarze:

Przemek Piórkowski | 25 października 2007,03:16:43

Ano, Kaczyński (przypadkiem) wsadził Tusku na minę, moim zdaniem. Tusk nie ma szans zrealizować tego, co zapowiedział bo kosztowałoby go to utratę partii. Lud nienawidzi reformatorów. ;)


czwartek, 18 października 2007

Kto smaruje...

Dzisiaj się odwróciła od Donalda karta?
POsłance smarowali, Platforma zatarta?
Kapią łzy krokodyle, andronami wali,
oszołomiona faktem, że babę złapali.

Ładny agent z gotówką jak widać wystarczy,
by babę bez morale móc wynieść na tarczy.
To zezowate szczęście, dla wyborów tło,
koniec bajkopisarza? Naprawdę już PO?



P.S.
Widziałem dzisiaj olbrzymią tablicę PO:

"Polska zasługuje na cud"

Czy cudem będzie, jeżeli PO przestanie liczyć na siły nadprzyrodzone?



sobota, 13 października 2007

Płyta główna mojego komputera powoli zamiera

Ponieważ już od około miesiąca płyta główna mojego komputera powoli zamiera, zacząłem się przymierzać do operacji na narządach wewnętrznych.

Co by nie ładować zbyt wiele kasy w coś co i tak się szybko moralnie i fizycznie zestarzeje, zrobiłem sobie listę podstawowych organów:

Sklep Agito:

1. Procesor Intel Core 2 Duo E6750 2.66 GHz BOX 610.00 PLN
2. Płyta główna Gigabyte GA-P35C-DS3R 412.00 PLN
3. Pamięć Geil DDR2 PC6400 2x1024MB ULTRA 800MHz CL4 270.00 PLN
4. Karta grafiki Gigabyte GeForce 7600 GS 512MB DDR2 PCI-E BOX 296.00 PLN

Wartość produktów: 1,588.00 PLN

Dysk Segate 320GB Sata kupiłem na miejscu. Czy może ma ktoś jakieś uwagi co do tego zestawu?
Chętnie posłucham.
Chodzi mi zwłaszcza o uwagi pod kątem używania pod Linuksem.
Z góry dziękuję za uwagę.

P.S.
Przy okazji poszukiwań sprzętu, trafiłem na zabawną reklamę:

"Masz zbyt szybki sprzęt? Nie nadążasz za nim?
Denerwuje cię bezproblemowa praca?

Kup Windows Vista!"


Komentarze:

Koval | 12 października 2007,22:39:15

płyty asusa polecam nieprzerwanie

kkk | 12 października 2007,22:43:18

Czy Gigabyte to zły producent?
Pierwszym pomysłem była płyta Asus P5K-377.00 PLN

Pustelnik | 12 października 2007,22:52:42

Powalają mnie koszty procesora i płyty. Zamierzasz prowadzić skomplikowane obliczenia fizyczne czy chwalić się wynikami w 3DMarkach? :)

kkk | 12 października 2007,22:59:39

Czy aż tak wielkie są te koszty? To grubo poniżej średniej oferowanych "zestawów". A nie są to żadne rewelacyjne komponenty. Chętnie posłucham raczej o czekających mnie (a może nie?) problemach ze sterownikami lub obsługą tego zestawu pod Linuksem. I ewentualnie namówienie mnie na rewizję wyboru.

dely | 12 października 2007,23:03:45

Płyta - dobry wybór, aczkolwiek możesz zaoszczędzić wybierając wersję bez slotów na DDR3 - zanim ich ceny spadną do akceptowalnego poziomu Intel zmieni 3x podstawkę ;)

Procesor - weź E2160 i zakręć na 3GHz - otrzymasz tą samą wydajność za 3x niższą cenę.

A po trzecie - nie wiem za bardzo po co Ci do Linuksa taki procesor i taka karta graficzna, no chyba, że masz jakieś przecieki o kilkudziesięciu nowych shooterów 3D pod Linuksa :)

Pustelnik | 12 października 2007,23:09:42

@kkk
Ja po prostu mam inne podejście do zestawów za <3000>

kkk | 12 października 2007,23:13:20

@Pustelnik, źle mnie zrozumiałeś. Mam zamiar wyremontować komuter. Dlatego nawet mi nie wspominaj o AMD. K O M P U T E R !
Chcę mieć normalnie, w miarę szybko działający sprzęt a nie podróbę, he, he!

Pustelnik | 12 października 2007,23:16:04

O, to ja się już nie udzielam, bo to może się skończyć tylko FlameCraftem
Fanboyu. ;P

sh | 12 października 2007,23:27:22

grafike wymienilbym na GALAXY 7600GS - wydajniejsza a pewnie w tej samej cenie/tansza :)

co do procesora to nie sluchaj w ogole c2d innych niz E6XXX, juz E4XXX maja obciete cache L2 do 2MB i szyne do 800Mhz. O E2XXX nawet nie slyszalem ale jak znam zycie cache obcieli do 1MB bo po szynie juz pojechac nie mogli. Ja mam E6320 (4mb, 1066Mhz) i jest super bo na standardowym napieciu i boxowym wentylu kreci sie do 2.5Ghz (z 1.83), natomiast jest dosyc drogi - E6320 jest na komputroniku 50zl droszy od E6550, w tym wypadku warto kupic po prostu ten z drugi i "lekko" podkrecic. Wbrew pozorom szyna 1333Mhz to chwyt marketingowy, wydajnosci prawie nie daje :)

AMD to wiadomo, w tyle jest nieziemsko pod kazdym wzgledem, nawet te phenomy nie maja wspolnej L2 a jedynie imitacje w postaci L3, ze niby cos przyspieszy, ale jak bedzie kazdy wie. Podstawki podstawkami, amd moze i sie trzyma AM+ ale ciagle siedzi na technologii 65nm podczas gdy intel juz bawi sie w 32nm (ciekawostka - zatrzymaja sie przy 22nm, najdzie czas na nanorurki czy jakos tak:-)

podstawka intela jest tak samo przyszlosciowa jak amd, intel zmieni na koniec 2008 na nowa z pelnym supportem dla zintegrowanego kontrolera ddr3 a amd w koncu sie przesiadzie na podstawki LGA.

w kazdym razie, zgodze sie ze nie warto inwestowac w plyte z ddr3 teraz, pamieci sa drogie a support szczatkowy. Intel przechodzi na rzecz kontrolerow zintegrowanych a amd jeszcze o tym nie slyszal do konca. :-) Kup stare dobre P965p (np. P965-DS3P gigabyta, rev3.3, bardzo dobra plytka pod c2d, sporo egzemplarzy ciagnie szyne prawie 500Mhz a to swiadczy o jakosci wykonania:-))

kkk | 12 października 2007,23:32:04

@sh, dzięki za cenne uwagi. Jest nad czym pomyśleć. Zaraz popatrzę na to co proponujesz.

@dely, Linux+KDE to wygoda, pod warunkiem, że sprzęt jest w miarę dobrze wyposażony.

Jak sobie porezygnuję z wielu dogodności, to na gorszym sprzęcie też podziałam.

A jak tak nie chcę. Zrobiłem się wygodny i niecierpliwy jak mi się coś wlecze jak żółw.
Teraz mam Celerona 2,8 GHz, 512MB Ram.
Żeby mi płyta nie zdychała, to bym jeszcze nic nie zmieniał. Ale padło w niej Sata i jeden kanał IDE. Uwaliło mi przy okazji dysk 80GB.
Pora więc na remont.

sh | 12 października 2007,23:38:12

to i nie tak zle. ja ostatnio wymienilem caly komputer po piorunie :> i zrozumialem ze wszystkie te listwy, ultra-drogie zasilacze z filtrami przeciwprzepieciowymi, przeciwprzetezeniowymi i innymi to jeden wielki pic na wode.

aczkolwiek caly czas podtrzymuje ze dobry zasilacz to podstawa dobrego komputera - stabilnosc + drobne skoki napiecia/pradu poprawia zawsze.

kkk | 12 października 2007,23:40:30

@sh, karta odpada. Jak ja nie cierpię szumiących wentylatorów. Wolę kartę z pasywnym chłodzeniem.

No, mój znajomu w wolno stojącym domku stracił cały sprzęt. Sateltę, telewizor, 2 kompy. Jeden błysk i ...

kkk | 13 października 2007,00:01:28

@sh, obejrzałem proponowaną przez Ciebie płytę. Ma super pochlebne opinie.

Gigabyte GA-965P-DS3P Intel P965 ATX,
Socket T (LGA775),
chipset Intel P965 + ICH8,
FSB 1066/800/533 MHz,
1x PCI Express x16,
3x PCI + 3x PCI Express x2,
4x DDR2 (533-800 MHz, tryb dual channel, do 8GB), 6x Serial ATA II z Raid + 1x ATA/100 ,
10x USB 2.0,
k. dźwiękowa 8-kanałowa ALC883,
k. sieciowa z magistralą PCI Express Gigabit LAN, Virtual Dual Bios2

Jest tylko maleńkie "ale":

460,- Towar wycofany ze sprzedaży - wyczerpane ostatnie zapasy magazynowe.

Czyli, płyta już nie pierwszej młodości. Ale fakt, że bardzo dobra.

sh | 13 października 2007,00:12:55

Szok, z kilku powodów, po pierwsze dalem za nia 400zl przed wakacjami a teraz kosztuje 460+ o ile jest dostepna;-)

Po drugie straszna rozbierznosc w opisach, obsluguje XFire/SLI (az sprawdzilem na pudelku:D) wiec ma dwa gniazda x16 (no, teoretycznie jedna moze byc x4 ale zawsze.)

Kurde, myslalem ze starsze modele po prostu stanieja gdy wyszly te nowe chipsety, ale widac je po prostu wycofali. W kazdym razie jedyne co Ci zostaje to troche portali poswieconych sprzetowi - benchmark.pl, pclab.pl i ogolnie google.pl - "model +(test|recencja|review)" i szukaj takich ktore maja przystepna cene i dobrze sie podkrecaja... wiem ze niby sie wyklucza ale zawsze znajdzie sie jakis jeden model, a jak dobrze sie kreci tzn. ze dobrze wykonana, szczegolnie przy platformie intela gdzie podkrecanie polega na podnoszeniu szyny :)

sh | 13 października 2007,00:17:14

swoja droga, skad masz tak tanio ten sprzet?:-)

kkk | 13 października 2007,00:19:06

www.agito.pl nie ma taniej, juz szukam od kilku dni.

kkk | 13 października 2007,00:21:24

Wspomniana przez Ciebie płyta jest wprawdzie w agito za 431.00 zł, ale jak doczytałem, ze już jest wycofana, to odpuszczam sobie.

sh | 13 października 2007,00:26:04

w sumie poza procesorami ceny raczej standardowe. ale c2d maja nawet o 100pln taniej niz komputronik :)

spoko, ja plytke mam i jestem zadowolony, ale moze faktycznie dinozaur juz troche :D biorac pod uwage ze kompa kupowalem z dnia na dzien i czasu na myslenie i szukanie mialem malo, do tego bylem ograniczony dostepnoscia, to jestem bardzo zadowolony ;-) Jeszcze przypadkiem trafilem na rev 3.3 i zobaczylem ze obsluguje 1333Mhz to juz w ogole bylem ucieszony, hehe

uciekam spac, powodzenia w wyszukiwaniu plytki i dobranoc:)

kkk | 13 października 2007,00:27:49

Ale kondensatory ma lepsze niż standardowe, ta Twoja płyta.
Dzięki za rady. Dobranoc.

Koval | 14 października 2007,07:53:58

@kkk sory że teraz dopiero. Mam asusy od początków zabawy komputerowej i nie było ani jednego problemu, dlatego używam tego co sprawdzone, a że jakieś są lepsze konfiguracje i tańsze czasami bo asus nie należy do tanich to inna sprawa. lubie (jak każdy chyba) jak coś działa niezawodnie

Przemek Piórkowski | 14 października 2007,16:17:03

> ja ostatnio wymienilem caly komputer po piorunie :> i zrozumialem ze wszystkie te listwy, ultra-drogie zasilacze z filtrami przeciwprzepieciowymi, przeciwprzetezeniowymi i innymi to jeden wielki pic na wode.

Nieprawda. Po prostu piorun to nie to, od czego te filtry chronią, tu jedynie UPS mógłby zagwarantować 100% pewności. Co do listwy - większość listew to po prostu ściema.

sh | 14 października 2007,17:30:39

Skoro przepiecie to skok napiecia w sieci, wewnetrzny badz zewnetrzny, to przed czym chroni filtr przeciwprzepieciowy?:>


niedziela, 7 października 2007

W PIS-du z PO!

Nie przepadam za PIS, ale zagłosuję na nich. Nie dam im okazji do tłumaczenia się, że nie dano im dokończyć i spełnić obietnic.
W czasie rejsu nie wyrzuca się kapitana za burtę. Niech dotrwają do końca i pokażą swoje umiejętności w rządzeniu.
Polska jest wytrzymałym krajem. Przeżyła wiele. I jedno doświadczenie więcej niczego nie zepsuje. A jest szansa, że uda się zmienić nasze narodowe mentalności, nasze zakłamanie, na bardziej rozsądne.
Może zaczniemy się interesować tymi, co na naszych oczach ograbiają, rozrabiają bezkarnie, bo zakodowane mamy, że donos obywatelski to "kapowanie"? Warto POprzeć PIS! Lekarstwo gorzkie ale... leczy.


Komentarze:

Przemek Piórkowski | 14 października 2007,00:06:21

> Nie dam im okazji do tłumaczenia się, że nie dano im dokończyć i spełnić obietnic.

I to jest wystarczający powód dla przeciwników PiS by na nich głosować. Właśnie dlatego PO czy inny LiD ściemniają, że chcą odsunąć ich od władzy. Gdyby chcieli - dali by im szansę pogrążyć się na amen. Chcą podtrzymać status quo, za to PiS chciałby wykosić przeciwników na amen, stąd ta histeria. Nie pasują do schematu. ;)


sobota, 8 września 2007

Kto?

Kiedy P.I.S. zaliczy zwis,
się niepokój pewien czuje,
KTO to wszystko zresetuje?

Podejrzliwość i niesnaski,
te kundlizmu złe odruchy,
i te w oczach wściekłe blaski?

Tę zaciętość godną karła,
i obłudę, i zajadłość,
co rozsądek precz wyparła?

To nie Unia, nie Europa,
lecz MY! W spół obywatele!
damy naszym wrogom KOPA!

Kiedy wreszcie ustalimy,
kto przyjaciel, a kto zbrodzień,
przyjdzie czas by odpowiedzieć:

KTO JEST POLSKĄ RZĄDZIĆ GODZIEN?

Z cyklu "Znalezione w sieci".

Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż, ale miała już trzech mężów...
- No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego, sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu...
- Ależ, proszę księdza - kobieta na to - mimo to cały czas jestem... hm... niewinna.
- Jak to?
- To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż... No cóż, wyszłam za niego na prośbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrym i poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata, już nie był w stanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia...
- Hm, tak, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie...
- Drugi mąż z kolei był młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji. Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie się zapowiadał, awans miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał od kolegów motor. Chciał się przejechać. Mokre liście na drodze, drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur, przynajmniej nie cierpiał.
- Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż? Jak długo trwało pożycie?
- Och, dziesięć lat.
- Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...?
- Ani razu. Wie ksiądz, on był z SLD. Co wtorek wieczorem przychodził do mego łózka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy...


Komentarze:

JOUKI | 08 września 2007,00:24:20

Buahaha! Dobre.

Przemek Piórkowski | 08 września 2007,00:46:03

Słyszałem w wersji PiS, nie SLD. Też pasuje. ;)

kkk | 08 września 2007,00:47:41

Panie @Przemek...., P.I.S nie rządził 10 lat i pewnie nie porządzi.

pixelx.jogger.pl | 16 września 2007,08:42:42

rotfl, dobre :)

Wolnyodopiumdlaludu | 11 grudnia 2007,17:38:04

Znam lepszą wersję tego vica:
U św. Piotra bram melduje się 82 letnia dziewica, czym zdumiała nawet Jego...
Pyta więc o szczegóły.
A bo to św. Pietrze pierwszy mój mąż to był Francuz...wieczorkiem zawsze polizał, polizał - i szedł spać. Jak mu się zmarło, wzięłam se drugiego - kuśnierzem był...Pogłaskał zawsze futerko, pogłaskał, i szedł spać..., a pewnego ranka się nie obudził, chudziaczek, więc wyszłam za mąż trzeci raz.
Trzeci mąż był sekretarzem PZPR - obiecał, obiecał, obiecał... I tak w stanie czystym dotrwałam aż do śmierci...

kkk | 11 grudnia 2007,17:47:04

Co za pycha, "Znam lepszą wersję...".
Nie lepszą, a inną!


piątek, 31 sierpnia 2007

Jutro, 31-go sierpnia będzie Dzień Bloga!

Jak podaje Wikipedia:
"Zgodnie z inicjatywą zaczerpniętą na blogday.org, Dzień Bloga przypada na 31 sierpnia. Tego dnia każdy blogger ma za zadanie napisać wpis a w nim opisać 5 jego zdaniem najciekawszych blogów, które czytuje. Jednak niewielu polskich bloggerów zna i praktykuje ten zwyczaj."



Komentarze:

Livio | 30 sierpnia 2007,18:20:59

Joggerzy, łączmy się ;) .

_kUtek_ | 30 sierpnia 2007,19:38:44

i dobrze, że niewielu zna i praktykuje.
Wyobrazasz sobi np.: jutro stronę główną joggera, jeżeli każdy będzie to praktykował?

BARDZO nie lubie takich naciąganych świąt, chociaż - jak twierdzą - każda okazja dobra do picia. ;]

ola | 30 sierpnia 2007,20:20:49

niedowidzę, przeczytałam Dzień Boga:D


czwartek, 23 sierpnia 2007

Przed chwilą.

Fragment dialogu z jakiegoś filmu:

-Ja siądę za kierownicą!
-?
- Prowadzisz jak ślepiec laskę!
...zaciągnie Cię taki do łóżka i myśli, że może rządzić!


Komentarze:

Przemek | 25 sierpnia 2007,22:51:10

http://www.imdb.com/title/tt0104804/

:)


niedziela, 12 sierpnia 2007

Te maniery.

Francuz w szykownej restauracji, zwraca się z kurtuazją do towarzyszącej mu damy:
- Muszę Panią opuścić na chwilę, aby spotkać się na osobności z moim najbliższym przyjacielem. Mam nadzieję, że dzisiejszej nocy będę Was mógł z sobą zapoznać.



Komentarze:

Przemek | 23 sierpnia 2007,08:43:04

;)


sobota, 11 sierpnia 2007

Żywią i bronią?

Robotnicy, ta "sól ziemi" przydają się do wyważania bram "Bastylii".
Co jest, jak już kurz ruchawek uliczno-politycznych opadnie?
Sami widzicie.
Powtarzam się, ale za pewnym supermarketem na wielkim ogłoszeniu, ktoś wypisał farbą:

UMIERAM ZA POLSKĘ, SZKODA, ŻE Z GŁODU!

Tak, wiem, że to można uznać za prowokację, ale ilu jest wśród ludzi składających się na naszą Ojczyznę, biednych i niezaradnych, którzy przymierają głodem i umierają?

A to, z braku zaradności, a to z braku funduszy na leczenie, a to dlatego, że są niewygodnym i nie potrzebnym balastem dla władzy?

Władza, która obecnie reprezentuje naszą Ojczyznę, gardzi "robolami" i "wykształciuchami". I się z tą pogardą nie kryje!

Nie musi. Czy zmęczony i zapracowany człowiek, może być groźny?

Może, ale trzeba takich zmęczonych, zapracowanych i pogrążonych w beznadziei ludzi zebrać, zrobić z nich groźny tłum.

Podpuścić, aby poszli znowu dla kogoś cwanego wyważać drzwi jakiejś "Bastylii".

Czy akurat teraz komukolwiek na tym zależy?

piątek, 10 sierpnia 2007

Przeczytane na Onecie:

Tak. wiem, że to stare i wiem też, za co Kain zabił Abla, jednak mnie to śmieszy ilekroć na ten dowcip trafiam. Jest taki... życiowy.


Pracownik Zakładu Pogrzebowego, jak zobaczył ogromne "przyrodzenie" jednego ze zmarłych, postanowił je ciachnąć, zawinął w gazetę i zabrał w teczce do domu.

Od progu już woła:

-kochanie, zobacz jakiego potwora miał zmarły, którego jutro mamy chować!

Żona spojrzała, pobladła i z ledwością wykrztusiła:

-O Boże! Rysiu nie żyje?

~kolega_Rysia, 27.07.2007 18:54



Komentarze:

Koval | 10 sierpnia 2007,11:11:11
a ja tego nie znałem... :)
radmen | 10 sierpnia 2007,12:13:55
ja też nie ;-)
kkk | 10 sierpnia 2007,15:03:42
A Rysia? Też nie?

Przesadzam?

Czy to jest irracjonalne wrażenie, czy nie, tego nie umiem zdefiniować.
Od jakiegoś czasu chrabąszcz i proboszcz kojarzą mi się wzajemnie.
Czy to przez tę ich ociężałość?


Komentarze:

ÆrionÆteb | 10 sierpnia 2007,16:33:37

Przesadzasz. Chrabąszcz całkiem zwinnie fruwa, proboszcz pełza :P


Co to ja chciałem....

Sztuka zapominania, jest istotniejsza od sztuki zapamiętywania, a na pewno od sztuki ROZPAMIĘTYWANIA!

piątek, 3 sierpnia 2007

Żyć aż do późnej starości?

To bardzo nuuuudna forma samobójstwa!


Komentarze:

ein | 03 sierpnia 2007,00:06:17

Dlaczego nudna?

kkk | 03 sierpnia 2007,00:12:59

Się pytasz? Efekt końcowy poprzedza długa walka o przetrwanie. Opóźnienie agonii o kilkadziesiąt lat? W imię czego? Odpowiednio zmurszały ze starości dziadyga, nawet nie jest w stanie pojąć, że oto nadszedł kres Jego żywota. Umiera opętany sklerozą i otepięniem z durnym uśmieszkiem błogostanu na pomarszczonej twarzy. Tyle lat wojował z życiem i innymi przedstawicielami własnej rasy. A jak przyszła ostatnia chwila, to nawet nie jest w stanie tego zauważyć.

mwi | 03 sierpnia 2007,03:00:12

Jak nie widzi śmierci, to przynajmniej jeden problem z głowy. :p

ola | 03 sierpnia 2007,07:18:01

gorzej jak ktoś pół życia czeka na śmierć:)

Koval | 04 sierpnia 2007,12:48:37

no jak eutanazji nie ma no to juz trudno, a niektorzy krwi sie boja

Hannibal | 05 sierpnia 2007,08:14:09

Oto ciekawsze formy: http://7dni.wordpress.com/2007/07/23/zbiorowe-samobojstwo-w-japonii-epidemia/ (bez krwi i z dodatkową atrakcją - można poznać nowych ludzi)


sobota, 28 lipca 2007

Bohater, czy ryzykant?

Wczoraj media zachłystywały się informacją, że jakiś lekarz oddał PÓŁ LITRA KRWI i... zaraz po tym fakcie przystąpił osobiście do operacji pacjenta(~tki).

Ja to bym takiego nie odpowiedzialnego lekarza z pracy pognał na cztery wiatry!

A jak by zasłabł i ciachnął nie to co należy?

To nie czas wojny i nie pora na takie widowiskowe (bohaterskie?) posunięcia!

A dlaczego media nie informują ile krwi kończy w śmietnikach?

Refunduje się dopiero od pewnej ilości krwi użytej do transfuzji, więc wynaleziono "domowe sposoby" na zwrot kosztów.

Dlaczego większość lekarzy i personelu obawia się prywatyzacji?

Oczywiście poza tymi, którzy sami już to uczynili?

Bo to wymusiło by zwiększenie RZETELNOŚCI USŁUG MEDYCZNYCH!

Zmuszało by nieuków i buców do nieustannego samokształcenia.

A pacjenci mogli by stosować środki prawne w szerszym niż teraz zakresie, wobec pseudo lekarzy!

Zacofanie medyczne, brak wiedzy na temat współczesnej medycyny, to temat tabu.
Lekarz przepisujący "sok z czerwonych buraków i kąpiele w ziołach", pacjentowi od trzech lat uskarżającemu się na coraz wieksze osłabienie, temperatury ponad 41°C i coraz niższe ciśnienie, ma się dobrze.

A pacjent?

Pacjent w ostatniej chwili, na swoje szczęście, ląduje na stole operacyjnym.

Po zastąpieniu zastawki aortalnej, zastawką mechaniczną ("blaszaną"), pacjent żyje. Ale, co to za życie?

Czuje się tak, jak by budzik połknął. Bo ta zastawka cyka-tyka, że zasnąć trudno!

Lekarz, (ten od buraczków) ma się doskonale. Żadnych wyrzutów sumienia.

Przy okazji, okazało się, że oryginalną zastawkę zżarła bakteria "przyszpitalna".
Jest kilka możliwości drogi wprowadzenia tej bakterii do organizmu.
Rutynowe badania okresowe, gdzie Pani w białym fartuchu, bez rękawic ochronnych, przenosiła słoiczki i buteleczki z kałem, moczem, plwociną itp., a za chwilę pobierała krew od pacjenta, z lubością poklepując brudnym paluchem miejsce upatrzone do wkłucia, mimo, że już je zdezynfekowała i macać nie powinna.

Mogło to zdarzyć się również u Pani "stomatolog" podczas usuwania kamienia nazębnego.
Napisałem "stomatolog", bo to była Pani podnajęta do pracy zamiast właścicielki gabinetu.
Była pediatrą, ale wolała pracować jako stomatolog.
I miała zwyczaj nie wystawiania rachunków, czyli robiła swoją szefową w....
Nie zmieniała rurki do odsysania plwociny, po zmianie pacjenta, co było obrzydliwe.
Dopiero na wyraźne i zdecydowane żądanie, zakładała inną końcówkę, ale i tak z śladami zębów poprzednich nieszczęśników.

W Przychodni Rodzinnej, DWIE(!) Panie "od pobierania krwi itp." nie potrafiły wspólnie poradzić sobie z użyciem zestawu do stwierdzenia obecności Helicobacter Pylori.

Zdewastowały zestaw, opaprały się krwią pacjenta, i nawet nie poczuły się do zwrotu kosztu około 30zł, za zestaw zakupiony przed chwilą w aptece.

Na zapytanie, -a jak bym miał AIDS?

Jedna z Pań, z nadzieją w głosie powiedziała,- pan przecież nie ma?

Środowisko lekarskie zyskało by na opinii, gdyby tak zajadle nie broniło miernot, durni i degeneratów!

Ale mam marzenia, pewnie jestem chory!



Komentarze:

Koval | 27 lipca 2007,17:52:48

tez sie zastanawialem czy to mozliwe ze operowal po tym, mozliwe ze zle powiedzieli, oddal po operacji.

a co do reszty dlatego boje sie lekarzy, ide w ostatecznosci. chyba najwiekszym i najlepszym lekarzem jest moj umysl...

D4rky | 27 lipca 2007,18:40:57

a potem protestuja,z e dostaja za malo kasy. pieprzone darmozjady, dopisalbym do tej listy jeszcze conajmniej kilka przypadkow

mirek314 | 29 lipca 2007,18:11:15

Mam wrażenie kris, że opisujesz swoje doświadczenia. A, jak znam Ciebie, to chyba prawda. Gdybyśmy wiedzieli co nam się należy gdziekolwiek i kiedykolwiek to może sami wymusilibyśmy na pożal się Boże "specjalistach" właściwe nas traktowanie.
Prawa pacjenta wiszą w każdym szpitalu. Może należałoby wreszcie je wymuszać? Ale kto z pacjentów to czyta? No właśnie.

kkk | 29 lipca 2007,18:43:03

Prawa pacjenta wiszą, ale i lekarzom też te prawa "wiszą". Próby korzystania z praw przez pacjenta, kończą się przeważnie wrogim traktowaniem przez "biały personel".
Jedyne, co w tych wiszących prawach pacjentów jest traktowane bez osobistej urazy, to prawo wyboru kapłana i pochówku. Zabawne, ale to akurat jest również w prawach pacjenta ujęte.
Za to, próby informowania się o celowości przeprowadzanych zabiegów są zbywane byle czym. I traktowane jako arogancja.

mirek314 | 29 lipca 2007,18:58:41

A może należałoby to właśnie wymusić. Może wreszcie nie byłoby, że - jak to kiedyś powiedział mi pewien chirurg - w pewnym szpitalu - pacjent przychodzi do mnie, a nie do szpitala. Dla mnie to dziwoląg. Pacjent przychodzi przede wszystkim do szpitala, który ma jakąś renomę, a nie do jakiegoś chirurga, który w tym szpitalu, może przez przypadek akurat tam pracuje - i przez to ma o sobie za wysokie mniemanie.

kkk | 29 lipca 2007,19:25:34

Mamy widocznie odmienne zdanie na temat leczenia.
Wolał bym zaufać konkretnym, znanym z imienia, nazwiska i umiejętności lekarzom, a nie tylko pośrednikowi jakim jest szpital.
Lekarz w prywatnej klinice mający wyrobioną renomę, będzie odpowiednio droższy a ten mniej uznany tańszy. I tak być powinno.
Pacjent powinien odpowiednio do swoich możliwości finansowych, mieć możliwość wyboru fachowca, znającego się na wykonywanej profesji. Fachowca, o którym można się dowiedzieć. Dowiedzieć, czy jest profesjonalny, czy potrafi dobrze wykonywać swoją pracę. No, i czy mnie na Niego stać.
Powinienem mieć zaplecze prawne, w razie podejrzenia o zwyczajną nieudolność i tandetę w realizacji przebiegu leczenia.
Pacjent powinien przede wszystkim przychodzić do fachowca a nie do pośrednika, który beznamiętnie odda los Jego zdrowia w łapy kogoś anonimowego i przypadkowego!

D4rky | 29 lipca 2007,19:26:55

kkk - moim zdaniem powinen byc taki serwis jak ten co uczniowie dla nauczycieli stworzyli, tyle ze profesjonalny, utrzymywany panstwowo i wiarygodny. Bylaby tam baza lekarzy-specjalistow w danych dziedzinach, razem z numerami telefonow i opiniami ludzi, na temat danego lekarza.

mirek314 | 29 lipca 2007,21:31:04

Był już ktoś taki, który mówił "I had a dream" już go nie ma. W Polsce przetłumaczono: "miałem sen", a w Polsce snów się nie urzeczywistnia. Przynajmniej do tej pory.

D4rky | 29 lipca 2007,21:36:20

mirek314 - w jednym odcinku tego serialu, gdzie odkopuja zbrodnie sprzed lat byla mocna scena, gdy wieszali jednego czarnego za to ze byl czarny, a w radiu lecialo wlasnie to pamietne przemowienie, i bylo je slychac gdy zakladali mu sznur na szyje

raven | 01 sierpnia 2007,06:26:10

A co idzie za tym ciekawym traktowaniem przez "biały personel"? Sami napędzają klientów tzw "znachorom" a w tym temacie to można dopiero kombinować. Bioenergoterapeuci bez papierów...cała gama tych oszustów. Nie przeczę, że w ogóle istnieją...ale ciężko trafić na "prawdziwego" co ukazały różne programy i śledztwa.


środa, 25 lipca 2007

Nadmiar informacji równa się chaos!

Akregator, (taki RSSBandit dla Windows) wyświetlił mi po kilku dniach nie włączania 16009 nie przeczytanych wiadomości. Czy ja jestem w stanie to nadrobić? Ależ nie! Oznaczę je jako przeczytane. Oszukam sam siebie. To jest właśnie ta nasza cywilizacja. Jesteśmy bombardowani zewsząd informacjami potrzebnymi i z gruntu zbędnymi! Ale nasze komputery podłączone do tego globalnego śmietnika nie potrafią odcedzić informacji niezbędnych od zdawkowych i nie przydatnych. My sami też często tracimy czas na dyskusje o niczym. Tak nam mija życie i przecieka.

niedziela, 22 lipca 2007

Piraci są wśród nas?

Miał samorodny talent. Malował tak pięknie, że jeszcze za swojego życia zyskał rozgłos. Jego obrazy kupowali mecenasi i ludzie lokujący nadmiar gotówki w dziełach sztuki. Obrazy trafiały do prywatnych galerii i na światowe wystawy. Mimo, że zapłacił za taki obraz JEDEN NABYWCA, oglądały go zachwycone TŁUMY. Od czasu do czasu, pojawiał się natchniony pięknem zamalowanego płótna jakiś pośledniejszego talentu artysta i kopiował. Nie wywoływało to ani zdziwienia ani tym bardziej oburzenia. Raczej zachwyt, że to TEGO MALARZA tak często NAŚLADUJĄ!


Komentarze:

Tomasz Wysocki | 22 lipca 2007,11:06:34

http://www.kto.org.pl/zapowiedz-swiata-post-copyright



sobota, 21 lipca 2007

Piraci są wśród nas?

Kupiłem książkę. ładna była, w twardej oprawie i ciekawa w swojej zawartości. Czytałem ją tak często, że w sumie umiałem ją na pamięć. Pożyczyłem tę książkę najpierw jednej, potem drugiej osobie. Zaczęła wędrować wśród znajomych i nieznajomych mi ludzi. Każdy po zaczytywaniu się w niej zostawiał wyryty w swej pamięci mniej lub bardziej obszerny fragment. Po latach znikła mi z pola widzenia. Już nie byłem w stanie dojść u kogo jest aktualnie. Bo to była TA książka. Mogła być w tym samym czasie tylko w jednym miejscu! Miała dedykację napisaną specjalnie dla mnie! Nie dla innych! Straciłem książkę, ale dzięki niej zyskałem duży krąg znajomych. Teraz po kilku latach kupiłem na Allegro egzemplarz, który mimo, że odpowiada treścią, jednak nie jest TĄ KSIĄŻKĄ! Brak mu DUSZY! To jest coś indywidualnego. Moja książka utracona, jest nadal TĄ JEDYNĄ! Rozmnożenie przez powielenie jej, nic nie zmieni! Uważam, że podobnie jest z ORYGINALNĄ PŁYTĄ. Tylko nabywca zna okoliczności i emocje poprzedzające sam zakup i pierwszy dreszczyk emocji przy słuchaniu. Trywializując, czy nie odczuwacie różnicy, gdy zakupicie świeżutką, pachnącą gazetę i jakiś cwaniak "pożyczy" ją od was "na chwilę" i wytłamsi czytając PRZED WAMI? To już nie będzie TA SAMA GAZETA!


Komentarze:

mwi | 21 lipca 2007,08:45:46

Fetyszysta jesteś i tyle. :p Ja też jeden znam emocje które czułem ściągając na modemowym łączu kilka mp3jek, wśród których była TA jedna, którą tak się znarkotyzowałem, że puściłem na loopie przez resztę nocy i słuchałem na łóżku. Teraz nie czuję się do niej mniej przywiązany niż do płyty którą kupiłem w Media Markcie. :p


sobota, 14 lipca 2007

L.epperowi I.gnoranci S.tart!

Kiedy stołek się chwieje Leppera,
On go nową wnet nazwą podpiera!
Czy nie pozna się na tym PIS,
że to tylko farbowany L.I.S.?
ALARM dla naszej Ojczyzny!
Czy L.I.S. to groźba wścieklizny?

P.S.
Na pewnym forum zaproponowano bardziej odpowiednią i "na czasie" nazwę dla tej nowej partii:

Chrześcijańska Unia Jedności Europejskiej

Skrót tak nazwanej partii byłby zarazem zwięzłym opisem Jej zawartości.


Komentarze:

maniek | 14 lipca 2007,22:59:55

hehe, niezła ta nazwa partii ;D

kkk | 14 lipca 2007,23:01:54

Uważam, że bardziej sensowna niż obecnie promowana.

jaykob | 16 lipca 2007,07:22:20

"Fajnie" jakby taka partia wyjechała na rozmowy do Brukseli. Byłby większy wstyd niż teraz jest. I jak w tym kraju ma być dobrze skoro myślenie kończy się na płocie własnej posesji.


wtorek, 19 czerwca 2007

Przepowiednia Wernyhory:

Gdy nad Polską dwa kaczory,
pełną już obejmą władzę....
do Irlandii zmykać radzę!



Komentarze:

ola | 29 czerwca 2007,21:36:46

a Ty zmykasz?:)

przemek | 08 lipca 2007,20:12:04

Widzę tu niekonsekwencję. Jak i którędy zmykać - przez zamknięte granice i bez paszportu? :>

kkk | 08 lipca 2007,20:16:04

Rozumiem, że Tobie PEŁNA WŁADZA, tych, których z nazwy się nie wymienia, kojarzy się z zamknięciem granic i zabraniem paszportów w przyszłości?
Nie jesteś odosobniony w takim myśleniu, he, he!

przemek | 10 lipca 2007,13:40:57

Ja już nie mam paszportu a dowód stary. Już mnie mają.
Czyli, że Ty planujesz zostać? Maso maso czy jak? ;]


niedziela, 10 czerwca 2007

Znasz, li ten Kraj?

W którym tajne kryptonimy, tajnych służb, są publikowane gdzie się tylko da? Da (Tak)! Jakie to znamienne. W kraju, gdzie gloryfikuje się szpiegów, (oczywiście "tych słusznie szpiegujących") wszystko jest możliwe. Oprócz zdrowego rozsądku. Ten jak widać długo nie bedzie w cenie. Zapowiada się, że w ogóle lepiej zapomnieć o takich fanaberiach.



Komentarze:

ola | 10 czerwca 2007,08:32:48

tak sobie patrzę, że nikt Cię tu ostatnio nie docenia:)

kkk | 10 czerwca 2007,10:28:03

? A co tu doceniać? Tak się czasem dla ulżenia sobie, wypowiem. I tyle. Wiem, że nie mam wpływu na to, co się dzieje. To chociaż sobie stęknę.

ola | 10 czerwca 2007,10:32:07

formę:)


wtorek, 5 czerwca 2007

Omamy?

Pan Wałęsa.
Może i Jego proces myślenia nie był zbyt skomplikowany.
Jednak dawało się wyczuć patriotyzm i szczerość.
Człowiek prostolinijny, rzucony w wir wielkiej polityki, dawał sobie radę lepiej, niż się to mogło na początku wydawać.
Wyśmiewanie jego karkołomnych często i wynaturzonych nowosłówek, stało się hobby dla niektórych upierdliwców.
Minęło wiele lat.
I co?
I nic!
Teraz dopiero mamy okazję posłuchać tych co chcą naród wyr.chać!
Bełkot i rzeczywisty i taki "w przenośni"!
Zamach na media, na szkolnictwo, na emerytury, na rozsądek uchodzi, jak uchodzi z narodu nadzieja na NORMALNOŚĆ.
Nadal jesteśmy "papugą narodów". Teraz znowu zachodnich, tak dla odmiany.
Idiotów ci u nas dostatek. I cierpliwość Narodu bezcenna!
Za wszystko inne zapłacisz... WŁASNYM ŻYCIEM!
TAK!
To se nevrati!
Politycy zaprzepaszczają nasze życie!
I my to cierpliwie znosimy!
Taki Naród to skarb!
Skarb?
To Go eksploatują!
Dzielą i przelewają... na prywatne konta!
A jednostkom się nie przelewa.
Bawmy się. Cieszmy życiem i "spożyciem".
Im bardziej się nas otumani, tym wygodniej dla tych drani!
Nadal głosujmy na dewiantów i psycholi.
To w końcu taka nasza cicha tradycja....

Gryzły się kaczki okropnie...

Trafna piosenka!




Komentarze:

Koval | 20 czerwca 2007,00:37:36

niech tę kaczkę gęś kopnie

stała się...wola narodu


środa, 30 maja 2007

A jednak władza ogłupia!

Tygrysy, prosiaczki, wilki, zające, bolki, lolki, smerfy i inne muchomorki Achtung!


"Wadza", uważa Was za ZBOKÓW! Kryjcie się!

"60 minut na godzinę"?

NIE!

60 głupich pomysłów na godzinę!

Życie przerosło kabaret!


Komentarze:

Koval | 04 czerwca 2007,19:10:25

a jak coś przerasta kabaret IMO przestaje być śmieszne



wtorek, 29 maja 2007

Tulimy!

Seks "międzygatunkowy"
staje się kłopotem,
gdy tyczy znanej głowy,
i do tego z ... kotem!

Lizusy pomagają
według "widzimisie",
uwagę odwracają
na... Teletubisie!

Ot, bajki oglądają,
małe przedszkolaki.
Władze... myśli złe mają:
- gej! taki owaki!

Oceniać innych łatwo
(temat jak świat stary),
ciemniaki widzą światło
według własnej miary!

środa, 16 maja 2007

Oko pożąda, męskość buty ogląda.

Nie bierzcie sobie do głowy,
że pewien powiatowy,
się produkował na haju,
On przecież tak baju, baju...
bo w tym jest problem cały,
że jest już zramolały,
i jak stwierdziła Mucha:
- wibrator lepiej ... dmucha!
I nie jest nikt winien w PIS-ie,
że On ma męskość w zwisie.

niedziela, 13 maja 2007

Zaszczekał przymilnie.

Orzeł ogon podkulił gdzieś w końcu kurnika,
Kaczki teraz tu rządzą, demokracja znika,
łezkę czasem potoczy, gdy myśl nazbyt czuła,
przemknie, widząc, że kaczki zatrudniły muła.

Muł to zwierzę uparte, i tym bardziej groźne,
gotowe nam montować teatrum obwoźne,
aby spełnić zachcianki swych obecnych panów,
dla osądzenia sędziów zrobi z nich baranów.

Widzimy zatem muła w służalczym działaniu,
nie spał w noc "długich noży", no, a o świtaniu,
z naręczem teczek pobiegł by odwiedzić Te-Ka,
-Złapałem Tatarzyna! Już od progu... szczeka!

Że niby muł a szczeka? To nie jest błąd duży,
a jaki głos wydaje, kto przymilnie służy?

sobota, 12 maja 2007

Wolnomularczyk, powoli, trzeba przemyśleć...

Podobno jest przygotowywana lista ochoczo współpracujących z obecną władzą...

A mający powstać po przyszłych wyborach Instytut Potępienia Narwańców będzie zawalony teczkami.

Teczki, taczki, turmy kraty, to sługusów los garbaty.

czwartek, 26 kwietnia 2007

niedziela, 1 kwietnia 2007

Eksperci majsterkowicze.

Żyjemy w czasach opanowanych przez "kawiarnianych ekspertów".
Miałkość wiedzy nadrabiana produkowaniem się w mediach
przy każdej okazji i na każdy temat, rodzi pseudo specjalistów.

A jak już się taki ekspertunio znajdzie na wierzchu
medialnego śmietnika, to nie musi właściwie już nic maskować.
Najgłupsza wypowiedź, idiotyczne zachowanie, brak ogłady,
wiedzy, buta, jest "do przyjęcia".

Polityk nie utożsamia się z żadną racją. Nie zdąży, bo krąży.
Raz "siedzi po lewicy", za chwilę "po prawicy".
A najważniejsze, że jak już się zagnieździ gdzieś na dłużej
"staje się letni".

Nie ma w nim innego zapału. No nie, ma zapał... do przeczekania kadencji,
do uważania aby "nie dać się złapać". To i tak dobrze.

Jeszcze większymi szkodnikami są ci, którzy wpadli na pomysł,
że mają "misję do wypełnienia".
I zaczynają działać!

A to dworzec wybudują, a to jakieś szkoły zamkną, mundurki wprowadzą,
ustawę durną zaprojektują, aferę lub wrogi układ wywęszą,
nazwę zmienią, pomnik zburzą i jeszcze bardziej Państwo zadłużą!

Zmarszczone czółka, aż pot na głowie... co by tu dzisiaj spieprzyć Panowie?

Skąd się u nas w Kraju nad Wisłą tylu "Talibów" wzięło?

sobota, 31 marca 2007

Zarumieni się cnota pod warstwą błota?

Lekki Przejaw Rasizmu, umysłowej sraczki, z trafności przepowiedni, nastania kaczki-dziwaczki, są tajnych obrad powodem?
Co dzieje się z Narodem?
Dlaczego Mickiewicza się jeszcze nie rozlicza?
A może w sprawie Ordona , też się lustracji dokona?
Odkopmy groby, otwórzmy urny, niech ma igrzyska naród durny!
Z bzdetów zrobimy problem wielkiej wagi, byle nikt na nas nie zwracał uwagi?

Kapsuła czasu:
http://archive.li/IRfId
http://archive.li/ijJ5N

 

Komentarze:

 Bratbud | 31 marca 2007,08:48:49
Odbiór tekstu Urbanka poraża bardziej niż sam tekst.

Pan nas zesłał aby z(a)bawić ten naród!

Maciej Damięcki tłumaczy współpracę z dawną LEGALNĄ WŁADZĄ.
Legalną, przecież uznaną przez międzynarodowe mocarstwa.
Można nawet powiedzieć, że przez te mocarstwa narzuconą.
Idąc takim tropem, to po tej władzy może nastapić inna "inaczej słuszna", która będzie tropić współpracujących z poprzednią, czyli jeszcze teraz będącą przy władzy.

Obłęd? A część poczynań obecnych rządzących to o czym świadczy?!
A co z tego wynika?

Nie współpracuj NIGDY Z WŁADZĄ, władza się zmieni to Cię usadzą!

środa, 28 marca 2007

Wpis dotyczy Czcigodnego @Lemiela.

I za to Ciebie cenię. Odpowiadasz krótko i treściwie. Oczywiście mam nadzieję, wiesz, że ten mój wpis miał w założeniu zupełnie innych odbiorców. Ale pewnie zabrakło im czasu na konsultacje z proboszczem.

PS. Uważam, że należy się małe wytłumaczenie. To jest przedstawiciel gatunku człowiekiem zwanym, który nie rozdrabnia tematów, jest zwięzły i przejrzysty w swoich wypowiedziach. Chwała Mu za to.


Komentarze:

lemiel | 27 marca 2007,23:44:49

Wiesz, miłe to jest.

Kasia | 28 marca 2007,00:21:05

o mamo... dobrze, że mogę się poszczycić "poprawnymi stosunkami" z Czcigodnym;)

KKK | 28 marca 2007,00:27:40

Mądrych ludzi i rozważnych w osądach jest u nas niedostatek. Cieszmy się zatem z każdego godnego dobrego zdania, mieszkańca Ziemi Lachów. Nie mylmy z tymi, co lachę kładą a mają dziób pełen bełkotu o dobru Rzeczypospolitej.

Arietta | 28 marca 2007,07:01:45

:) na dodatek Czcigodny jest skromny niesamowicie i nie lubi pochwał pod swoim adresem (jak ON to przeżyje.....każdy po kolei GO chwali)

ola | 30 marca 2007,11:37:32

lemielek ma jeszcze dobre serduszko i jet bezinteresowny, też go bardzo lubię:)



wtorek, 27 marca 2007

Jakie jest Wasze zdanie?

W sytuacjach szczególnych, każdy katolik ma prawo wyspowiadać swojego bliźniego.

Sytuacje szczególne mogą zaistnieć w czasie działań wojennych, w bezpośrednim zagrożeniu życia, jeżeli można się spodziewać, że kapłan nie przybędzie na czas by spełnić swoją powinność.

Zastanówmy się nad ostatnio nagłośnionym w mediach przypadkiem.

Jeżeli "czerwoni" nie są ludźmi korzystającymi z posługi kapłanów katolickich, to czy mogą mieć swojego świeckiego spowiednika?

Załóżmy, że tak. Jest w końcu JESZCZE(!) ta demokracja?
Jeżeli zatem uznamy to za swoistą spowiedź, nasuwa się pytanie, czy nie naruszono TAJEMNICY SPOWIEDZI?
Jest też inne pytanie, jeżeli "spowiednik" tylko parodiował spowiedź, i to wielokrotnie, to czy nie naruszył uczuć religijnych wierzących?
Spowiedź nagrywana i poprzedzona rytuałem chlania ponad miarę okowity, jest naigrywaniem się!

Czekam na Wasze opinie.


Komentarze:

SebaS86 | 27 marca 2007,16:18:51

> Jeżeli zatem uznamy to za swoistą spowiedź,
> nasuwa się pytanie, czy nie naruszono
> TAJEMNICY SPOWIEDZI?
A czy potrzebujący poprosił o taką posługę?

> każdy katolik ma prawo
Ma PRAWO, więc i nie obowiązek, może zawsze odmówić, więc w przypadku zdradzenia "tajemnicy" narusza nie tylko uczucia religijne ale także następuje na własną wiarygodność i moralność.

lemiel | 27 marca 2007,23:31:09

Jest!

Czyli nie można jej uznać za nią.

KKK | 27 marca 2007,23:36:16

@lemiel, czy "jest" oznacza "jest naigrywaniem się"? Jeżeli tak, to odpowiedz, czy według Ciebie narusza uczucia religijne wierzących?

lemiel | 27 marca 2007,23:38:18

Tak, naigrywaniem.
O ile ja jestem wierzący, to moich nie narusza.
Ale takich co im życie ratuje odkładanie zasad katolickich na bok na czas pewnych czynności, to może naruszać. Ale oni nie wpadną na takie porównanie (w domyśle samodzielnie).

Kasia | 27 marca 2007,23:45:44

http://chetkowski.blog.polityka.pl/?p=155 - polecam jako kontekst;)
zresztą do stałej lektury tez jak najbardziej...

KKK | 27 marca 2007,23:52:37

@Kasia, dawno temu uknuto opinię, że obiekt obserwowany nie jest "żywiołowy". Obserwacja zmienia obserwowane obiekty. Przyznaję, że nie rozumiałem wówczas o co w tej definicji chodzi.
Teraz ROZUMIEM!

Kasia | 27 marca 2007,23:54:26

jak dla mnie - blog Chętkowskiego jest rewelacyjny; niezłe poczucie humoru i ciekawe obserwacje (vide: poprzedni wpis o pornografii:D)

KKK | 28 marca 2007,00:02:41

@Kasia,rzeczywiście, wart jest czytania. Dziękuję za namiar na ten interesujący blog.


sobota, 24 marca 2007

Pij w kagańcu popaprańcu!

Powiadają, że kropla umie drążyć skały,
słaba głowa plus wódka, blok partyjny cały!
Kto po wodzie rozmownej zbytnio dziobem stuka,
traci stołek, przyjaciół. Jaka stąd nauka?
Jeśli ci okowita jeszcze szumi w głowie,
choćbyś się nad grobami zataczał w Charkowie,
zawsze ktoś dopomoże, i za łokieć złapie,
pod warunkiem, że jęzor twój głupot nie chlapie!




Komentarze:

Baby | 24 marca 2007,11:20:44

Święte słowa:))


piątek, 23 marca 2007

Mamo! On się brzydko wyraża, mówi ...... i jeszcze ........!

Troską się kierowała,
ta przebiegła szuja?
kiedy w Google wpisała:
- kutas szuka ch.ja?

Wazelina aż kapie,
pieni się od mydła,
kiedy donos swój sapie,
poczwara przebrzydła.

Informacje swobodne,
cenzor w sieć powiąże,
usunie niewygodne,
jak niechciane ciąże.

Gdy rozum zastraszony,
PIStoletem władzy,
znajdzie się ktoś szalony,
wrzaśnie, że są nadzy!?

Cenzurę i więzienia,
zna historia stara,
myśl, rozum do oclenia?
Znowu mamy Cara?



Komentarze:

sznik | 22 marca 2007,21:22:28

Piękne.

maniek | 22 marca 2007,21:42:43

zgadzam się z przedmówcą ;)

G | 23 marca 2007,00:42:34

Ja się zgadzam z oboma przedmówcami.
I dobranoc :)

Baby | 24 marca 2007,11:22:09

A mnie się baaardzo podoba wierszyk ale równie ciekawe jest słowo 'oboma':)))


poniedziałek, 19 marca 2007

A może na wycieczkę z Esperanto?

"Podróżowanie bez granic"

"Posiadając już podstawową znajomość języka można, dzięki międzynarodowej organizacji TEJO
(Światowa Organizacja Młodzieży- Esperantystów), uczestniczyć w seminariach, kongresach, kursach czy stażach subwencjonowanych przez Radę Europy oraz podróżować poprzez Serwis Paszportowy - Pasporta Servo.

Pasporta Servo polega na nawiązywaniu kontaktów międzynarodowych poprzez goszczenie w domach esperantystów.
Esperantyści zgromadzeni w sieci Pasporta Servo z chęcią goszczą u siebie za darmo innych mówiących tym językiem.
Lista nazwisk wraz z danymi kontaktowymi osób oferujących nocleg jednej lub kilku osobom w swoim domu, znajduje się w corocznie aktualizowanej, specjalnej książeczce.
W wydaniu z 2005 roku są już 1364 adresy z około 90 krajów (w rzeczywistości miejsc noclegów jest więcej: jeden adres może prowadzić do następnych kontaktów).
Wystarczy otworzyć książeczkę na wybranym kraju i już wiadomo, gdzie można się będzie zatrzymać i jak, dysponując skromnym budżetem i dużą ciekawością świata, zaplanować podróż.
Często wzajemna ciekawość przeradza się w długą przyjaźń."


Cytat z :
Podróżowanie bez granic
Magdalena Jamka (magdalena.jamka@wapmagazine.pl)

sobota, 17 marca 2007

Miliony much...

Miałem tego nie robić. I żałuję, że zmieniłem zdanie.
Obejrzałem film (?) "Świadek koronny".
To co jest w nim zawarte, można było taniej i prościej umieścić w lokalnej gazecie, w "kronice wypadków".

"Job", "Hi Way", "Testosteron" również zmęczyłem.
Zaczynam poważnie się zastanawiać, czy to ze mną jest coś nie tak?

Może jestem już tak stary, że nie umiem się śmiać z rzeczy przykrych?


A teraz zmieniam temat.

Podziwiam pracowitość, niektórych ludzi.
Zacząłem się zastanawiać nad magią liczb.
Dwoje dzieci dziennie przez okrągły rok, daje w sumie około 730 istotek.
Uważam dwoje dziennie za rozsądną liczbę.
Trzeba przecież było te dzieci jakoś przemycić z getta.

Nie wyobrażam sobie wycieczki złożonej z czterdzieściorga małych żydowskich dzieci, tuż pod okiem żandarmów.

Przemycić to jedna sprawa, ale znaleźć im nowe miejsca, spreparować dokumenty itp. to inna bajka.

Poza tym, dziwnym trafem z tych uratowanych 2500 istotek, pokazuje się 1, słownie jedną!
A co z resztą tego ogromnego tłumu?

Pamiętam cud związany z Dziećmi Zamojszczyzny.
Jak zaczęto swego czasu sprawdzać, podliczać ile osób ubiega się o odszkodowania, okazało się, że na tym terenie nigdy tylu nie mieszkało.
Nie nagłaśniano tego, pewnie ze wstydu.

niedziela, 11 marca 2007

Licz w Excelu na GG.

Ciekawy komunikator ukryty w arkuszu Excela.
Oparty na protokole Jabbera.
Polecam wszystkim inwigilowanym namiętnie w miejscu pracy.



Komentarze:

lucas | 11 marca 2007,00:16:13

Co do gg, to wystarczy wyciąć serwery na firewall'u i żadna inwigilacja nie będzie potrzebna :P

KKK | 11 marca 2007,00:17:51

Co do GG i "wycinania", jest Meebo.

Baby | 11 marca 2007,13:16:42

Ciekawe to:) Ale szefowie sprawdzają często kto i jak łączy się z internetem, więc i tak by wyszło:)

lucas | 11 marca 2007,23:40:32

Co do meebo, to raczej ochrony przed inwigilacją nie zapewni, a i meebo da się "wyciąć". Jak zwykle wszystko jest kwestią czasu i determinacji ;)


sobota, 10 marca 2007

Wieża Babel? Można to naprawić.

Choć Bóg pomieszał nam języki,
wpadł Zamenhof na pomysł dziki,
aby odrzucić wszelkie anse,
w sztucznym języku znaleźć szanse.

Mój ojciec, poznał... i uwierzył,
choć siedemdziesiąt sześć lat przeżył,
wciąż Esperanto propaguje,
w nim myśli, tworzy, mówi, czuje.

Pochodzi z małej wsi Podhajce,
kto o niej słyszał choćby w bajce?
Poświęcił życie tej idei,
skutecznej niczym Opus Dei.

Dzisiaj niewiedzy ogólnej odmęty,
przejaśnia, bowiem UNII dokumenty,
przy Esperanto ogromnej pomocy,
tłumacząc, jawi się jak pełnia w nocy.

Jest jednym z wielu społecznych tłumaczy,
co za swą pracę, grosza wziąć nie raczy,
ale czas własny poświęca, rodziny,
by Zamenhofa myśl przekuwać w czyny.


Komentarze:

Baby | 10 marca 2007,01:09:46

Jak zwykle jestem pod wrażeniem Twoje twórczości.....pod wielkim wrażeniem:)

J.kop | 10 marca 2007,09:12:29

Esperanto... piękna idea, uważam, że uniwersalny język świata nie powinien być też czyimś narodowym językiem jak angielski. ale czy Esperanto rzezywiście kiedyś stanie się tym, czym powinno się stać?

maciupeq | 10 marca 2007,10:00:02

do przedmówcy - Raczej wątpię, choć szczerze chciałbym, bo zdecydowanie łatwiejszy niż angielski.

Baby | 10 marca 2007,16:02:07

Ja też nie wierzę..angielski króluje. Przecież wprowadzali esperanto z myślą, że będzie międzynarodowym językiem...i tak się nie stało...ani się nie stanie.

Dryobates | 14 marca 2007,16:34:39

Bardzo fajne.
Poproszę jeszcze wersję w Esperanto :)

przem | 21 lipca 2007,17:15:12

Baby - mylisz się, esperanto JUŻ jest językiem międzynarodowym od wielu lat. Ok. 2 milionów ludzi na świecie posługuje się nim, a ich liczba stale rośnie, m. in. dzięki internetowi. J.kop - to od nas wszystkich zależy, który język w przyszłości będzie powszechnie używany do kontaktów pomiędzy narodami, od Ciebie też. Ogromna masa ludzi posługując się nim każdego dnia na międzynarodowych spotkaniach, imprezach i we własnych domach (dla 2 tysięcy dzieci na świecie esperanto jest pierwszym językiem którym się posługują w domu) dowodzi cały czas, że język miłości i przyjaźni stworzony przez naszego rodaka jest żywy.


piątek, 9 marca 2007

W marcu koty się kochają, a kobiety dzień swój mają.

Nozdrza zmysłowo powietrze skanują,
oko obmierza od stóp do portfela,
a włosy lśniące, na wietrze falują,
już się otwiera dla skazańca cela.

Sądzi naiwnie: - To ja, Ją wybrałem.
Serce mu bije, mało nie wyskoczy,
i ani myśli, że jest głupim wałem,
ofiarą, z którą się modliszka droczy.

Da jakiś kwiatek, czy złoty pierścionek,
pójdzie na tańce, na spacer, do kina,
cieszy się głupi, śpiewa jak skowronek,
cieszy się durniem też jego dziewczyna.

Wielbi Ją w myśli, pieści piękne ciało,
spragniony wielkiej miłości słodyczy,
Ślub! Ona krzyczy namiętnie: - Za mało!
... Gdy pierwszą Jego wypłatę policzy!

Tak czasem bywa. Prawda, bądźmy szczerzy,
lecz gdzie jest miłość, to się nie wydarzy,
jeśli obojgu na szczęściu zależy,
będą się kochać, choćby byli starzy.

Marzec, to wielkie kociaków poczęcie,
gdzie kocur pragnie swoją kotkę schwytać,
dobrze pomyślał ktoś o Kobiet Święcie,
w miesiącu, który ma wiosnę przywitać.

Życzę Wam zatem, moje miłe Panie,
szczerej, naiwnej i wielkiej miłości,
Wasz ukochany niech jak bagnet stanie,
gotowy zadźgać wszelkie wątpliwości.

Niech zwyobraca tak, że świat odpłynie,
rozkosz powiezie Was windą do nieba,
ja tego życzę dziś każdej dziewczynie.
bo właśnie tego, Wam najbardziej trzeba!


Komentarze:

RazorJack | 08 marca 2007,23:37:46
Świetne! :)

PS. Nie jestem kobietą. :P
KKK | 08 marca 2007,23:57:25
@RazorJack, aby na pewno? Teraz podobno dwie k.... , znaczy się dwa Kaczyńskie nami rządzą. Nie ma nic pewnego na tej ziemi.
RazorJack | 09 marca 2007,00:01:53
Uważaj na takie teksty - można za nie dość długo siedzieć. :P

A jeszcze dłużej można siedzieć za przestępstwa płciowe, wolę więc pisać prawdę. I napisałem. :D
KKK | 09 marca 2007,00:17:43
Doceniam. Moje niedomówienia, są nadal niedomówieniami.

Kocham moja Władzę, za Jej w rządzeniu energię, i czekam na drugą Norynbergię!

Cokolwiek by to miało znaczyć, już pora przestać mataczyć!
Baby | 09 marca 2007,11:27:52
Baaardzo fajny wierszyk:))))
Życzenia....również wyjątkowe;)

czwartek, 8 marca 2007

W Holandii żyją w depresji?

Narobił wokół swojego nieszczęścia medialnego szumu.
Zachciało się holenderskiego (łódzkiego?) podejścia do problemu?
Powinni Go zatrudnić w Biedronce.
Tam podobno można się zaperd.lić na śmierć noszeniem towarów z magazynu.
A jak nie, mógłby w końcu pracować na dziale z warzywami, co nie? Jako reklama.

A tak na poważnie, to jak się człowiek czuje niepotrzebny,
to mu różne głupoty przychodzą do głowy.

Jak w kabarecie:
-Ty lepiej nie myśl, bo sobie jeszcze jakąś krzywdę zrobisz.....

Za jakiś czas, zacznie narzekać na przepracowanie
i zmuszanie przez pracodawcę do nadmiernej pracy.
Takie życie.

czwartek, 1 marca 2007

To nie dobranocka. Nie pora na bajki.

Ot, wysłał trzy patrony,
desperat szalony!
Nie do końca normalny.
Ba! Głupi jak but!
Wystarczył by śrut!


Komentarze:

lemiel | 01 marca 2007,10:15:17

Rotfl!
Dałeś popalić.

Baby | 01 marca 2007,16:42:13

:):):)

Amused Monkey | 04 marca 2007,21:29:47

Ładne :)


wtorek, 27 lutego 2007

Dolina Rozpusty?

Odkąd zaczęła się ta przepychanka w tej dolinie co z rozpusty słynie, finansowej i politycznej, fakt, że doliny ślicznej, zaczęła się inwigilacja.

Zaczęło się od tajnego pisma do komendantów, wiadomo jakich, co by zbierać dane o zielonych, różowych i bardziej zawstydzonych.

Zaczęto pilniej przeglądać Internet.
Dziwnym trafem rozpanoszyła się znienacka w "odpowiednim" momencie, moda na wyznania-zeznania.

Lenistwo czy przebiegłość manipulantów?

Wspominałem swego czasu, że najważniejsza wyszukiwarka, plecie misterną sieć, w którą dają się złowić naiwni.

Kontakty, arkusze finansowe, edytory, IP i w ogóle pełna kontrola ruchu.
A ludzie cieszą się jak małe dzieci.


Komentarze:

G | 27 lutego 2007,12:40:15

TOR, PGP, AES?
Nie dajmy się, nie bądźmy, jak to mówisz, naiwni. :)


poniedziałek, 26 lutego 2007

Nieprzemyślana zemsta.

Wściekła i rozżalona postanowiła się zemścić okrutnie.

Lubił się kąpać. W wannie.
Weszła pod byle pretekstem w czasie jego kąpieli.

W książce napisano prawdę.
Suszarka do włosów upuszczona "niechcący" do wody była nadspodziewanie skuteczna.
- Pomyślą, że to wypadek.
- Nie powinien używać suszarki w czasie kąpieli.

Odczekała kilka minut. Tak dla pewności.
Wyszła z łazienki.
Podeszła do telefonu.
- Halo! Chciałam zgłosić wypadek...


Zapomniała o jednym. On był zupełnie łysy!


Komentarze:

D4rky | 26 lutego 2007,03:14:10

Mógł przecież suszyć włosy łonowe. To się zdarza, serio.
Poza tym to nieprawda co napisali w książce. Nowoczesne suszarki mają bezpiecznik, kŧóry odłącza zasilanie gdy nastąpi zwarcie.

kkk | 26 lutego 2007,08:53:50

@D4ky, czepiasz się. Dla Twojej wiadomości:

1. Ten facet był łysy i na dodatek wygolony pod pachami i w miejscach intymnych.

2. Nowoczesne suszarki mają co najwyżej bezpieczniki temperaturowe. Natomiast nowoczesne instalacje elektryczne są wyposażone w tzw. bezpiecznik różnicowo-prądowy.

Ten motyw przeze mnie użyty, jest eksploatowany w literaturze kryminalnej od lat. Pierwszy raz spotykam się z tak "wnikliwymi" zarzutami, he, he!

Baby | 26 lutego 2007,13:28:53

Ciekawe co na to policja kryminalna:))))

D4rky | 26 lutego 2007,16:30:06

kkk - możliwe, że w instalacji, ja slyszalem ze w suszarkach. Mi ten motyw zawsze wydawał się naciągany


Dyzma? Gdzie mu do niego!

Od początku czułem co za talent nadchodzi. Smutne to, że tak to wygląda.
Jaki pan , taki kram.



Komentarze:

Baby | 26 lutego 2007,13:27:15

Mnie już ręce opadły, jak ich wybrali...teraz....ot co...było do przewidzenia, że tak będzie.
Artykuł z Onetu doskonały:)


Gra, życiem zwana.

1. Nie jesteśmy pytani czy chcemy wziąć udział w grze, życiem zwanej.
- Kopulujący starym sposobem i miłośnicy probówek, pozdrawiam.

2. Nie mamy wpływu na wybór drużyny, w której zagramy.
- Nie jest miło urodzić się np. w rodzinie psychopatów, pijanych dewiantów.

3. Nie możemy sami wybierać miejsca i czasu gry.
- Np. bezdomność w ciepłym klimacie jest mniej uciążliwa.

4. Nikt nie przedstawił nam przejrzystych reguł.
- Co drużyna, to inne reguły gry. Kto się w tym połapie?

5. Reguły gry są zmieniane w trakcie.
- Nic nie jest na zawsze.
W każdej chwili możemy zostać odstawieni na ławkę rezerwowych.

6. Udział w grze nie jest poprzedzony żadnym treningiem.
- Uczymy się w wirze gry.

7. Zawodnik czasem całe swoje życie przesiedzi na ławce rezerwowych.
- Pozdrowienia dla sparaliżowanych i innych pozbawionych możliwości ruchu.

8. Część zawodników gra brutalnie i odnosi z tego faktu wymierne korzyści.
- Pozdrawiam pensjonariuszy zakładów odosobnienia.

9. Niektórzy odkryli w sobie talent do prania mózgów innym zawodnikom.
- Pozdrawiam kapłanów i innych kapłonów.

10. Są i tacy, co próbują ogarnąć chaos na boisku używając gróźb i obietnic.
- Pozdrowienia dla polityków i różnych innych złotoustych demagogów.

11. Kibice i kibole zdegustowani sytuacją, szukają rozrywek.
- Pozdrawiam was, wy to umiecie się rozerwać. Na strzępy!

12. Próba rezygnacji z gry jest uznawana za tchórzostwo.
- Pozdrawiam samobójców.

13. Samobójstwo jest fe, ale zaniechanie leczenia kontuzjowanych, o dziwo, nie!
- Pozdrowienia dla żebrzących na operację czy lekarstwa.

14. Co do zakończenia gry, życiem zwanej, towarzyszą końcowi podobne wątpliwości jak poczęciu.
- Są pogłoski, że to tylko gra wstępna.
Po zakończeniu pierwszego etapu, czeka na nas ocena dotychczasowej gry i zakwalifikowanie do wiecznej rekonwalescencji.

Rekonwalescencja może odbywać się rozmaicie.

W klimacie zbliżonym do rozpalonego rożna lub w ogrodzie pełnym kwiatów, ptaków i dziewic.
Z tymi dziewicami to pewnie jakaś ściema.

Co do innych spotów reklamowych też są zmienne opinie.



Komentarze:

Minstrel | 25 lutego 2007,16:21:49

Dziewice znajdują się w raju muzułmanów. Nazywa się ich "hurysami" i część z nich ma być żonami przywróconymi do życia jako dziewice.

Baby | 25 lutego 2007,16:44:34

Narzekanie na wszystko....hmm....dołek weekendowy?

Kuba | 25 lutego 2007,17:19:41

100% tego czego niektórzy ludzie albo nie zauważają, albo nie akceptują .....
Jest inne wyjście niż grać dalej ? :P



piątek, 23 lutego 2007

Trzeci wymiar?

... Ty mendo szubrawa,
to nie jest zabawa.
Przestaniesz pisać,
gdy z gałęzi będziesz zwisać.

***********************

Słowne gry, kalambury,
krzyżówki, roszady,
to tajna broń,
gdy władza... już nie daje rady!


Komentarze:

ola | 23 lutego 2007,07:14:23
:D
Baby | 23 lutego 2007,14:02:01
Oj ktoś musiał nieźle zasłużyć na takie słowa:))))

Popieramy Idee Stalina!

Permanentna Inwigilacja Systemu
Porachunki Idiotów Szubrawych
Przekreśliliśmy Ideały Solidarności
Potrafimy Ino Spaprać
Przegrani I Samotni
Przygnębieni I Smutni
Płaczemy Iskając Szyję
Przecież Istnieją Szubienice!

wtorek, 20 lutego 2007

Brzydko się chłopcy bawicie! Tu idzie o życie!

Kiedy przyjdą podpalić dom,
mając w ręku adresy, nazwiska,
gdy w futrynie zazgrzyta łom,
to poczujesz, że śmierć jest bliska.

Chłodna lufa, jak całus na czole,
w nieśmiertelność otworzy wrota,
czas zatrzyma na ziemskim padole,
swym "raportem", bezmyślna hołota.

Tajne dane, wrogowi, na tacy,
zadufani, bez poczucia winy,
Postępują tak tylko łajdacy,
mali ludzie, nędzne suk...yny!



Komentarze:

Baby | 19 lutego 2007,23:10:27

Może nic nie powiem...oprócz tego, ze lubię Twoja twórczość....bez względu na to, o czym opowiadasz:)



sobota, 17 lutego 2007

Tak sobie siedzę i bredzę.

Mam ten komfort (mam?), że nie jestem związany ani uczuciami ani rozumowymi spekulacjami z żadną ze stron odwiecznego sporu GÓRY i NIZIN. Dla nie kumatych, Boga i Szatana.

Żyję bo trafiła mi się taka możliwość.

Zalążek, z którego rozwinęła się moja ludzka postać, nie został w odpowiednim momencie unicestwiony.

Nie czuję się zobowiązany w sposób szczególny do wylewnych podziękowań pod adresem sprawców mojego zaistnienia (mam na myśli moich rodziców).

Żyję, bo nie miałem innego WYJŚCIA.
Pewnie dlatego jak każdy samiec, tęsknię do "miejsca urodzenia", he, he.

Urodziłem się "w czepku".
Ten zabobon wiele tłumaczy. Na swój sposób.

Życie nie jest "darem", jak to próbują wmawiać nawiedzeni.

To jest nie dar, a ciężka i mozolna, codzienna walka z zastaną i nienawistną codziennością.

Prawdą jest powiedzenie spotykane w wielu kultowych pismach, "jesteśmy przechodniami na tej ziemi".

Nic NA ZAWSZE. Jutro inni nas ZASTĄPIĄ.

Pamiętajmy o tym. I mimo tego, próbujmy wykorzystać te przeciętnie trwające sto lat chwile.

Mamy podobno żyć WIECZNIE?

Okrutna to kara!

Może naszym zwątpieniem na nią w pełni zasłużyliśmy?




Komentarze:

Baby | 17 lutego 2007,14:10:01

Wystarczy nauczyć się zauważać piękno i szczęśliwe chwile w nawet najmniejszych "kawałkach" naszego życia. Wtedy wszystko staje się prostsze. Musisz polubić to, co robisz...inaczej satysfakcji tu nie znajdziesz...a żyć w przeświadczeniu, ze wszystko jest do dupy.....wcale nie jest łatwe. Pozdrawiam